Alfa Romeo 147 kontra Audi A3 (2003) - odmienność w cenie

Środa, 14 czerwca 2017 (01:00)

W "Motorze" nr 32 z 5 sierpnia 2003 roku - porównanie kompaktów premium o zupełnie odmiennych charakterach. Obdarzona niewątpliwym urokiem, choć nieco chaotyczna Alfa Romeo 147 staje naprzeciw uporządkowanego Audi A3.

Kompaktowe rozmiary, sportowe osiągi, chlubne tradycje i przyprawiająca o zawrót głowy cena. Nietypowi reprezentanci segmentu C: Audi A3 FSl i Alfa Romeo 147 2.0 TS.

Alfa Romeo 147 i Audi A3 nie zachwycą ludzi kierujących się w życiu zimnym wyrachowaniem. Dla nich ważniejsze będzie to, że kwota potrzebna na zakup dowolnego z tych aut wystarczyłaby na samochód o pół metra dłuższy, albo nawet na dwa - niewiele krótsze. Dobre osiągi? Co po nich, skoro benzyna jest taka droga? Wyrafinowane rozwiązania techniczne? Inne auta i bez nich jakoś sobie radzą. I dobrze, nudnych pojazdów na naszych drogach jest aż za dużo, zatem wybór dla tych bardziej rozsądnych jest szeroki. Zaś 147 i A3 lepiej pasują do osób oryginalnych i cieszących się życiem.

300 koni do podziału

Nietuzinkowe auto musi mieć nietuzinkowe osiągi. Prosta sprawa: potrzebny jest mocny silnik. Dobre zawieszenie czy skuteczne hamulce są również istotne - co jednak po nich, gdy samochód w sprincie do setki przegrywa z rodzinnym sedanem? Jednym słowem, bez pokaźnego stada koników mechanicznych pod maską pojazd pretendujący do miana "oryginalnego" nie ma racji bytu. W przypadku stosunkowo małych i lekkich przedstawicieli segmentu C, zadanie jest ułatwione: by szybko śmigać po drodze, nie potrzeba widlastej "szóstki" o niebotycznej pojemności. W zupełności wystarczy przyzwoita, dwulitrowa jednostka napędowa, o mocy około 150 KM. Właśnie takie silniki napędzają prezentowane wersje kompaktów Alfy Romeo i Audi.

Wydają się być one stworzone do pracy pod maską tych szlachetnych przedstawicieli segmentu C. Silnik Audi, nowocześniejszy i zasilany bezpośrednim wtryskiem paliwa, oferuje jednak nieco więcej niż jednostka napędowa Alfy. To "coś więcej" w praktyce przekłada się na lepsze przyspieszenie (obiektywnie różnica jest prawie niezauważalna. bo wynosi zaledwie 0,2 s przy sprincie do 100 km/h, subiektywnie jednak Audi jest wyraźnie żwawsze) oraz mniejsze zużycie paliwa - a to już rzecz nie do pogardzenia.

Nie znaczy to jednak, że dwulitrowy silnik w Alfie jest złą opcją. Każdy "alfista" z miejsca zakocha się w jego rasowym brzmieniu. Tym bardziej że włoski motor lubi wysokie obroty - odgłosy miłe dla ucha (ceniącego sportowe dźwięki) są więc nieodłącznym elementem każdej przejażdżki. Audi na tym tle jest nienaturalnie ciche, choć wcale nie wolniejsze! Brak sportowych doznań akustycznych po części powoduje także sześciobiegowa przekładnia, zastosowana w niemieckim aucie - pozwala ona na żwawe rozpędzanie bez zbytniego "żyłowania" silnika.

Zawieszenie Audi A3 to idealny przykład kompromisu: wystarczająco miękkie, by bez trudu amortyzować dziury i koleiny, jednocześnie na tyle sztywne, by utrzymać auto w ryzach podczas pokonywania szybkich luków. Tego kompromisu nie ma w Alfie - włoski kompakt prowadzi się bardziej nerwowo. reaguje nawet na najmniejszy ruch kierownicą (na szczęście jej wspomaganie nie jest tak silne jak w Audi). Czasem, przy pokonywaniu poprzecznych nierówności, auto nieprzyjemnie uskakuje na boki. Zawieszenie w Alfie jest zdecydowanie bardziej sportowe, natomiast w Audi położono wyraźniejszy nacisk na komfort jazdy.

Rozpędziliśmy się. przejechaliśmy kilka zakrętów, czas się zatrzymać. Małe rozczarowanie: hamulce w obu autach zdecydowanie mogłyby być lepsze. Zauważalnie gorzej zatrzymuje się Alfa, w dodatku wydajność jej hamulców wyraźnie spada wraz z nagrzewaniem się tarcz i okładzin.

Retro kontra techno

Tyle wrażeń z jazdy - a w jakich warunkach przychodzi podróżować właścicielowi kompaktu z wyższej półki? Sportowy rodowód zobowiązuje: siedząc w Alfie, ciężko jest zapomnieć o tradycjach marki. Kokpit przyjemnie otula kierowcę, wszystkie dźwignie, klawisze, przełączniki są pod ręką. Najbardziej charakterystycznym elementem wnętrza są jednak "zegary": okrągłe, podświetlone na czerwono, dobrze ukryte przed wzrokiem pasażera. Przy osiągach wersji 2.0 jest to jak najbardziej wskazane - płynące z prawego fotela zbyt częste uwagi na temat tempa podróży są w tym aucie nie na miejscu.

Wnętrze Audi w zasadzie trudno jest skrytykować: wzorowa jakość materiałów, solidne wykończenie, nienaganna ergonomia - to jego niewątpliwe zalety. Brakuje jednak, znanej z Alfy, iskierki indywidualizmu. Kokpit włoskiego auta może się podobać lub nie, tablica przyrządów Audi raczej nie wywoła jakichkolwiek emocji. Równie dobrze mogłaby się znaleźć w każdym z aut grupy Volkswagena.

W porównywanych samochodach przestronność wnętrza z pewnością nie będzie czynnikiem decydującym o wyborze. Wypada jednak wspomnieć, że pasażerowie A3 mają do dyspozycji więcej miejsca niż podróżujący Alfą. Mogą też zabrać większy bagaż - kufer w Audi jest bardziej pojemny, a jego regularne kształty ułatwiają efektywne wykorzystanie przestrzeni.

Sportowe osiągi i efektowne wnętrze to nie wszystko. Nie od dziś przecież wiadomo, że bardzo ważne jest atrakcyjne opakowanie. W tej kategorii oba zespoły stylistów zasłużyły na duże brawa. Z rozpoznaniem producenta nie ma najmniejszych problemów. I jedno, i drugie auto nosi mnóstwo cech typowych dla swojej marki.

W Alfie w oczy rzuca się oryginalny przód, wyraźnie nawiązujący do historycznych modeli. Długa pokrywa silnika, niewielkie okna i mocno pochylona tylna szyba odzwierciedlają dynamiczny charakter włoskiego kompaktu. Bardzo cieszy dopracowanie detali: metalowe klamki, ciekawy kształt reflektorów czy przetłoczenie na pokrywie silnika. Alfy nie sposób jest pomylić z jakimkolwiek innym samochodem, a w szczególności z A3.

Nadwozie Audi utrzymane jest w zupełnie odmiennym stylu. Muskularna sylwetka praktycznie pozbawiona jest jakichkolwiek ozdobników. Najważniejsza jest prostota. W naturze auto wygląda nawet lepiej niż na zdjęciach -jest niskie, szerokie, a skośne reflektory nadają mu "groźne spojrzenie".

Co wybrać?

Dylemat - Alfa czy Audi - jest wbrew pozorom łatwy do rozwiązania - oba auta wyróżniają się z tłumu podobnych do siebie kompaktów, potrafią przy tym dostarczyć kierowcy mnóstwo frajdy. Ich odmienny charakter tylko ułatwia ten wybór. Wystarczy jedynie zdecydować, który styl - "młodzieżowe retro" Alfy czy "dojrzałe techno" Audi - jest bliższy naszym gustom. W ostateczności pozostaje rzut monetą.

Tekst i zdjęcia: Mikołaj Sokół, Bartosz Zienkiewicz; "Motor" 32/2003

Używana Alfa Romeo 147 (2000-2009) – OPINIE O SAMOCHODACH

Audi A3 II (2003-2012) – SAMOCHODY UŻYWANE

Motor

Podziel się