Używany Mercedes W124 (1984-1997)

Środa, 24 września 2014 (11:00)

Kiedyś był jednym z najbardziej wytrzymałych modeli na rynku. Czy taki samochód przedstawia jeszcze użytkową wartość?

Mercedes W124 300 D, którego prezentujemy na zdjęciach, przejechał już ponad 500 tys. km i wciąż jest w dobrym stanie. Jego właściciel nie myśli jednak o sprzedaży, bo za uzyskaną z niej kwotę nic lepszego nie kupi...

Kwestia ceny

Najtańsze egzemplarze używane są wystawiane w ogłoszeniach za niespełna 2 tys. zł. Najdroższe kosztują prawie 50 tys. zł. Taka rozbieżność wynika z faktu, że wyjątkowo zadbane "balerony" (czy jak kto woli, "puchacze") stały się już poszukiwanymi klasykami. Ten na zdjęciach plasuje się gdzieś pośrodku stawki. Pod względem technicznym zbyt wiele nie można mu zarzucić, ale wizualnie ma już drobne mankamenty - obcierki lakieru, punktową korozję, popękaną skórzaną tapicerkę. Na dodatek to wersja przejściowa - z szeroką listwą na drzwiach, a jednocześnie jeszcze ze starym przodem. Jej szacunkowa wartość wynosi od 10 do 15 tys. zł. Wszystko zależy od tego, ile ktoś jest w stanie zapłacić.

Seria W124 była produkowana w 5 wersjach nadwozia: sedan, kombi, coupe, cabrio i w wydłużonej "long". Najbardziej poszukiwane są wersje z otwieranym dachem oraz coupe. Pozostałe warto kupić tylko wtedy, kiedy są w idealnym stanie.

Paradoksalnie - lepszym wyborem jest zadbany egzemplarz z udokumentowanym przebiegiem 200 tys. km za 30 tys. zł niż "na chodzie" za 5-6 tys. zł. Tego pierwszego ktoś kiedyś chętnie odkupi. Ten drugi trafi prawdopodobnie na złom.

Kle, kle, kle...

Najlepszą opinią cieszą się wolnossące silniki wysokoprężne. Dzięki prostocie konstrukcji są ponadprzeciętnie żywotne oraz odporne na kiepską jakość paliwa. Pracują miękko i kulturalnie, ponieważ mają stary, dobry wtrysk pośredni. Niestety - jak na dzisiejsze czasy, nie są szczególnie ekonomiczne. Uchodzący za najoszczędniejszy, ale jednocześnie przeraźliwie wolny, czterocylindrow y silnik 200 D spala w mieście ok. 7, 5 l/100 km. Wersja optymalna (pięciocylindrowy 250 D) na każde 100 km potrzebuje o litr więcej.

Pod maską modelu widocznego na zdjęciach znajduje się niezniszczalna, sześciocylindrowa jednostka 300 D. Ma dobre osiągi, wyborną kulturę pracy, ale też spory apetyt. W rzadko spotykanej konfiguracji z "manualem" pali średnio 9-10 l/100 km. Jeśli współpracuje ze znacznie bardziej popularnym automatem, potrzebuje o 2-3 litry więcej.

Typową bolączką diesli z dużym przebiegiem są problemy z rozruchem w warunkach zimowych. Często nie wystarcza sama wymiana akumulatora czy świec żarowych. Jeśli diagnostyka wykaże słabą kompresję, niezbędny będzie niestety remont silnika.

Benzynowa alternatywa

Alternatywą dla wyeksploatowanych diesli są - zazwyczaj lepiej utrzymane - modele benzynowe. Jeśli ktoś planuje montaż instalacji gazowej, powinien wziąć pod uwagę fakt, że starsze egzemplarze z mechanicznym wtryskiem benzyny raczej się do tego nie nadają. Systemy wtryskowe są niekompatybilne, a mieszalnikowe - "strzelają" i niszczą układ dolotowy wraz z klapowym sterownikiem odpowiedzialnym za dawkowanie paliwa. Jeśli zatem wersja benzynowa z LPG, to tylko po liftingu, z czterema zaworami na cylinder i elektronicznym wtryskiem paliwa.

Mercedes W124 (1984-1997) - podsumowanie

Tajemnicą trwałości Mercedesa W124 jest techniczna prostota. Brak zawodnej elektroniki i zaawansowanego osprzętu silników czynią z tej konstrukcji auto nieśmiertelne. Trudno się jednak dziwić, że coraz mniej kierowców jest w stanie zapłacić kilkanaście tys. zł za egzemplarz, który ma prawie 20 lat i często już na wstępie nadaje się do remontu...

Mercedes W124: historia modelu
1984: prezentacja modelu.
1993: lifting i zmiana nazwy na "Klasa E".
1995: W210 zastępuje W124 sedana. Kombi jest produkowane jeszcze rok, a kabriolet dwa lata

Mercedes W124: typowe usterki i problemy

  • Korozja nadwozia - zdecydowana większość egzemplarzy jest już zardzewiała. Niektórych nie daje się nawet podnieść na podnośniku.
  • Wycieki oleju z silników - po 500 tys. km to norma.
  • Głośna praca dyferencjałów - na szczęście można dokupić fabryczne zestawy naprawcze.

Tekst: Jacek Ambrozik, zdjęcia: Rafał Andrzejewski, "Motor" nr 10/2012 z 5 marca 2012 r.

Co się psuje w używanych Mercedesach? - OPINIE O SAMOCHODACH

W "Motorze" nr 41 z 8 października 1994 roku wrażenia z jazdy Mercedesem klasy E w wersji kabriolet (A124)

Motor

Podziel się