Ford Focus 1.6 kontra Fiat Stilo 1.8 - podwójny atak na Golfa

Wtorek, 17 lipca (13:00)

W "Motorze" nr 1 z 5 stycznia 2002 r. - porównanie Forda Focusa z Fiatem Stilo. Do pojedynku stanęły samochody z wolnossącymi silnikami benzynowymi.

Trzy i pół roku temu próbę detronizacji Volkswagena Golfa wśród aut kompaktowych podjął Ford, a w roku 2001 - Fiat. Który z "pożeraczy Golfa" jest lepszy?

Segment C, już rodzinnych, ale ciągle niewielkich i poręcznych hatchbacków, jest najliczniejszy, najbardziej lukratywny w Europie, ale i konkurencja jest w nim najsilniejsza. O klientów biją się najwięksi producenci, lecz ciągle jeszcze owa grupa aut nazywana jest "klasą Golfa". Niemcy kupują najwięcej kompaktów, a że mają szczególne zaufanie do rodzimego VW, chcąc odnieść sukces w tym segmencie trzeba im się z jednej strony przypodobać (to znaczy upodobnić do Golfa), ale z drugiej czymś zaimponować (czyli zaoferować coś nowego i specjalnego).

Na początku grudnia mieliśmy okazję jeździć jednym z kilku pierwszych w Polsce Fiatów Stilo. Auto jest świeże i jeszcze tajemnicze, a najpilniej strzeżony sekret to jego polski cennik. Nie da się jednak ukryć, że zamówienia na Stilo w Europie Zachodniej nie zbliżyły się nawet do wymarzonych przez Fiata poziomów. Dlaczego? Spróbujemy to ocenić.

Nie mogliśmy powstrzymać się od porównania tego auta z innym przebojem o innowacyjnej stylizacji i ambitnym rozwiązaniu tylnego zawieszenia, przy pomocy którego Ford chciał również zawładnąć europejskim segmentem C.

Przypomnijmy: Focusowi towarzyszył nie mniejszy szum medialny niż Stilo i zdobył on tytuł Samochodu Roku 1999. Obecnie jest podporą koncernu nie tylko w Europie, ale Golfa nie pokonał. Które z tych aut wydaje się nam lepsze?

Na czym zogniskowany jest Focus?

Ledwie przed kilku laty, podczas prezentacji Focusa zastanawiałem się, czy nie jest on zbyt śmiały stylizacyjnie. Czy takim dziwolągiem ludzie będą chcieli jeździć, czy się zbyt szybko nie znudzi? Teraz jest tak zwykły, jak szara codzienność. Przywykliśmy doń, ale się nie przejadł. Fordowski kanon stylizacyjny New Edge (nowa krawędź...) przyjęli i inni producenci, a i my traktujemy go jak coś zwyczajnego. To dowodzi, że śmiałość w projektowaniu nadwozia popłaca.

Emocji prawie nie budzi poprowadzona skośnymi liniami tablica przyrządów Focusa. Wewnątrz wydaje się on wręcz autem nader skromnym, któremu przydałby się nie tyle restyling, co wprowadzenie lepszych materiałów (a nie twardych plastików), przytulniejszych siedzeń czy żywszej kolorystyki.

Focus przekonuje sporą ilością miejsca wewnątrz: tablica przyrządów nie wypiętrzona, lecz opadająca, niezbyt obszerne fotele, znaczna wysokość auta, to wszystko sprawia, że mimo niewielkich rozmiarów dysponuje sporą ilością miejsca na tylnych siedzeniach i w bagażniku. Przy tym większość osób bez trudu znajdzie najwłaściwszą dla siebie pozycję za kierownicą.

Cóż więcej można znaleźć ciekawego w aucie segmentu C, niezbyt drogim i o dość klasycznej konstrukcji? A jednak - jest coś, co odróżnia Focusa od masy innych aut w tym segmencie: choć konstruowany oszczędnościowo i praktycznie, wyszedł spod ręki Brytyjczyków, którzy mają trochę benzyny we krwi i lubią jeździć samochodami. Oznacza to, że nawet najbardziej podstawowa wersja Focusa, nie mająca żadnych ambicji sportowych (a takiej użyliśmy do naszego porównania) wykonuje polecenia kierowcy chętnie i bez protestu, nie przechylając się zbytnio na zakrętach, nie wpadając w falowanie przy hamowaniu czy przyspieszaniu i pewnie reagując na ruchy kierownicą. Tak, jakby było w nim 30% samochodu sportowego, akurat tyle, ile w naszym pojęciu idealnie sprawdza się na polskich, nierównych jezdniach i w naszym zanarchizowanym ruchu drogowym. Focus co prawda trochę twardo pokonuje nierówności, ale lepiej tak, niż mieć nudności od bujania nadwozia i walczyć z nieprecyzyjnym zachowaniem przy jakimkolwiek manewrze. Częściowo jest to wynikiem zastosowania w Fordzie dość nietypowego jak na Europę (w tym segmencie) w pełni niezależnego tylnego zawieszenia kolumnowego z poprzecznymi wahaczami.

A więc już wiemy, na czym zogniskowano Focusa. Co do reszty, jest to auto pod każdym prawie względem średnie. Niezły silnik (1,6 dm3) o sporym momencie i nie porażającej mocy maksymalnej, sprawne hamulce, wystarczająco precyzyjna skrzynia biegów. Bez rewelacji, ale ciągle dobrze.

Czy Stilo jest stylowe?

Nie wiem, czy jest to jakiś szczególny styl, ale wyjątkowa stylizacja - na pewno. Żadne tam New Edge, ale zwykła adaptacja estetyki futurystycznego pojazdu z lekkim opancerzeniem. Transformers? Nie, to nadchodzi era samochodów kanciastych, a obłe odpływają w siną dal. Nie martwmy się, jeszcze wrócą... Zresztą Włosi zwykle potrafią robić ładne samochody (choć Fiat bywał tu wyjątkiem) i wklęsłe przetłoczenia w przedniej części nadwozia kanciastego Stilo wcale nie rażą, a raczej zaciekawiają.

Także w środku - choć przecież nie ma tam nic specjalnego, wypiętrzona tablica przyrządów i centralna konsola robią wrażenie... Niekiedy - braku przestrzeni, ale to mój prywatny pogląd.

Ostro pomarańczowe podświetlenie zegarów jednym się spodoba, innym będzie przeszkadzać. Światełek jest sporo, a zupełnie zaskakujące są rozbudowane funkcje komputera pokładowego. Czy chodziło o to, by przytłoczyć przeciętnego kierowcę? By sprzedając swoje (stare już) Stilo, jeszcze rozgryzał, jak z niego korzystać?

Dedykowane radio denerwuje nadmiarem źle zestrojonych basów; potrafi nieznośnie dudnić, a regulacja niewiele daje. Funkcja automatycznego pogłaśniania ze wzrostem prędkości działa nawet za mocno (albo Stilo jest za ciche).

Bardzo pozytywne wrażenie robią materiały we wnętrzu, przede wszystkim elastyczne (teraz to rzadkość w segmencie C) i całkiem matowe wyłożenie górnej części tablicy. Dodatkowy plus należy się za dwa schowki po prawej stronie, mimo że jest tam też poduszka gazowa.

Siedzenia - bardzo przyjemne, mięsiste, welurowe jak we francuskim samochodzie, czyli najlepsze. Tylko dlaczego regulować daje się wyłącznie wysokość siedziska, a nie całego fotela kierowcy? I kto projektował centralny podłokietnik? Chyba człowiek, który jeździ wyłącznie na jednym biegu.

Testowaliśmy trzydrzwiową wersję Dynamic, czyli z utrudnionym dojściem do tylnych siedzeń. Rzadko się spotyka auta o tak długich drzwiach (czytaj - w których kierowca czy pasażer z przodu muszą tak daleko sięgać po pas umieszczony przecież na środkowym słupku). Ilość miejsca na nogi pasażerów z tyłu zależy od ustawienia foteli, które można przesuwać (to dobre rozwiązanie) powiększając bądź zmniejszając pojemność bagażnika.

Posiedzieliśmy trochę, ustawiliśmy lepiej lub gorzej pozycję za kierownicą i ruszamy. Zaskoczenie: na niewielkich obrotach silnik pracuje naprawdę cicho. Wygłuszenie jest bardzo dobre (później przekonamy się, że w okolicach obrotów maksymalnych robi się głośniej, ale ciągle nie natarczywie). Ale zaraz! Kierownica nie jest przymocowana do układu kierowniczego! Nie, jednak skręca...

Słyszałem, iż kiedyś takie zjawisko występowało w prymitywnych samochodach amerykańskich. Na postoju można obracać kierownicę dotykając (niezbyt mocno!) jednym palcem do jej obręczy. Podczas jazdy - coś strasznego! Po wyłączeniu dodatkowej mocy elektrycznego wspomagania kierownicy, gdy pracuje w trybie City (nie ma o tym wyraźnej informacji w zestawie przyrządów) jest lepiej, ale ciągle układ kierowniczy prawie nie przenosi informacji z kół jezdnych na sterowe. Teraz już wiem, dlaczego brytyjscy inżynierowie Forda zrezygnowali z elektrycznego wspomagania nawet w najnowszej Fieście. Choć jest tańsze i oszczędza trochę paliwa, ale działa jak mieszadło w kuble z rzadkim klejem. W Stilo niewiele pomaga nawet funkcja redukowania wspomagania przy większej prędkości.

Teraz ruszamy naprawdę. Silnik jest bardzo żywy i reaguje prawidłowo od niskich obrotów - wszak to bardzo nowoczesna jednostka z regulacją faz rozrządu i kolektorem dolotowym o zmiennej geometrii. Za to plus. Tyle tylko, że gdy pościgaliśmy się trochę z Focusem 1.6 to efektywne przyspieszenia obu aut okazały się takie same, chociaż Ford wystawił tylko 100 KM przeciwko 133 KM. Stilo musi być bardzo ciężkie! Czy masa jest ceną za wyższe bezpieczeństwo? Może też silnik trochę niedotarty?

Dojeżdżamy do pierwszego zakrętu - auto bardzo wyraźnie się przechyla. Już po kilku spokojnie pokonanych wirażach wiem - nie polubię tego samochodu. Hamujemy przed pasami... (hamulce działają bardzo płynnie i progresywnie). Ale coś mi to przypomina... Wiem! Czuję się, jak w którymś z pojazdów zasłużonej firmy Daewoo! Miękkość amortyzatorów jest taka, że po przejechaniu jednego wyboju nie obejdzie się bez trzykrotnego bujnięcia nadwozia. Może to zużycie? Patrzę na licznik przebiegu. Nie, auto jest nowe. Potem sprawdzamy, że amortyzatory z tyłu są całkiem normalne. Podczas europejskiej prezentacji Stilo nie zauważyliśmy tego zjawiska. Może jakiś mędrzec z Fiata przygotował specjalną wersję "na Polskę"? Oczywiście coś za coś - stracono precyzję kierowania i dobre, pewne zachowanie Stilo na drodze, zyskano bardzo płynne, jak na tę klasę, pokonywanie mniej lub bardziej drobnych nierówności.

Posiedzieć czy pojeździć

Stilo nie jest autem dla kierowcy, który lubi jeździć. Od prowadzącego odseparowano wszelkie domniemane uciążliwości - hałas, duże siły na kierownicy, wstrząsy. Nie trzeba nawet umieć ruszać (i hamować) na śliskiej nawierzchni. Nadwrażliwy ASR i ABS zrobi swoje. Zapewne badania wykazały, że tego właśnie chce przeciętny nabywca Golfa.

Fiatowska gwiazda oraz podpora (nie tylko europejskiego) Forda to auta, które będą ze sobą bezpośrednio konkurowały. Zresztą obie firmy cieszą się podobnym zaufaniem u klientów. Stilo ma urok nowości i powinno, przynajmniej teoretycznie, lepiej spełniać wymagania współczesnego rynku. Czy naprawdę? Nowego Fiata wybrałbym chcąc w nim posiedzieć, posłuchać radia (po lepszym zestrojeniu głośników), a może trochę pomanewrować na parkingu. Do codziennej jazdy wolałbym Forda, ale z lepszym wykończeniem kabiny.

Tekst i zdjęcia: Jerzy Dyszy; "Motor" 1/2002

Używany Ford Focus I (1998-2004) – OPINIE O SAMOCHODACH

Którą generację Forda Focusa wybrać? Część 1 – SAMOCHODY UŻYWANE

Używany Fiat Stilo (2001-2007) – OPINIE O SAMOCHODACH

Kupujemy używanego Fiata - poradnik kupującego – SAMOCHODY UŻYWANE

Motor

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Gość

Piszesz jako Gość