Używany ​Mercedes klasy S W220 (1998-2005)

Poniedziałek, 17 grudnia 2012 (13:03)

Klasa S z 1998 r. miała być bardziej elegancka i dyskretna niż poprzednik. Czternastoletni staż rynkowy bezlitośnie obnażył jej słabe strony.

Całkowicie przeprojektowana klasa S miała zwiastować nowe czasy: zamiast superciężkiej konstrukcji o finezji kasy pancernej zdecydowano się na eleganckie, stonowane linie i zmniejszenie masy. Model W220 z silnikiem V8 był o 150 kg lżejszy od poprzednika. Postawiono także na superbogate wyposażenie i najbardziej komfortowe z zawieszeń - pneumatyczne. Szybko okazało się, że faktycznie W220 oznaczało nadejście nowych czasów: skończyły się niezniszczalne i niezawodne Mercedesy, a pojawiła się wszechobecna i kapryśna elektronika.

Podwozie i zawieszenie

W przypadku takiego samochodu jak klasa S, nie mogło być żadnych kompromisów względem komfortu. Dlatego postawiono na pneumatykę, czyli system Airmatic z miechami powietrznymi przy każdym kole. We wczesnych egzemplarzach układ regularnie rozszczelnia się przy górnych mocowaniach amortyzatorów. Awaryjne bywają także sprężarki umieszczone z przodu po prawej stronie pod zderzakiem - po włączeniu zapłonu radzimy posłuchać, czy w ogóle kompresor uruchamia się. Innymi słowy, jeżeli upatrzony przez nas egzemplarz stoi podejrzanie nisko, lub bardzo niechętnie podnosi się po uruchomieniu silnika - trzeba liczyć się z kosztami napraw, przekraczającymi 6 tys. złotych. Najczęstszym prognostykiem nadchodzących wydatków jest komunikat "TOO LOW" na wyświetlaczu komputera. Normą jest też stukanie z przodu wywołane zużyciem sworzni wahaczy.

Osobnym tematem jest zawieszenie Active Body Control. Bazuje ono nie na miechach powietrznych, a na oleju hydraulicznym. Jest mniej awaryjne niż Airmatic, ale jeszcze droższe w naprawach. Obecność ABC można sprawdzić korzystając z dostępnych w internecie dekoderów VIN.

Silniki

Gamę otwiera benzynowa V-szóstka z 18 zaworami - z początku miała pojemność 3,2 l, potem powiększono ją do 3,7 l. To najbezpieczniejsza propozycja, łącząca rozsądne zużycie paliwa z niezawodnością. Oczywiście najwięcej charakteru dają klasie S silniki ośmiocylindrowe (wszystkie z trzema zaworami na cylinder) o pojemności 4,3 l, 5,0 l i 5,4 l. Topowe, ale bardzo rzadko spotykane odmiany to V12 i V12 biturbo.

Dużym zainteresowaniem cieszą się oczywiście diesle.

Oferowano dwa - oba z wtryskiem common rail. Mniejszy silnik to rzędowa "szóstka" o pojemności 3,2 l osiągająca moc od 197 do 204 KM. Realne zużycie paliwa na poziomie 9 l/100 km daje nadzieję na niskie koszty eksploatacji. Nie ma jednak większych szans na kupno wersji S 320 CDI z przebiegiem poniżej 250 tys. km, a wtedy można już spodziewać się sporych wydatków.

Większy z diesli ma pojemność 4 l i układ V8. Gigantyczne zasoby momentu obrotowego dają przyjemność z jazdy, ale fatalnie wpływają na automatyczną skrzynię biegów. Najbardziej destrukcyjne jest wciśnięcie gazu do końca zanim samochód ruszy.

Polecamy, odradzamy

Niewarte zainteresowania są auta z początku produkcji, egzemplarze sprowadzone z USA (poważne problemy z przeróbką oświetlenia) i tanie auta z dieslem bez dokumentacji serwisowej (gigantyczne przebiegi). Właściciele aut mający je od nowości narzekają tylko na awaryjną pneumatykę. Dla odmiany nabywcy samochodów sprowadzonych skarżą się na plagę usterek wszelkiego sortu. Jakość oferty rynkowej jest niska. Polecamy wyłącznie auta po liftingu z 2003 r.

Podsumowanie

Osoby użytkujące klasę S od nowości narzekają tylko na awaryjną pneumatykę. Użytkownicy aut sprowadzonych mówią o prawdziwej pladze kosztownych awarii. Wniosek: jeśli klasa S to wyłącznie z pełną dokumentacją serwisową z ASO - tylko stacje autoryzowane potrafią dobrze naprawiać ten samochód. Koszty utrzymania: ogromne.

Mercedes klasy S W220: historia modelu
1998: prezentacja Mercedesa klasy S W220.
1999: wersja S600 i 320 CDI.
2000: wersja 400 CDI.
2002: odmiana 4MATIC i V12.
2003: lifting modelu.
2005: Mercedes W221.

Mercedes klasy S W220: typowe usterki

  • Usterki zawieszenia pneumatycznego Airmatic: rozszczelnianie się przyłączy przy amortyzatorach, awarie sprężarek, dekalibracja układu, w ekstremalnych przypadkach uszkodzenia miechów. Można wydać ponad 6 tys. zł na doprowadzenie pneumatyki do porządku.
  • Usterki automatycznych skrzyń biegów w wersji 400 CDI. Najszybciej uszkodzimy skrzynię wciskając gaz do końca zanim auto zacznie się toczyć. Problem dotyczy skrzyń 5-biegowych.
  • Awarie podświetlenia zestawu wskaźników.
  • Awarie alternatorów.
  • Zacieranie się klap w kolektorze ssącym w wersji 320 CDI.
  • Rdza w autach sprzed 2003 r.


Mercedes klasy S W220: warto poszukać

  • Benzynowej wersji 320 lub 350 (po liftingu).
  • Samochodów z zawieszeniem Active Body Control.
  • Aut z dokumentacją z ASO.


Mercedes klasy S W220: tego unikaj

  • Wersji 400 CDI.
  • Samochodów z USA. Kłopotliwe przeróbki oświetlenia.
  • Aut, które stoją zbyt nisko (uszkodzony Airmatic).

Tekst: Tymon Grabowski, zdjęcia: Rafał Andrzejewski

Mercedes ograniczył produkcję klasy S - WIADOMOŚCI

Motor

Podziel się