Przejścia dla pieszych – szykują się zmiany

Piątek, 9 marca (15:00)

Ministerialni urzędnicy dostrzegli problem fatalnej infrastruktury. Nowo budowane zebry mają dawać kierowcy szansę na zauważenie pieszych.

Pieszy jest uczestnikiem co czwartego wypadku drogowego. Polska jest niestety najbardziej niebezpiecznym i najmniej przyjaznym dla pieszych krajem w UE. Najczęściej do wypadków dochodzi w miejscach, gdzie przynajmniej w teorii ma być bezpiecznie, czyli na przejściach dla pieszych (63 proc. potrąceń).

Dyskusyjne przyczyny

Dotychczas winą za ten stan rzeczy zawsze obarczano kierowców, ewentualnie samych pieszych. Teraz to się zmieniło. Resort Transportu wskazuje, że fatalny poziom bezpieczeństwa pieszych to nie zawsze wina uczestników wypadku.

W związku z tym chce zmusić samorządy i zarządców dróg do likwidowania miejsc, gdzie piesi giną z powodu zaniedbań drogowców. Ci już przed kilku laty dostali wytyczne, w jaki sposób można łatwo i szybko poprawić bezpieczeństwo na drodze. Jednak to, czy i w jakim stopniu zostanie zrealizowany program, zależy od lokalnego zarządcy drogi. Z tego powodu mają powstać nowe przepisy dotyczące lokalizacji i budowy przejść, ale również ich prawidłowego oświetlania.

Nowe zebry

Przejścia dla pieszych przebiegać będą mogły maksymalnie przez dwa pasy ruchu. Jeśli znajdą się na drodze o trzech pasach ruchu, będzie musiała się tam pojawić sygnalizacja świetlna wzbudzana np. przyciskiem przez osobę, która chce przekroczyć jezdnię.

Nowością ma być wyznaczanie przejść dla pieszych z uwzględnianiem minimalnej odległość, która pozwala kierowcy na zauważenie pieszego i zatrzymanie pojazdu przed przejściem. Nie będzie już przypadków, że właściciel auta wyjeżdża zza zakrętu lub innej przeszkody i widzi przed sobą na przejściu pieszego, który ma oczywiście pierwszeństwo.

Poniżej przedstawiamy niebezpieczne zebry, na których kierowca może potrącić pieszego mimo ostrożnej jazdy. W przyszłości takie przejścia zostaną zlikwidowane lub przebudowane.

Tekst: Sebastian Sulowski, zdjęcia: archiwum; "Motor" 41/2017

PRZEJŚCIA DO POPRAWKI

PASY ZBYT BLISKO MIEJSC POSTOJOWYCH

Pojazdy stojące na prawym pasie zasłaniają pieszemu widok, a także pojazdom zbliżającym się do zebry. Aby poprawić bezpieczeństwo, należy zlikwidować możliwość postoju w takich miejscach lub oddalić pasy od miejsc postojowych.

ZBYT DŁUGIE PRZEJŚCIE

Długi odcinek prostej i szerokiej jezdni zachęca kierowców do szybkiej jazdy. Tymczasem wyjątkowo długie pasy (około 15 m) sprzyjają możliwości potrącenia pieszego. W takich miejscach powinny powstawać wysepki (azyle) lub sygnalizacja świetlna wzbudzana przyciskiem przez pieszych.

PRZEJŚCIE ZBYT BLISKO PRZYSTANKU

Autobus zasłania pieszego wkraczającego na przejście dla pieszych - to częsty problem występujący na ulicach wielopasmowych, związany z tzw. "jazdą w cieniu". Problem można dość łatwo rozwiązać, wystarczy "przesunąć" pasy.

PRZESZKODY ZASŁANIAJĄCE PIESZEGO

Ograniczenia widoczności występują, jeśli pieszy chcący przejść przez jezdnię jest zasłonięty przez znajdujące się w pobliżu drzewa, znaki, słupy oświetleniowe, płoty, a także na zakręcie drogi. Takie przejścia mają być likwidowane.

W tych sytuacjach warto zignorować przepisy – PRZEPISY RUCHU DROGOWEGO

Znaki poziome - co trzeba i warto o nich wiedzieć – DROGI I PRAWO

Motor

Podziel się

~Góral z niziny -

Proponowałbym oświetlić lepiej przejścia dla pieszych w następujący sposób. Latarnie które są nad ulicą nad przejściem niech tak pozostaną,ale też dowieśmy na tym samym słupie trochę niżej jeszcze jedną od strony wejscia, tak żeby pieszy na przejscie nie wchodził z półmroku.

~Elgrubson -

Fajne, ale co z tym pomarańczowym oświetleniem dróg? Może i na trasie to mniej męczy oczy, choć to dyskusyjne stwierdzenie bo mnie taki półmrok męczy bardziej niż jazda tylko na własnych światłach... No ale kilkanaście metrów przed i za przejściem powinno być ustawowo zapewnione białe intensywne oświetlenie. Tak czy siak, nawet najlepsze przejścia nie dadzą nic ... Ludzie kochają czarne, szare, bure ciuchy! Sami się kamuflują i pchają na maske

~Ładnie napisane -

W październiku ubiegłego roku w grupie 100 osób z os Grębałów w Krakowie wysłaliśmy pismo do Ministra Infrastruktury i Budownictwa prosząc o pomoc. Nic nie zrobił, jeśli chodzi o skandaliczny stan bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej i to przez DROGĘ WOJEWÓDZKA!!!! Przejście prowadzi całe nasze osiedle do SZPITALA... UWAGA! OKULISTYCZNEGO! Czyli dla osób z problemami wzroku. Co z tego, że przesłał to pismo do Krakowa? Właśnie po to do niego pisaliśmy również w sprawie tego przejścia, że w Krakowie nikt nie reaguje na to,, że tego typu przejście nie ma niczego, co w jakikolwiek poprawia widoczność pieszego na nim. Nie ma na nim nic, nawet już farby na zebrze. Żadnej nawierzchni antypoślizgowej, żadnych szczególnych znaków, które z daleka są widoczne dla kierowców. Zasłanianie się przez Kraków PLANOWANĄ wiecznie przebudowa Kocmyrzowskiej jest bezczelne, bo to nie jest powód, aby od lat kompletnie nic nie robić z przejściem w takim miejscu. Nadal nikt nic nie robi i nie ma żadnego powodu, aby do czasu rozpoczęcia prac na tej całej Kocmyrzowskiej nie poświęcić nawet wiadra farby na odmalowanie samych pasów zebry. Tu w okolicy nawet normalnych przystanków komunikacji miejskiej nie ma, aby bezpiecznie się z tego osiedla wydostać na miasto Kraków. Takie artykuły są pisane jako ciekawostka, bo w praktyce nikt tak naprawdę nie przejmuje się pieszymi w tym mieście. ZIKIT i cały Urząd Miasta należy przenieść w takie miejsca, gdzie są takie przejścia i dostęp do komunikacji miejskiej bez możliwości przyjazdu przez urzędników do pracy samochodami. Żeby sami po takich przejściach chodzili codziennie oraz stali czekając na autobus bojąc się, że jak inni wcześniej, też zaraz wpadną do rowu. Minister Infrastruktury i Budownictwa nie zrobił kompletnie nic, aby poprawić nasze bezpieczeństwo. Po piśmie do niego znowu doszło do napadów pod Forte-on wie, o jaki teren chodzi.

~Elinka. -

Piesi w mieście powinni tównież mieć światełka odblaskowe. Nie tylko poza miastem. Ja tak robię od zawsze i tak uczyłam moje dzieci. Pozdrawiam.

Piszesz jako Gość