Mazda CX-5 2.0 Skyactiv-G 4x4 AT - test

Piątek, 23 marca 2012 (13:07)

Warto było poczekać Mazda długo zwlekała z wprowadzeniem do oferty kompaktowego SUV-a. Teraz debiutuje z dopracowanym modelem CX-5.

Japończycy to pionierzy segmentu kompaktowych SUV-ów. Wszystko zaczęło się w 1994 roku od Toyoty RAV4. Na rynku funkcjonuje teraz 3. generacja tego przeboju, a czwarta pojawi się jeszcze w tym roku. Mitsubishi zaprezentowało właśnie trzecie wcielenie Outlandera, podobnie jak Honda w przypadku modelu CR-V.

Wszystko od podstaw
A Mazda? Mazda w 2006 roku zaprezentowała model CX-7, który jest "o rozmiar" większy od typowych kompaktowych SUV-ów. To udane auto, ale dostępne tylko z mocnymi silnikami (173 lub 260 KM) i droższe od popularnych propozycji konkurencji. W gamie Mazdy przez lata powstała więc spora luka. W tym czasie segment kompaktowych SUV-ów rozwijał się bardzo dynamicznie i dzisiaj liczy już kilkanaście modeli, które w większości świetnie się sprzedają.

Tak długi czas oczekiwania na pojawienie się nowego modelu sprawił, że oczekiwania wobec niego są bardzo duże. Tym większe, że CX-5 to samochód, który zapowiada nowy design Mazdy, a pod jego karoserią debiutuje seria zupełnie nowych rozwiązań. Ten "pakiet technologiczny" kryje się pod słowem Skyactiv.

Nadwozie CX-5 zaprojektowano z naciskiem na dynamiczny charakter. Wyraziste przetłoczenia, potężny wlot powietrza w kształcie skrzydła, 19-calowe felgi, dwie końcówki układu wydechowego - to wszystko sprawia że SUV Mazdy ma więcej sportowego niż terenowego charakteru.

Miejsca pod dostatkiem
Podobne wrażenie sprawia kabina CX-5. Fotele są dobrze wyprofilowane, kierownica żywcem przypomina tą z roadstera MX-5, a zegary umieszczone w tubach to kolejny sportowy akcent. Na szczęście, sportowy klimat nie odbija się na funkcjonalności. Kabina jest obszerna, co zaskakujące, wymiary wnętrza CX-5 i większego CX-7 są niemal identyczne, z tym że w mniejszym modelu jest... więcej miejsca na nogi z tyłu. To w dużym stopniu zasługa jednego z większych w klasie rozstawów osi - 270 cm to o 10 cm więcej niż w VW Tiguanie. Mocnym punktem CX-5 jest także bagażnik - pojemny, ustawny i z łatwym dostępem.

Jest potencjał
Nowy SUV Mazdy dostępny jest w jednej, benzynowej wersji silnikowej 2.0 Skyactiv-G. Gamę uzupełni turbodiesel 2.2 (150 lub 175 KM), który pojawi się w drugiej połowie roku.

Benzynowy silnik wyróżnia się wysokim stopniem sprężania (14:1), co ma pozytywnie wpływać na dynamikę i obniżać zużycie paliwa. W wersji z napędem 4x4 ma 160 KM (z napędem na przednią oś 165 KM).

W praktyce taka moc okazuje się zadowalająca. Redakcyjne pomiary przyspieszeń od 0 do 100 km/h dały wynik 10 s - to tylko o 0,4 s więcej niż podaje Mazda. Jednostka dobrze reaguje na dodawanie gazu, a automatyczna skrzynia biegów nie pogarsza dynamiki. Lekki niedobór mocy jest zauważalny przy wyższych prędkościach. Powyżej 120 km/h przyspieszanie nie jest już tak dobre, a przy wysokich obrotach silnik pracuje dość głośno Szkoda, że producent nie przewiduje dla tego modelu mocniejszego silnika benzynowego, który uzupełniłby gamę jednostek benzynowych. Do sportowego charakteru CX-5 idealnie pasowałby silnik o mocy około 200 KM.

Potrafi być oszczędna
Ten deficyt mocy rekompensuje za to zużycie paliwa. Obietnice producenta są w tej kwestii bardzo optymistyczne (8,1 l/100 km w mieście), ale uzyskane podczas testu wyniki należy uznać za niezłe. W ruchu miejskim, na krótkich dystansach, CX-5 zużywa 10,5 l/100 km. Swój udział ma w tym seryjny system i-stop, który uruchamia się w rekordowo krótkim czasie 0,35 s. W trasie bez większych problemów można można osiągnąć 7,5 l/100 km. To wyniki porównywalne z benzynowymi autami klasy średniej o podobnej mocy, a trzeba pamiętać, że Mazda wyposażona jest w automat i napęd na obie osie.

Sportowy komfort?
Właściwości jezdne CX-5 to jeden z mocniejszych punktów tego modelu. Zawieszenie i układ kierowniczy zostały opracowane z myślą o pogodzeniu precyzji prowadzenia z komfortem jazdy. Podwozie Mazdy skutecznie tłumi nierówności i czyni to bardzo dyskretnie - do kabiny nie dociera żadne stukanie. Komfortu nie pogarszają nawet 19-calowe koła. SUV Mazdy prowadzi się precyzyjnie, a siła wspomagania jest zawsze odpowiednio dobrana, co pozwala kierowcy doskonale wyczuć samochód. Atutem Mazdy jest też wysoki poziom bezpieczeństwa, które podnoszą liczne systemy oferowane w pakiecie City Safety (standard z wyjątkiem bazowej wersji) i napęd na 4 koła. Redakcyjne pomiary potwierdzają też skuteczność układu hamulcowego. Wyniki na poziomie 40 metrów, przy zimowych oponach i temperaturze 8°C trzeba uznać za więcej niż dobre.

Systemy w CX-5
Kierowca może wyłączyć system kontroli trakcji TCS, aktywować system kontroli ciśnienia w oponach, dezaktywować i-stop (system wyłączający silnik podczas postoju), obsługiwać RVM (monitorowanie martwych pól w lusterkach), wyłączyć system AFS (adaptacyjne światła przednie) i aktywować system ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu.

Zdjęcie

Bagażnik ma rzeczywistą pojemność 453 l.
/Motor

Bagażnik: mocna strona CX-5
Dostęp do przedziału bagażowego jest łatwy. Klapa podnosi się wysoko, a zamiast klasycznej półki zastosowano lekką roletę (tylko 2 kg), którą po zdjęciu można umieścić w schowku pod podłogą. Z wyjątkiem bazowej wersji, wszystkie CX-5 mają dzieloną na 3 części tylną kanapę. Pojemność bagażnika wg producenta wynosi 463 litry (503 l ze schowkami), rzeczywista pojemność bagażnika (pomiar redakcyjny metodą VDA) to 453 litrów, co tylko minimalnie mija się z deklaracją Mazdy.

Podsumowanie
Mazda CX-5 to długo wyczekiwany, ale bardzo dopracowany model. Naszym zdaniem bliżej mu do takich aut jak BMW X3 czy Volvo XC60 niż do większości popularnych kompaktowych SUV-ów. Świetne właściwości jezdne, wysoki poziom bezpieczeństwa, staranne wykonanie i wyrazisty sportowy charakter to jego atuty. Szkoda tylko, że gama silników jest tak skromna.

Wojtek Jurko

Motor

Podziel się