Używana Toyota Land Cruiser J7

Piątek, 29 czerwca 2012 (14:23)

Choć Land Cruiser serii J7 pozostaje w produkcji już od 28 lat, wczesne egzemplarze szybko stają się cennymi klasykami.

Anglicy nie przepadają za starymi Land Cruiserami. To właśnie produkowany od 1960 r. model Land Cruiser J4 i jego następca - prezentowany J7 - skutecznie wyparły Land Rovery z ich tradycyjnego środowiska. Drogie, dość skomplikowane i radykalnie niekomfortowe angielskie terenówki musiały ustąpić miejsca prostszym i tańszym Land Cruiserom (i Hiluxom).

Produkowany do dziś Land
Cruiser J7 jest oferowany na rynku afrykańskim, azjatyckim, australijskim oraz częściowo w Ameryce Południowej i na Karaibach, czyli wszędzie tam, gdzie potrzebny jest prawdziwy terenowy samochód o dużej wytrzymałości. Tymczasem wczesne egzemplarze z lat 80. szybko nabierają statusu klasyków - zwłaszcza te nieprzerobione i z niezardzewiałym nadwoziem.

Chociaż Land Cruiser J7 występował w wielu wersjach nadwoziowych, w Polsce przede wszystkim spotyka się krótką odmianę trzydrzwiową (jak na zdjęciach) lub jej nieco wydłużoną odmianę, ale też tylko z jedną parą drzwi. Rarytasem są wersje "Troop Carrier" (długi rozstaw osi, jedna para drzwi) i "Station Wagon", czyli wersja pięciodrzwiowa. Praktycznie nie spotyka się pick-upów.

"Nie ma lipy"
Model J7 to klasyczna, twarda terenówka. Nie ma elektronicznych systemów wspomagających, więc jeżeli ktoś nie radzi sobie z samochodem wymagającym zarazem siły, jak i opanowania, niech lepiej nie porywa się na jazdę nią w terenie. Nadwozie spoczywa na solidnej ramie, która rzadko poddaje się korozji, chyba że auto jeździło w warunkach nadmorskich (np. na holenderskich polderach). Jeśli w ramie są dziury - egzemplarz jest zdyskwalifikowany.

Co innego nadwozie - to ma tendencję do korodowania, zwłaszcza wokół ramek szyb i na nadkolach. Jeśli samochód ma plastikowe poszerzenia - najczęściej tam pojawiają się ogniska korozji. Można to sprawdzić, zaglądając pod klapkę skrywającą podnośnik w bagażniku. Niestety samochody w idealnym stanie blacharskim to rarytasy, które szybko zmieniają właścicieli.

Jeśli kontrola stanu blacharki wypadła pomyślnie dla danego pojazdu, trzeba sprawdzić układ napędowy. J7 ma napęd na tylną oś z ręcznie dołączanym mostem przednim, bez centralnego mechanizmu różnicowego. Po latach pojawiają się w nim liczne luzy i wycieki. Najczęściej - z reduktora, z okolic tylnego mostu (tam, gdzie wał wchodzi do dyferencjału), a także z kul przednich zwrotnic. Przed zakupem łatwo sprawdzić reduktor, włączając go i rozpędzając auto na tyle, by dało się wrzucić trzeci lub czwarty bieg. Jeśli słychać "klekotanie" - to luz na wałku głównym w reduktorze. Pozostałe wycieki i luzy trzeba sprawdzić na podnośniku.

Silników pod dostatkiem
Do J7 montowano wiele różnych jednostek napędowych, a także, w zależności od rocznika, różne wersje zawieszenia. Odradzamy samochody z silnikami benzynowymi 2.4 -?mają za mały moment obrotowy. Nie warto także interesować się autami z resorami w przedniej osi - trudno utrzymać je na asfalcie przy szybszej jeździe. Resory z przodu ostatecznie wycofano w 1999 r.

W samochodach sprzed liftingu, czyli przed rokiem modelowym 1991, najczęściej pod maską pracuje czterocylindrowy silnik Diesla 2.4 TD o mocy 85 KM (bez turbo - 72 KM). Znacznie rzadziej pojawiają się wersje 3,4-litrowe (4 cylindry) lub o pojemności 4,2 l (6 cylindrów). Ta ostatnia słynie z ogromnej wytrzymałości, ale też nie grzeszy oszczędnością i zużycie paliwa na poziomie 15-17 l/100 km nie powinno dziwić. W Niemczech trafia się natomiast sporo Land Cruiserów z trzylitrowym turbodieslem o mocy 125 KM, znanym także z modelu J9.

Najniższa cena, za jaką da się kupić sensowny egzemplarz, to 15-17 tys. zł, niezależnie od rocznika. Z tzw. pakietem startowym, czyli uszczelnieniem wycieków, likwidacją luzów i wymianą rozrządu, koszty nie powinny przekroczyć 23-25 tys. zł za solidne auto w krótkiej wersji z silnikiem 2.4 TD. Auta przygotowane na wyprawy lub do ekstremalnych jazd terenowych są nawet dwukrotnie droższe. Na pewno nikt, kto lubi jazdę w terenie, nie będzie rozczarowany "siedemdziesiątką", ale w żadnym razie nie jest ona alternatywą dla współczesnych SUV-ów.

Podsumowanie
Terenówki starzeją się znacznie wolniej, więc ponad 20-letnie Land Cruisery J7 z powodzeniem nadają się jeszcze nawet do codziennej eksploatacji. Trzeba być jednak fanem obcowania z prawdziwą mechaniką, bo jest to samochód o charakterze bardziej użytkowym niż rodzinnym. Choć produkowano ogromną liczbę wersji silnikowych i nadwoziowych J7, w Polsce dominują odmiany krótkie, nadające się do jazdy rekreacyjnej, a nie na wyprawę. Mnóstwo informacji o tym modelu znajdzie się pod adresem www.tlc.org.pl.

Tymon Grabowski

Toyota Land Cruiser J7: historia modelu
1984: prezentacja Land Cruisera J7, na początku wyłącznie wersje 3-drzwiowe.
1987: w ofercie diesel serii B o pojemności 3,4 litra (4 cylindry) oraz automatyczna skrzynia biegów.
1990: lifting, nowy silnik 6-cylindrowy (diesel 4.2, typ 1HZ). W ofercie nadwozie 5-drzwiowe pod nazwą Prado.
1993: nowy diesel 3.0 TD, moc 125 KM.
1999: znaczące zmiany konstrukcyjne. Rezygnacja z resorów w przedniej osi, wydłużenie resorów przy tylnym moście.
2007: kolejny lifting, nowe wnętrze. Jedyny silnik w ofercie to 4.2 diesel.

Toyota Land Cruiser J7: typowe usterki i problemy

  • Luzy i wycieki w układzie napędowym - luz w mocowaniu przedniego wału napędowego, wycieki z reduktora.
  • Korozja wokół szyb oraz na nadkolach. Szczególnie dotkliwa w samochodach np. z Danii czy Holandii. Czasem także korozja ramy.
  • Zużycie wałka głównego reduktora. Objawia się charakterystycznym klekotaniem.
  • Uszkodzenia kul przednich zwrotnic (wycieka olej).

Motor

Podziel się