Marian Smoluchowski. Krótko i intensywnie

Czwartek, 13 września (00:00)

Żył relatywnie krótko – za to jak intensywnie! Świetna kariera naukowa Mariana Smoluchowskiego nie wyczerpywała jego aktywności, znajdował zawsze czas na alpinizm, taternictwo, narciarstwo, sztuki piękne. I jakby chcąc potwierdzić prawdę, tkwiącą w łacińskiej maksymie mówiącej o zdrowym duchu w zdrowym ciele – nie tylko zyskał pozycję jednego z najwybitniejszych fizyków wszech czasów, ale i zapisał się w historii jako autor pionierskich wejść na szczyty Alp i Tatr.

Marian Smoluchowski urodził się pod Wiedniem (w 1872) i wychował oraz wykształcił w Austrii - jako że jego ojciec piastował stanowisko urzędnika kancelarii cesarskiej. Szybko zdobył renomę obiecującego kandydata na naukowca: stanowisko docenta uzyskał w wieku lat 26, rok później rozpoczął pracę w najwyżej cenionych ośrodkach naukowych Europy (Paryż, Glasgow, Berlin). Otrzymawszy w 1898 r. prawo wykładania na uniwersytetach, przyjął w 1899 ofertę uczelni ze Lwowa i związał się z nią na 13 lat; od 1900 piastował godność jej profesora. Osiągając akademicki parnas liczył sobie więc zaledwie 28 lat.

W 1912 wyjechał do rodzinnego miasta żony, Zofii de domo Baranieckiej, córki profesora matematyki UJ Mariana Baranieckiego. Objął tam katedrę fizyki doświadczalnej, osieroconą po śmierci profesora Augusta Witkowskiego - który zresztą w Smoluchowskim widział swego następcę. Sukcesor cieszył się bowiem od dawna szeroką sławą jako wybitny specjalista w zakresie fizyki statystycznej, znawca termodynamiki. Aby nie wgłębiać się w tajniki specjalistyczne dość odnotować, iż jedno z równań teorii dyfuzji po dziś dzień znane jest jako równanie Smoluchowskiego - albo że wyniki jego badań nad wyjaśnieniem ruchów Browna wykorzystał do sformułowania teorii, wyjaśniającej chaotyczne ruchy cząstek, sam Albert Einstein. Smoluchowski, współtwórca kinetycznej teorii materii, zaliczany jest do prekursorów wykorzystania teorii probabilistycznej i procesów losowych jako narzędzia opisu zjawisk fizycznych.

Pochłonięty naukowymi dociekaniami profesor miał wielką pasję: góry. Penetrowanie Alp rozpoczął jako 15-latek i szybko wykazał w tej dziedzinie niemały talent: do historii przeszedł jako zdobywca 16 szczytów, autor 24 pionierskich dróg. Po przenosinach do Lwowa pasjonował się narciarstwem, w wolnych chwilach wspinał się w Tatrach, także i tam notując pierwsze przejścia (również narciarskie). Zbadał pod kątem narciarskim Karpaty Marmaroskie, poznał dobrze góry Szkocji. Działał w Towarzystwie Tatrzańskim, wiele publikował w prasie alpinistycznej i narciarskiej. A jakby tego było mało - czynnie zajmował się muzyką (grał na pianinie) i rysunkiem.

W połowie lipca 1917 r. kariera profesorska Smoluchowskiego osiągnęła apogeum: został wybrany rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niestety, godności tej nie piastował długo - jeszcze przed formalnym objęciem funkcji, mającym się odbyć podczas inauguracji roku akademickiego, zapadł na czerwonkę i 5 września zmarł. Na wieść o zgonie krakowianina Albert Einstein napisał we wspomnieniu, opublikowanym w piśmie "Naturwissenschaften", iż: "Zbyt wcześnie przeciął los jego natchnioną działalność jako badacza i nauczyciela (...). Dzierżmy wysoko jego wzór i dzieło".

Zostały więc po nim właśnie dzieła (cytowane niezmiennie do dziś) - a od 1970 r. wielkiego fizyka przypomina krater na Księżycu, nazwany na jego cześć z inicjatywy Międzynarodowej Unii Astronomicznej. W opinii prof. Andrzeja Kajetana Wróblewskiego Marian Smoluchowski był jednym z czterech polskich fizyków, którzy dokonali odkryć na miarę Nagrody Nobla. Inna sprawa, iż na podstawie jego badań powstały prace, nagrodzone tym laurem.

(wald)

 

INTERIA.PL

Podziel się