Jak PRL-owska Służba Bezpieczeństwa "przechowała" nauczanie Karola Wojtyły

Niedziela, 27 kwietnia 2014 (22:00)

Książka "Wojtyła na podsłuchu" autorstwa Marka Lasoty, dyrektora krakowskiego oddziału IPN, zawiera nieznane homilie Karola Wojtyły, które były nagrywane i spisywane przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Materiały, których fragmenty możemy odnaleźć w tej pracy, pozyskiwane były także drogą operacyjną.

Dzięki "Wojtyle na podsłuchu" możemy przenieść się w wyjątkowy klimat tamtych dni, zapoznać się z metodami działania Służby Bezpieczeństwa, ale przede wszystkim zgłębić przesłanie, jakie Karol Wojtyła, a późniejszy Jan Paweł II, starał się nieść dla świata.

W dzisiejszych czasach wręcz niewiarygodne może wydawać się to, że na dachu kurii przy ulicy Franciszkańskiej w Krakowie zamieszczona była specjalna aparatura służąca do podsłuchu, a wokół Plant krążyły nyski, które miały zbierać wszelkie cenne informacje. Wysiłki podejmowane przez Służby Bezpieczeństwa świadczą o tym, że słowa i czyny Karola Wojtyły były niezwykle cenne. I niesłychanie groźne dla systemu.

Teraz, w obliczu kanonizacji Jana Pawła II, książka Lasoty nabiera szczególnego znaczenia. Widząc, jak wielki wpływ lektura tekstów metropolity Karola Wojtyły wywarła na pracowników SB, nie można pozbyć się wrażenia, że słowa przyszłego papieża niosły ze sobą wyjątkowy i ponadczasowy przekaz.

Dokumenty zebrane w książce pochodzą z archiwum IPN i mają tak naprawdę dwóch "autorów". Pierwszym z nich jest ówczesny arcybiskup, a późniejszy kardynał Karol Wojtyła. Drugim autorem jest anonimowy funkcjonariusz SB, który nad przemówieniami Wojtyły spędzał całe dnie - słuchając, nagrywając, streszczając, przepisując i kopiując.

Funkcjonariuszowi nie udało się jednak uniknąć błędów, co widzimy zapoznając się z materiałami przedstawionymi w "Wojtyle na podsłuchu".

Lasota wskazuje na zabawne pomyłki, które wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. We fragmentach spisanych przez funkcjonariusza SB mowa jest bowiem o "piegach ołtarzowych i procesyjnych", czy o tym, że "święty Wojciech przybył do Gniezna na grób Bolesława Chrobrego", gdzie grób powinien być oczywiście dworem. 

Zabawną wpadkę zaliczył również funkcjonariusz SB, który miał nagrywać Wojtyłę podczas mszy w kościele oo. dominikanów. Mężczyzna zwrócił na siebie uwagę całego kościoła, bo magnetofon, na który nagrywał kazania przyszłego papieża zaczął piszczeć, gdy funkcjonariusz na nim... usiadł.

Kiedy czyta się tę książkę, trzeba pamiętać o tym, że słowa Wielkiego Polaka były "przefiltrowywane" przez człowieka pracującego w Służbach Bezpieczeństwa, a filtr ten mógł zniekształcić przekazywany czytelnikowi obraz. Mimo wszystko obraz Karola Wojtyły, jaki wyłania się z tych dokumentów, przedstawia nam człowieka niezwykle dzielnego i niezłomnego.

Należy wiedzieć, że przemówienia, kazania, homilie, wygłaszane nie tylko przez Karola Wojtyłę, ale także przez innych przedstawicieli Kościoła, były nagrywane po to, aby potem posłużyć do budowania strategii antykościelnej, zwłaszcza w Polsce, w której panował wówczas Władysław Gomułka. Polityk ten nie marnował żadnej okazji aby móc dać wyraz swojej niechęci do Kościoła.

"W 1965 roku łącznie podsłuchiwano rozmowy prowadzone z jedenastu aparatów telefonicznych znajdujących się w pomieszczeniach biurowych i prywatnych krakowskich hierarchów" - pisze Lasota w swojej książce. W obliczu tych faktów ciekawe również wydaje się to, że Wojtyłę podsłuchiwali również inni księża, zwerbowani do współpracy przez SB.

Służba Bezpieczeństwa bardzo wcześnie zaczęła więc monitorować działalność Wojtyły, czując, że może on być swego rodzaju zagrożeniem. Lasota nadmienia, że pierwsze wzmianki o działalności Wojtyły można odnaleźć już w zapisach z 1946 roku. Młody Wojtyła był wówczas alumnem (studentem seminarium duchownego - red.) i prawdopodobnie zainteresował bezpiekę swoim udziałem w brutalnie rozpędzonej świątecznej manifestacji 3 maja, właśnie w 1946 roku.  

Książka Lasoty opisuje działalność abpa Karola Wojtyły związaną z Soborem Watykańskim - poczynając od 1963 roku, aż do roku 1972. Ważny jej punkt stanowią także kazania i przemówienia wygłoszone podczas ogólnopolskich uroczystości Millenium Chrztu Polski (lata 1966-1967).

Funkcjonariusze SB nagrywali także kazania i przemówienia Karola Wojtyły wygłoszone podczas peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i kazania, które przyszły papież wygłaszał na Jasnej Górze oraz w innych sanktuariach Maryjnych w Polsce. Uwaga bezpieki skupiała się także na słowach przyszłego papieża, kierowanych do środowisk naukowych. Wszystkie te materiały są oznaczone klauzulą "tajne", co sprawia, że zapoznając się z nimi ma się wrażenie, że wchodzi się do zakazanego świata pełnego intryg i spisków.

Ten niezwykły zbiór pozwala nam przypomnieć sobie, jakim człowiekiem był Jan Paweł II jeszcze przed tym, zanim poznał go cały świat. W słowach Wojtyły odnajdujemy wiele ponadczasowych mądrości. Wielki Polak starał się przekazać nam, jak ważna jest rodzina i wiara, a także szczerość i uczciwość.

KK

--------------------------------------

Marek Lasota "Wojtyła na podsłuchu" Wydawnictwo M, Kraków 2014

INTERIA.PL

Podziel się