Kia Venga 1.6 M - test

Wtorek, 29 maja 2012 (14:24)

Kia Venga z zewnątrz sprawia wrażenie niepozornego samochodu, ale w środku wygospodarowano naprawdę dużo miejsca.

Venga rywalizuje w klasie samochodów miejskich. Na tle klasycznych przedstawicieli tego segmentu np. Opla Corsy, Renault Clio czy Peugeota 207 wyróżnia się jednak wyższym nadwoziem. (o ponad 10 cm). W efekcie Kia bardziej przypomina minivana i należałoby ją raczej porównywać z Oplem Merivą i Nissanem Note, które są sporo droższe.

Miejsca pod dostatkiem
Niewątpliwą zaletą Vengi jest obszerne wnętrze. Z tyłu jest zaskakująco dużo miejsca nad głową i na wysokości kolan. Mało które auto w tej klasie dorównuje Kii. Gdybyśmy jednak chcieli zabrać komplet pasażerów, to siedzącym z tyłu trzem osobom może być ciasno na wysokości ramion i barków. Z przodu siedzi się wygodnie, chociaż siedziska mogłyby być dłuższe.

Pojemność bagażnika Vengi można dostosować do aktualnych potrzeb. Obie części kanapy dzielonej w stosunku 60/40 dają się niezależnie od siebie przesuwać. Zakres regulacji wynosi 13 cm. Jeśli przesuniemy obie, zwiększymy objętość przestrzeni bagażowej z 440 do 570 l (w tym 18 l w schowkach mieszczących się pod podłogą). Ponadto podłogę bagażnika można ustawiać na dwóch wysokościach (różnica 16 cm). W górnym położeniu główna przestrzeń bagażowa ma 314 l, a w dolnym 444 l.

Jakość materiałów użytych we wnętrzu reprezentuje niezły poziom, podobnie jak ergonomia. Wszystkie przyciski i pokrętła znajdują się w zasięgu ręki kierowcy.

Kompletne wyposażenie
Najrozsądniejszą wersją wyposażeniową Vengi jest naszym zdaniem odmiana M (taniej można kupić tylko auto w bazowej wersji S). Standardowo auto wyposażone jest  m.in. w przednie poduszki powietrzne, ABS, wspomaganie kierownicy, elektrycznie sterowane szyby przednich drzwi, klimatyzację manualną, radioodtwarzacz CD/MP3 z wyjściem AUX i złączem USB. W promocji za 1000 zł można dokupić pakiet bezpieczeństwa, w którego skład wchodzą m.in.: boczne poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera, kurtyny powietrzne i system stabilizacji toru jazdy (ESC).

Benzynowy silnik 1.6  o mocy 125 KM pracujący pod maską Vengi wydaje się sensownym kompromisem między osiągami, a zapotrzebowaniem na paliwo. Średnio zużywa o 0,5 l benzyny więcej na 100 km niż jednostka 1.4, ale przyspieszenie od 0 do 100 km/h jest lepsze o prawie 2 sekundy. Przydałoby się lepsze wyciszenie 125-konnego silnika. Dźwięk jego pracy zaczyna przeszkadzać powyżej 3400 obr./min.

Zbyt twarde zawieszenie
Słabszą stroną Vengi jest stosunkowo twarde zawieszenie. Od rodzinnego samochodu można oczekiwać wyższego komfortu jazdy. Pokonywanie większych nierówności nie należy do najprzyjemniejszych, a do kabiny dochodzą dźwięki pracy zawieszenia. Na wyższą ocenę zasługuje układ kierowniczy, który daje kierowcy dobre wyczucie samochodu.

Plusy:
przestronne wnętrze, pojemny bagażnik, możliwość przesuwania tylnej kanapy, bogate wyposażenie seryjne

Minusy:
zawieszenie czułe na poprzeczne nierówności drogi, hałasująca podłoga przedziału bagażowego

Maciej Pobocha

Motor

Podziel się