Toyota Yaris Hybrid Dynamic - test

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 (12:00)

Według zapewnień Toyoty, hybrydowa odmiana Yarisa zużywa w mieście zaledwie 3,1 litra benzyny na 100 km. Brzmi bardzo zachęcająco. Ale czy skomplikowana technika daje szansę na uzyskanie tego wyniku w rzeczywistości?

Na pierwszy rzut oka - Yaris jak Yaris. Spostrzegawczy obserwatorzy dopatrzą się innego zderzaka, ledowych świateł dziennych i tylnych oraz niebieskich obwódek wokół firmowego logo. W środku właściwie też wszystko wygląda znajomo - deska rozdzielcza, fotele i bagażnik - jak w "normalnym" Yarisie. Znaczki na nadwoziu nie pozostawiają jednak wątpliwości: mamy do czynienia z odmianą hybrydową.

A jeszcze nie tak dawno hybrydy uważane były za pojazdy eksperymentalne. Taka ciekawostka, bez większych szans na rozpowszechnienie. Kosztowały krocie, wyglądały dziwnie, wydawały się trudne w obsłudze. Wystarczy przypomnieć sobie pierwszą generację Toyoty Prius z roku 2000.

Brawa za wytrwałość

Japońska firma trzymała się jednak swojego pomysłu. Produkuje już 3. generację flagowej hybrydy - wspomnianego Priusa, rozbudowanego teraz o rodzinną wersję Plus i odmianę Plug-In z możliwością ładowania z wtyczką. Do Yarisa dołączył niedawno nowy Auris z napędem hybrydowym, do tego dochodzi jeszcze cała flota hybrydowych Lexusów. A i wszyscy inni poważni producenci, na różne sposoby, rozwijają tego typu konstrukcje. Hybrydy trafiły pod strzechy.

Co dwa, to nie jeden

O co właściwie chodzi z tymi hybrydami? Przede wszystkim - nie istnieje coś takiego jak silnik hybrydowy. Trzeba mówić o zespole napędowym, składającym się z co najmniej dwóch silników. Korzysta się tutaj z jednostek spalinowych i elektrycznych. Te pierwsze są z natury mało efektywne, zwłaszcza gdy pracują poza optymalnym zakresem. Sprawność drugich jest o wiele wyższa, lecz ciągle nie dysponujemy wystarczająco wydajnymi bateriami, pozwalającymi zapewnić rozsądny zasięg przy jeździe wyłącznie "na prąd". Odpowiednie połączenie obu jednostek napędowych pozwala uwypuklić ich zalety i zminimalizować wady. W zależności od sposobu tego połączenia mamy rozmaite efekty.

Zajęcia teoretyczne

Toyota wykorzystuje jeden z najbardziej rozwiniętych systemów tego typu. Oprócz silników benzynowego i elektrycznego zastosowano jeszcze niezależny generator prądu. Cały zestaw połączony jest przekładnią planetarną i dzięki temu auto może jechać wyłącznie z wykorzystaniem silnika spalinowego lub elektrycznego albo obu naraz. Podczas zwalniania odzyskiwana energia zużywana jest na doładowanie akumulatorów (w razie potrzeby w tym celu może być wykorzystywany też silnik benzynowy), a na postoju silnik automatycznie jest wyłączany (chyba że niski poziom naładowania baterii na to nie pozwala). W trakcie przyspieszania i jazdy ze stałą prędkością układ dba o to, by jednostka spalinowa pracowała w optymalnym zakresie, odpowiednio wspomagając się silnikiem elektrycznym.

Hybryda inna niż wszystkie

Yaris wyróżnia się silnikiem benzynowym o pojemności 1,5 litra, który jest pokrewną konstrukcją jednostki 1.8 stosowanej w pozostałych hybrydach Toyoty. Silnik pracuje według obiegu Atkinsona, w którym cykle sprężania i rozprężania nie są "symetryczne" - zawory dolotowe pozostają otwarte na tyle długo, że część ładunku wypychana jest z powrotem do kanału dolotowego. Cykl pracy jest "dłuższy" niż sprężanie, co podnosi sprawność jednostki. Silnik benzynowy rozwija moc 74 KM i moment 111 Nm.

Do tego dochodzi elektryczny silnik o mocy 61 KM i maksymalnym momencie 169 Nm. Jednak z uwagi na odmienną charakterystykę pracy obu członów (szczytowe wartości nie są osiągane w tym samym czasie), parametrów tych nie można prosto dodawać. Hybrydowy zespół napędowy rozwija maksymalnie 100 KM.

I jeszcze jedna ważna rzecz: akumulatory. Choć w aucie hybrydowym nie muszą być tak duże, jak w samochodzie w pełni elektrycznym, to nadal są elementem zabierającym sporo miejsca. W przypadku auta niedużego - jak Yaris - może być to problemem.

Ale nie jest! Zestaw baterii umieszczono pod kanapą i nie wnika on w żaden sposób do kabiny czy bagażnika. Ogranicza jedynie w niewielkim stopniu - o 6 litrów, do 36 - pojemność zbiornika paliwa. Jeśli dodamy do tego fakt, że zespół napędowy zajmuje z grubsza tyle samo miejsca, co konwencjonalny, to okaże się, że hybrydowy Yaris jest tak samo funkcjonalny, jak każda inna wersja. Fenomen na skalę światową.

Jest normalnie

I właśnie dzięki temu hybrydowa wersja miejskiej Toyoty jest taka normalna. Mamy więc możliwość składania tylnej kanapy, a pod podłogą bagażnika koło zapasowe - dojazdowe, ale zawsze. Żadnym zaskoczeniem nie będzie również obsługa tego auta. Kierowca nie musi robić nic ponad to, co robiłby w każdym samochodzie z automatem. Choć efekt tych działań, jak to w hybrydzie, bywa niecodzienny.

Weźmy uruchamianie auta. Wystarczy nacisnąć przycisk. Nie usłyszymy wówczas jednak rozrusznika, włącza się jedynie kontrolka "ready" na zestawie zegarów. Yaris Hybrid gotowy jest do jazdy. Na początku bezgłośnej, gdyż w większości przypadków ruszanie odbywa się z wykorzystaniem napędu elektrycznego, niczym w tramwaju. Dopiero po chwili do akcji (łagodnie) wkracza silnik benzynowy.

Sposób jego pracy też może wydawać się nietypowy, system hybrydowy działa tak, jakby w aucie zamontowana była przekładnia bezstopniowa. Silnik w trakcie przyspieszania "wchodzi" na wyższe obroty i utrzymuje je na stałym poziomie. Ale operowanie dźwignią zmiany biegów jest zupełnie normalne. Do trybów znanych z każdego automatu dochodzi jedynie pozycja "B", służąca do skuteczniejszego hamowania silnikiem.

Nie rujnuje kieszeni

Żadnym zaskoczeniem nie są też osiągi auta. Przyspieszenie do 100 km/h w 12 s czy prędkość maksymalna 165 km/h w niewielkim stopniu odbiegają od wyników klasycznej 99-konnej odmiany. Na szaleństwa liczyć nie można.

Ale nie o szaleństwa przecież chodzi, tylko o oszczędne obchodzenie się z paliwem. Bardzo oszczędne. Toyota podaje wręcz, że średnie zużycie benzyny w ruchu miejskim wynosi zaledwie 3,1 l/100 km. Postanowiliśmy sprawdzić to w praktyce. Szczegółowy opis przeprowadzonej próby znajduje się w ramkach poniżej, zaczynających się na poprzedniej stronie.

Szansę na popularyzację tej odmiany Yarisa daje cena zakupu. Najtańsza hybrydowa wersja, Terra, kosztuje 66 100 zł, podczas gdy analogiczny diesel - 58 800 zł. W przypadku odmiany Premium, hybryda jest tylko o 3000 zł droższa od diesla. Nie jest to bardzo duża dopłata.

Hybrydowy Yaris

Jak sprawdzaliśmy zapewnienia Toyoty

Choć Toyota Yaris Hybrid wyposażona jest w komputer pokładowy pokazujący zużycie paliwa na rozmaite sposoby (średnie, chwilowe, na wybranych etapach trasy, do tego dochodzi wskaźnik odzyskanej podczas hamowania energii), do pomiaru spalania w trakcie testu posłużyliśmy się zewnętrznymi urządzeniami. W skład testowego zestawu wchodził czytnik podłączany do gniazda diagnostycznego, który odbierał informacje o stanie wielu systemów auta. Pozwalał także monitorować realne zużycie paliwa. Zebrane dane były przesyłane przez własną sieć WiFi do smartfona z zainstalowanym programem Dash-Command, pozwalającym na czytelną prezentację wyników. I to nie tylko średniego zużycia paliwa, ale także ilości spalonej benzyny i przeliczenia tego na emisję CO2. Program podawał też szczegółowe podsumowanie trasy.

Hybrydowym Yarisem po mieście od świtu do zmierzchu

Sprawdzamy zużycie paliwa w rozmaitych warunkach miejskiej jazdy: od korków w godzinach szczytu, przez płynne przemieszczanie się w luźniejszym ruchu, po szybki "przelot" trasami tranzytowymi łączącymi dzielnice. Tempo jazdy - jak podczas normalnego załatwiania spraw "na mieście". Na koniec postanowiliśmy także pokonać fragment w trybie "oszczędnościowym", z wyłączoną klimatyzacją i włączonym trybem "Eco"

Uwaga! Obiecywane 3,1 l/100 km odnosi się do auta na 15-calowych kołach. W przypadku wersji z 16-calowymi felgami (jak testowana) fabryczny wynik zużycia paliwa w mieście to 3,4 l/100 km.

Ruch płynny - 4,5 l/100 km

Korek - 3,9 l/100 km

Szybko - 5,6 l/100 km

Ciasno, ale płynnie - 4,4 l/100 km

Kolejny korek - 5,2 l/100 km

Śrubujemy wynik - 4,0 l/100 km

Wynik końcowy 4,4 l/100 km. 12 h jazdy, 324 km, spalanie w mieście gorsze niż fabryczne, ale to i tak świetny rezultat.

Toyota Yaris Hybrid Dynamic - dane techniczne

Toyota Yaris Hybrid Dynamic - pomiary testowe

Toyota Yaris Hybrid Dynamic - ceny

Toyota Yaris Hybrid Dynamic - podsumowanie

Szansa na to, że ta wersja Yarisa będzie kolejnym krokiem w popularyzacji samochodów hybrydowych, jest bardzo duża. Auto, choć zużywa więcej paliwa, niż wskazują dane fabryczne, i tak przoduje w oszczędnej jeździe. Wręcz nie sposób uzyskać więcej niż 6 l/100 km. Cena: też umiarkowana. I ciągle jest to funkcjonalne, wygodne auto miejskie.

Tekst: Bartosz Zienkiewicz, zdjęcia: Robert Brykała, Krzysztof Paliński

Praktyczny przewodnik po wnętrzu Aurisa Hybrid

Jak zużyć najmniej paliwa, jadąc hybrydą? - PORADNIK

Auto Moto

Podziel się