Audi RS 5 - test

Czwartek, 6 grudnia 2012 (12:00)

Niemieccy inżynierowie stworzyli samochód, który ma wszystko, by porozstawiać konkurencję po kątach – wygląd, fantastyczne osiągi oraz znakomitą trakcję. W przypadku Audi RS 5 można mówić wręcz o klęsce urodzaju.

Dodawanie mocy czyni auto szybszym na prostej, odejmowanie kilogramów sprawia, że jest szybsze na każdym odcinku drogi" - mawiał Colin Chapman, założyciel Lotusa i genialny konstruktor bolidów Formuły 1. To święta prawda, której Audi trzyma się od lat, stosując tam, gdzie może lekkie materiały. Tyle tylko, że RS 5 waży całe 1715 kg, czyli dużo jak na coupe o sportowych aspiracjach. Częściowo za taki stan rzeczy odpowiada ciężki napęd na cztery koła. Z drugiej strony auto pod maską ma 4,2-litrowe V8 o mocy 450 KM, dzięki czemu każdy koń mechaniczny musi uciągnąć tylko 3,8 kg.

Wiertarka

Co to jest za silnik!? Mimo że pamięta jeszcze czasy Audi RS 4 B7, konstruktorzy wyczarowali z niego dodatkowe 30 KM mocy, i to bez stosowania żadnych turbosprężarek. Obrotomierz w RS 5 został wyskalowany do 9000 obr./min, ale czerwone pole zaczyna się dopiero na 8250 obr./min. Tym samym Audi zapewniło swojemu coupe z aktywnym układem wydechowym taką ścieżkę dźwiękową, że radio często idzie w odstawkę. To pomieszanie altów i basów oraz "strzał" spod zderzaka przy zmianie biegu na wyższy sprawiają, że kierowca robi wszystko, by obroty nie spadały na lewą stronę skali obrotomierza. Najlepsze wrażenia dźwiękowe pozostawia jednak moment redukcji biegu, ta "przegazówka", dla której szuka się najbliższego tunelu i jeździ po nim do wyczerpania paliwa. A z tym Audi nie ma żadnego problemu, wciągając każdą jego ilość. Średnio 13,1 l/100 km.

Sportowa natura nie przeszkadza jednostce napędowej w harmonijnym rozwijaniu mocy. W niskim zakresie obrotów pracuje ona gładko a już przy 1000 obr./min wytwarza niemal 300 Nm momentu obrotowego, co jest zasługą m.in. układu zmiennych faz rozrządu. Ale silnik RS 5 najlepiej czuje się powyżej 4500 obr./min, kiedy to zaczyna nabierać takiego impetu, jakby przed czymś uciekał. Zmiana biegu na wyższy i znów to samo. Audi to potwornie szybka maszyna, osiągająca 100 km/h już po 4,2 s od startu zatrzymanego, a 180 km/h - po kolejnych 8,1 s.

Szybko i płynnie

Silnik współpracuje z 7-stopniową, zautomatyzowaną przekładnią dwusprzęgłową S tronic. To znakomity mechanizm, przełączający biegi bardzo szybko i płynnie. Do wyboru, oprócz trybu Drive, są także bardziej sportowy S oraz ręczny M. Ten ostatni może być obsługiwany za pomocą dźwigni lub łopatkami za kierownicą. Najlepsze jest to, że nie wtrąca się ani podczas ostrej jazdy w zakręcie, ani nawet wtedy, gdy dokręcony do oporu silnik wpada z impetem na ogranicznik prędkości. I bardzo dobrze!

Mistrz stabilności

Sportowe coupe korzysta ze stałego napędu na cztery koła, który w warunkach dobrej przyczepności na przód wysyła 40%, a na tył 60% momentu obrotowego. Maksymalnie na tylne koła może powędrować do 85% jego wartości. Testowy egzemplarz został dodatkowo zaopatrzony w sportowy mechanizm różnicowy przy tylnej osi (dopłata 5260 zł), żonglujący mocą między lewą i prawą stroną samochodu. Działa znakomicie, pomagając zacieśniać tor jazdy w momencie, gdy przód zaczyna wyjeżdżać na zewnątrz zakrętu. Wystarczy trzymać gaz do "dechy" i wykonać kontrę kierownicą. Serio!

RS 5 w stosunku do innych RS-ów jest zdecydowanie mniej podsterowne, zwinniejsze i bardziej chętne do ostrego przemieszczania się. Jest też potwornie stabilne przy szybkiej jeździe, dając to poczucie nieustannego panowania nad sytuacją. Audi nie robi sobie nic z odjęcia nogi z gazu w łuku, nagłej zmiany pasa ruchu, a przechyły nadwozie u niego prawie nie występują. Układ kierowniczy jest bezpośredni, ale w ustawieniu Dynamic kierownica obraca się zbyt ciężko. Lepsze wrażenie pozostawia tryb Auto, wykazujący się bardziej liniową pracą. RS 5 to naprawdę świetnie jeżdżący samochód z... jednym problemem. Problemem, zwanym BMW M3, które jest lżejsze i jeszcze bardziej zachęca do szybkiej jazdy.

Audi z opcjonalnymi ceramicznymi tarczami przy przedniej osi, wymagającymi dopłaty 33 180 zł, hamuje absolutnie genialne. Niezależnie od tego czy na zimno, czy na ciepło, nie chce się zatrzymywać na odcinku dłuższym niż 33 m! Jest lepsze nawet od najnowszego 911 Carrera S, na ciepło hamującego tylko o 0,1 m dalej. Co z tego, że ze stalowymi tarczami...

Jest nieźle

Jak na sportową maszynę przystało, RS 5 jest sztywne, a jego sprężyny i amortyzatory charakteryzują się bardzo krótkim skokiem. Mimo tego, komfort podróżowania pozostaje na niezłym poziomie. Aby jazda nim stała się nieprzyjemna, któreś z kół musi trafić na głęboką dziurę lub wszystkie cztery - na jezdnię pofałdowaną na całej swojej szerokości.

W RS 5 można się zakochać. To znakomity samochód, sprawiający, że kierowca zamienia się w dziecko, a długa prosta w wąską linię. Gdyby tak ważyło o 100-200 kg mniej, byłoby wręcz perfekcyjne. A tak pozostaje tylko wysłać do Audi depeszę ze słowami Colina Chapmana, wtrącając dodatkowo od siebie - BMW M3 waży mniej.

I jeszcze jedno. To ostatnie jest też o 47 610 zł tańsze!

Audi RS 5 - podsumowanie

Audi RS5 oferuje znakomite przyspieszenia, silnik kręcący się powyżej 8000 obr./min, bardzo pewne zachowanie podczas jazdy, genialne hamulce, ścieżkę dźwiękową, kompletne wyposażenie, świetną jakość wykonania oraz za fotele. Niestety, aż się prosi, by RS 5 ważyło i kosztowało nieco mniej. Ale to i tak świetny, niemal perfekcyjny samochód!

Konkurenci Audi RS 5

Tekst: Maciej Struk; zdjęcia: Robert Brykała, BMW, Mercedes

Motor

Podziel się