Czy da się reklamować wadliwe części?

Sobota, 12 sierpnia (16:30)

Czy warto reklamować wadliwą część do samochodu, zwłaszcza jeśli sprzedawcą był warsztat?

Części zamienne, tak jak w sumie każdy kupowany nowy produkt, mogą być wadliwe. Opisujemy, jakie prawa nam w takiej sytuacji przysługują i jak wygląda praktyka. Warto także wiedzieć, jak wygląda kwestia zwrotu zakupionej przez internet części.

GWARANCJA A RĘKOJMIA

W przypadku części samochodowych zazwyczaj stosuje się tak zwaną rękojmię. Ponieważ jej zakres jest szerszy niż gwarancji, toteż zwykle nie występuje coś takiego, jak gwarancja na części. Rękojmia to ustawowy wymóg, zgodnie z którym producent bierze na siebie odpowiedzialność za towar przez dwa lata od sprzedaży osobom prywatnym i na okres roku firmom. Jeżeli część sprzedał nam warsztat w ramach usługi naprawy, to on z tytułu rękojmi bierze na siebie odpowiedzialność na dwa lata (rok, jeżeli jesteśmy firmą) - zarówno za części, jak i wykonaną pracę.

CZY DA SIĘ TO WYEGZEKWOWAĆ?

W praktyce niezwykle rzadko udaje się dojść swoich praw z tytułu rękojmi na elektronikę, elementy eksploatacyjne (hamulce, amortyzatory, sprzęgło, opony itp.). Dlatego w razie awarii najlepiej jednak dogadać się z warsztatem: on wymieni element powtórnie, nie biorąc za robociznę, a kolejną część sprzeda po swojej cenie zakupu. To dobre wyjście z sytuacji, przy którym obie strony ponoszą jak najmniejsze koszty. Niezależnie należy oczywiście próbować reklamować wadliwą część.

ZWROT CZĘŚCI

Warto zdawać sobie sprawę z faktu, że w przypadku nietrafionego zakupu części przez internet wprawdzie teoretycznie jest możliwość zwrotu przez 14 dni, ale w praktyce wyegzekwowanie swoich praw czasami bywa niemal niewykonalne. Tak więc wybierając daną ofertę spośród setek podobnych aukcji internetowych, warto szukać jednoznacznej pisemnej deklaracji sprzedającego, że przyjmuje zwroty.

Części regenerowane - co należy wiedzieć – EKSPLOATACJA

Zwykła część zamienna, a wydatki - wielkie. Sprawdź, na co uważać – PORADY

Motor

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość