Używane Daewoo Lanos (1997-2008)

Środa, 8 listopada (12:00)

Wciąż jest jeszcze mnóstwo egzemplarzy użytkowanych od nowości przez starsze osoby.

"Kupiłem parę tygodni temu Lanosa od pierwszej właścicielki, wymagał tylko wymiany akumulatora i przewodu od wspomagania kierownicy" - opowiada Leszek. "Zapłaciłem dokładnie 2500 zł, za samochód praktycznie bez korozji, z klimatyzacją i ubezpieczony na rok - w dodatku nie trzeba było go długo szukać. Takich Lanosów w ogłoszeniach jest sporo. A prestiż czy osiągi są zupełnie zbyteczne, gdy chodzi o codzienny dojazd do pracy" - podsumowuje właściciel.

Pod maską znalazł się 8-zaworowy silnik 1.5, doskonale współpracujący z instalacją gazową. Jeszcze lepiej, jeśli uda się trafić na wersję 1.6.

Główny wróg Lanosa to rdza - zaczyna się od błotników. W samochodach z LPG szwankuje także układ zapłonowy.

Groszowe ceny części sprawiają, że inwestycje po zakupie rzadko kiedy przekraczają 1000 zł.

UŻYWANE DAEWOO LANOS (1997-2008): PLUSY I MINUSY

+ mało awaryjne silniki
+ nadzwyczaj tanie części
+ bezproblemowa jazda na LPG

- korodujące nadwozie
- przeciętna trwałość ogólna

UŻYWANE DAEWOO LANOS (1997-2008): POLECANY SILNIK

Tekst: Tymon Grabowski, zdjęcia: archiwum; "Motor" 47/2015

Używane Daewoo Espero (1991-2000) - dobre pochodzenie – OPINIE O SAMOCHODACH

Nubira - lepsza niż myślisz – WRAŻENIA Z JAZDY

Motor

Podziel się

~fob -

Zalet mnóstwo .wady:sporo drobnych usterek i słaba izolacja (termiczna i akustyczna).ale ogólnie wsiadłem,kluczyk i but a nawet nie trzeba zamykać pod blokiem.No a ceny części to poezja.dla początkujących kierowców fajna fura tylko z gazem i zniżkami na oc

~Fetgdsr -

To nie jest typowy współczesny samochód, ma swoje charakterystyczne wady i zalety, z racji wieku wady jednak przeważają nad zaletami. Jeżeli to rocznik bliski 2010 to warto kupić oczywiście zakładając, że ktoś potrzebuje samchodu użytkowego i nie boi się opinii lanserów. PS: warto nim dużo jeździć, bo silniki są rzeczywiście bardzo trwałe. Znam przypadek, że silnik 1,5 przejechał z Wawy 130 km praktycznie bez płynu chłodniczego i jedyne co się stało, to uszczelka pod głowicą. Wymiana uszczelki i jeździł dalej nawet powyżej 100tys km. zdecydowana większość silników po czymś takim od razu skończyłaby na złomie....

Piszesz jako Gość