Co za długo, to niezdrowo

Poniedziałek, 22 kwietnia 2013 (15:00)

Zamiast wydłużać okresy między wymianami oleju, co dopuszczają niektórzy producenci, nierzadko warto je wręcz skracać.

O tym, że dopuszczone przez producenta samochodu wydłużone okresy międzyprzeglądowe nie zawsze są bezpieczne dla silnika, przekonało się już wielu kierowców. Dotyczy to chociażby właścicieli Renault z silnikami dCi, w których obracają się panewki wału korbowego, do czego przyczynia się niewłaściwe smarowanie. Jednak w większości nowych aut (do 100 tys. km), z odpowiednimi czujnikami jakości oleju, na większe odstępy między wymianami oleju można sobie na pozwolić. Po przekroczeniu tego dystansu warto przejść na normalne okresy (zwykle co 15 000 km), a w pewnych sytuacjach wręcz jeszcze je skrócić. Olej zużywa się poprzez pochłanianie zanieczyszczeń i spadek aktywności dodatków uszlachetniających, ale także z powodu pochłaniania wilgoci z otoczenia. Nie służą mu ani długie przestoje samochodu, ani częste rozruchy zimnego silnika. Na procesy degradacji najbardziej wrażliwe są oleje mineralne. Jeżeli auto dużo jeździ w mieście, na krótkich dystansach, to warto skrócić przebiegi między wymianami (patrz quiz poniżej).

W przypadku olejów syntetycznych, ich jednorodny skład zapewnia większą odporność na procesy starzenia, ale w starszych autach interwał 15 000 km powinien być górną granicą użytkowania oleju. Termin wymiany należy przyspieszyć, jeżeli zauważy się oznaki paliwa w oleju (zapach paliwa z bagnetu, wyraźna żółta otoczka wokół plamy oleju na bibule czy rosnący z przebiegiem poziom).

Rosnący poziom oleju jest oznaką dostawania się do niego paliwa. W autach benzynowych może to mieć miejsce, jeżeli samochód jest użytkowany na bardzo krótkich dystansach (często pracuje na tzw. ssaniu), ale w praktyce problem najczęściej dotyczy nowoczesnych diesli z filtrem cząstek stałych (DPF/FAP). Nadmiar paliwa, zamiast wywołać samozapłon sadzy w filtrze, spływa po ściankach cylindrów
i rozrzedza olej silnikowy. Należy wtedy wymusić
oczyszczenie filtra trybem serwisowym i wymienić
olej na nowy. Jazda z podniesionym stanem zagraża trwałości silnika.

Sprawdź sam, czy trzeba wymienić olej wcześniej

Sposób 1: kontrola poziomu oleju silnikowego

Przybywanie oleju ponad maksimum to zwykle wynik bardzo dużej zawartości paliwa w oleju. Taki rozrzedzony paliwem olej traci swoje właściwości smarne - należy go jak najszybciej wymienić i ustalić przyczynę podnoszenia się jego stanu.

Sposób 2: kontrola kondycji oleju silnikowego - test bibuły

Po puszczeniu kropli rozgrzanego oleju na bibułę, można ocenić jego kondycję, analizując wygląd wyschniętej plamy. Powinna być jednorodna, szara. Jeżeli w plamie pojawią się małe czarne punkty, to znaczy, że dodatki wyłapujące zanieczyszczenia przestały już działać i należy pomyśleć o wymianie oleju. Z kolei pomarańczowa otoczka wokół plamy to znak, że do oleju dostaje się paliwo, co także oznacza konieczność wymiany.

Czy powinieneś wcześniej wymieniać olej?

Każda pojedyncza odpowiedź na "tak" oznacza skrócenie fabrycznego okresu wymiany o 5% dla oleju syntetycznego i półsyntetycznego oraz o 10% dla oleju mineralnego*.

Samochód jeździ głównie po mieście (częste postoje i wyłączania silnika)

Pokonywane odcinki są krótsze niż 10 km (duży udział jazd na zimnym silniku)

Samochód bywa nieużywany przez dłuższy czas (sprzyja zbieraniu się wilgoci w oleju)

Samochód często jeździ po drogach nieutwardzonych (pył dostaje się do oleju)

Silnik poddawany jest dużym obciążeniom (jazda z przyczepą, jazda w górach)

*PRZYKŁAD: 3 odpowiedzi na "tak" w przypadku fabrycznego okresu wymiany oleju mineralnego wynoszącego 15 000 km skracają okres o 30%, czyli o 5000 km - do 10 000 km.

Marcin Klonowski

Skąd się bierze olej - PORADY

Olej a wysoki przebieg silnika - EKSPLOATACJA

Motor

Podziel się