29 czerwca 1940 r. Egzekucja w lesie Brzask

Czwartek, 29 czerwca (00:00)

W dniu 29 czerwca 1940 roku w lesie Brzask nieopodal Skarżyska-Kamiennej Niemcy rozstrzelali około 760 osób. Była to największa egzekucja przeprowadzona przez okupantów na terenie na Kielecczyźnie. Jej ofiarami były głównie osoby aresztowane w ramach wymierzonej w polską inteligencję i elity Akcji AB.

Pod koniec maja 1940 roku generalny gubernator Hans Frank poinformował, że celem Akcji AB (Außerordentliche Befriedungsaktion - "nadzwyczajna akcja pacyfikacyjna") będzie "przyspieszona likwidacja znajdującej się w naszych rękach większości buntowniczych polityków, głoszących opór i innych osobników politycznie podejrzanych, jak również równoczesne położenie kresu tradycyjnej polskiej przestępczości". Za tymi słowami kryła się realizacja ludobójczej polityki Niemców, którzy zamierzali wyniszczyć polskie elity społeczne i inteligencję, by w ten sposób łatwiej "sterować" Polakami i przekształcić ich w siłę roboczą III Rzeszy.

Realizacja Akcji AB w Skarżysku rozpoczęła się na początku czerwca. Aresztowano kilkuset Polaków, których umieszczono w przekształconej w więzienie szkole przy ulicy Stanisława Konarskiego. Aresztowani Polacy zostali poddani ciężkiemu śledztwu, Niemcy brutalnie ich torturowali.

28 czerwca 1940 Niemcy przerwali przesłuchania więźniów, a dzień później zaczęto wywozić Polaków do lasu Brzask - ciężarówki z wywożonymi do miejsca kaźni kursowały cały dzień. Więźniów rozstrzeliwano nad wykopanymi wcześniej dołami. Według ustaleń historyków szacuje się, że 29 czerwca 1940 roku w lesie Brzask zamordowano około 760 Polaków.

W lesie Brzask nie ginęły wyłącznie ofiary Akcji AB. Wśród zamordowanych byli również chłopi schwytani w czasie wcześniejszej obławy na oddział majora Hubala. Do dziś udało się zidentyfikować jedynie około 130 ofiar niemieckiej zbrodni.

Po wszystkim esesmani nakazali uporządkować szkołę i zatrzeć ślady tortur i więzienia Polaków. Niemcom nie udało się zatrzeć śladów zbiorowej mogiły w lesie Brzask. Dzięki skarżyskim harcerzom, którzy oznaczyli granice dołu śmierci i pielęgnowali miejsce zbrodni, po wojnie możliwe było odnalezienie grobu.

INTERIA.PL

Podziel się