Używany Mercedes klasy E W211 (2002)

Wtorek, 27 listopada 2012 (09:00)

Taksówkarze kochają komfort Mercedesa E W211 i jego silniki wysokoprężne. Solą w oku jest kosztowny układ hamulcowy.

Użytkownik prezentowanego egzemplarza jest miłośnikiem marki i "od zawsze" jeździ Mercedesami. Przed serią W211 były jeszcze: W210, W124 i W123. Wszystkie "zarabiały na siebie" jako taksówki.

Najmilej w pamięci zapisały się modele W123 i W124. Największym rozczarowaniem okazał się model W210. Niezawodny, wygodny i dynamiczny, ale rdzewiejący na potęgę.

Zakup W211 budził zatem obawy o to, czy historia z korozją się nie powtórzy. Na szczęście nadwozie było w idealnym stanie i w takim pozostało aż do tej pory. Po części wynika to nie tylko z lepszego zabezpieczenia nadwozia, ale także z faktu, że fragmenty nadwozia wykonano ze stopów lekkich. Warto o tym pamiętać, podchodząc do samochodu z tanim czujnikiem grubości lakieru.

Pięta Achillesa
Przygoda z  W211 rozpoczęła się w roku 2007. Samochód został sprowadzony z Niemiec z przebiegiem 147 tys. km. Przez długi czas auto spisywało się idealnie. Beztroską eksploatację przy przebiegu 220 tys. km przerwała sygnalizacja zużycia układu SBC. Hamulce spisywały się jednak nadal bez zarzutu. I nic dziwnego, ponieważ było to jedynie ostrzeżenie. Dopiero w razie permanentnego lekceważenia komunikatu (przez kilka miesięcy), kontrolka SBC zmienia kolor z białego na czerwony i układ blokuje hamulce, stanowczo żądając wymiany modułu. Użytkownik "naszego" Mercedesa nie czekał jednak do tej chwili, tylko odwiedził ASO wcześniej. Usługa kosztowała ok. 5 tys. zł. Jak się później okazało, wydatku można było uniknąć. W wybranych przypadkach serwisy Mercedesa wymieniają moduły SBC gratis.

Układ SBC z założenia ma wytrzymać określoną przez producenta liczbę naciśnięć na pedał hamulca. Niestety, przed zakupem samochodu nie możemy ustalić tego, ile jeszcze wytrzyma. Zużycie komunikuje dopiero kontrolka na desce rozdzielczej, a potwierdzeniem diagnozy jest wynik badania komputerowego.

Pora na skrzynię
Nieszczęścia chodzą parami. Przy okazji wymiany SBC trzeba było się zająć także skrzynią biegów. Tym zajął się już serwis nieautoryzowany, wyspecjalizowany w naprawach "automatów". Jak się okazało, usterka była typowa i łatwa do usunięcia. Za regenerację konwertera trzeba było zapłacić ok. 1000 zł. Mechanik zaznaczył, że za ok. 100 tys. km trzeba będzie powtórzyć operację. Nie pomylił się. Przy przebiegu 330 tys. km regeneracja skrzyni pochłonęła już ok. 6 tys. zł (zakres obsługi był znacznie szerszy niż wcześniej).

Problemy ze skrzynią należy traktować jako efekt eksploatacyjnego zużycia. Zjawisko przyspiesza intensywne użytkowanie w mieście. Taksówki są pod tym względem szczególnie obciążone. Serwisy potrafią przewidzieć zużycie skrzyni z dużą dokładnością. Problem polega jedynie na tym, że mało który użytkownik W211 zna faktyczny przebieg swojego egzemplarza...

Jak za dawnych lat
Bardzo mocnym atutem E W211 jest silnik. Dzięki mocy 150 KM gwarantuje zadowalającą dynamikę. Niewielka jak na Mercedesa pojemność (2140 cm3) i "tylko" cztery cylindry gwarantują akceptowalne zużycie paliwa, choć trzeba przyznać, że przy dzisiejszych cenach oleju napędowego coraz większa liczba taksówkarzy szuka jeszcze bardziej oszczędnych samochodów (np. Skoda Octavia II 1.9 TDI). Obniżenie spalania o dodatkowe 2-3 litry rekompensuje pogorszenie się komfortu jazdy.

Wróćmy jednak do opisywanego egzemplarza. Przy przebiegu 246 tys. km nie zapalił. Powodem usterki była awaria jednego z wtryskiwaczy. Skończyło się na jego wymianie na używany w lepszym stanie i kontroli pozostałych trzech (ok. 1000 zł). Pod koniec raportu samochód miał na liczniku 373 tys. km i działał bez zarzutu. Ani układ wtryskowy, ani turbosprężarka nie zdradzały objawów zużycia.

Wówczas trzeba było wymienić jeszcze dwumasowe, pasowe koło napędzające wielorowkowy pasek osprzętu. Naprawa była banalnie prosta, ale koszt części wysoki - ok. 1200 zł.

Zawieszenie
Użytkownik bardzo dobrze wypowiada się także na temat zawieszenia. Auto ma wciąż oryginalne amortyzatory. Ingerencja mechanika w podwozie była naprawdę kosmetyczna. Sworznie w dolnych wahaczach przednich wymieniano dwa razy, górne wahacze przednie były wymieniane raz z tym, że w nowej wersji producent przewidział już możliwość wymiany samych sworzni, co w przyszłości obniży koszty obsługi.

Samochód doskonale tłumi nierówności i dobrze znosi obciążenie kompletem pasażerów wraz z ich bagażem. Zaskakująco dzielnie radzi sobie także na progach zwalniających.

Ze względu na obecność SBC, każda wymiana klocków wymaga wizyty w wyspecjalizowanym serwisie (bez aktywowania trybu serwisowego nie powinno się cofać tłoczków w zaciskach). Klocki przednie wytrzymują ok. 30 tys. km, tylne - ok. 100 tys. km.

Zanim kupisz
Od 2009 roku w ASO działa elektroniczna baza danych, w której można zweryfikować zgodność stanu licznika z historią serwisową. Jak się dowiedzieliśmy, wielu sprzedawców próbuje oszukać ten system. W ogłoszeniach podają fałszywy numer VIN (z idealną historią). Później, podczas spisywania umowy nabywca nie zwraca uwagi, że sprawdzał historię innego egzemplarza...

Podsumowanie
Starszy Mercedes czy młodsze auto niższej klasy w tej samej cenie? Każdy musi decyzję podjąć samodzielnie. Nasz raport ujawnia, że limuzyna z gwiazdą na masce rzadko zaskakuje użytkownika, ale usuwanie typowych usterek będących efektem eksploatacyjnego zużycia nie jest tanie. Z drugiej jednak strony - jeśli ktoś trafi na egzemplarz z udokumentowaną wymianą SBC (jedyna poważna wada tego modelu) i po regeneracji skrzyni biegów, może być z tego auta naprawdę zadowolony.

Układ hamulcowy z SBC

Wszystkie Mercedesy klasy E W211 od początku produkcji aż do roku 2006 mają układ hamulcowy wyposażony w system SBC (Sensotronic Brake Control). Zasada działania polega na tym, że w układzie znajduje się pompa elektryczna, która gwarantuje utrzymanie stałego ciśnienia w module centralnym. W chwili hamowania otwierają się odpowiednie zawory w sekcjach poszczególnych kół, dozując siłę hamowania w zależności od nacisku na pedał hamulca i od "sugestii" układu ABS oraz kontroli trakcji. Układ jest przewidziany na określoną liczbę cykli, potem blokuje się i trzeba go wymienić.

Mercedes klasy E W211: plusy

  • Silnik mimo dużego przebiegu (373 tys. km) nie sprawia większych problemów. Jest oszczędny i wystarczająco dynamiczny.
  • Mimo intensywnej eksploatacji w roli taksówki tapicerka jest w dobrym stanie.
  • Nadwozie nie rdzewieje.


Mercedes klasy E W211: minusy

  • Kosztowny w obsłudze układ hamulcowy z systemem SBC.
  • Przeciętna trwałość automatycznej skrzyni biegów (wymaga wykonania określonych napraw po przebiegu 220 tys. km). Na szczęście wiele firm wykonuje te usługi.

Silnik 220 CDI 150 KM

Dane eksploatacyjne: łańcuch rozrządu: kontrola co 200 tys. km, zalecany interwał wymiany oleju: 20 tys. km, zalecany olej: 0W-50, pojemność układu smarowania: 6,0 l, pojemność układu chłodzenia: 9,7 l.

Tekst: Jacek Ambrozik, zdjęcia: Rafał Andrzejewski

Motor

Podziel się