"Chcesz kulkę w łeb?" - kontrowersyjne nagranie

Poniedziałek, 13 marca (16:59)

Kierowca nagrywający sytuację jako niewinna ofiara, a mężczyzna z Volkswagena Passata to bandyta? Takie wnioski można wysnuć patrząc na tytuł wideo które krąży na You Tube.

Samochód jedzie spokojnie względnie pustą drogą, spokój, nic się nie dzieje. Po chwili dojeżdżamy do skrzyżowania ulicy Kocmyrzowskiej z Bulwarową (po prawej stronie). Mieszkańcy Krakowa wiedzą, że to niezbyt przyjemne miejsce.

Spójrzcie zresztą na nagranie - jedziemy w dół, co zachęca do szybszej jazdy, ale mamy tu dwa przejścia dla pieszych, samochody jadące z prawej strony, lewej, zawracające, albo próbujące uciec z torowiska pośrodku. Do tego jeszcze po prawej znajduje się stacja benzynowa, a także supermarket, do których prowadzi osobny pas... słowem, często jest tu spore zamieszanie, a drobne wymuszanie pierwszeństwa zdarza się nader często.

Tak jak na poniższym nagraniu. Wśród przejeżdżających przez Kocmyrzowską ze wszystkich stron samochodów, jest czarny Volkswagen Passat, który zawraca, aby dotrzeć do supermarketu. Następnie zmienia pas na prawy, bez kierunkowskazu i przez przejście dla pieszych, po czym szybko odbija jeszcze raz w prawo, na pas prowadzący na stację benzynową i do supermarketu. Czy wymusił on pierwszeństwo na aucie z kamerą? Chyba nie - jego kierowca i tak już zwalniał, widząc, że kolejne auta włączają się do ruchu. Ponadto Passat zmieniał pasy bardzo sprawnie, choć bez kierunkowskazu. Wyraźnie jednak nie chciał być zawalidrogą.

Jak reaguje mężczyzna nagrywający sytuację oraz jego żona? Oboje, w dość niewybrednych słowach, komentują manewr kierowcy Passata. Ostentacyjnie przy tym siedzą mu na zderzaku, a później trąbią. Kiedy zaś Volkswagen zatrzymuje się, słychać stek wyzwisk.

Tego, co wydarzyło się później, kamera nie zarejestrowała w całości. Jadący Passatem mężczyzna podszedł do urażonego kierowcy i zapytał go czy "chce kulę w łeb", na co ten natychmiast zaczął go przepraszać. Później po czym zadzwonił na policję.

Czy faktycznie kierowca Passata groził bronią? Tego nie wiemy - sprawę zapewne wyjaśnia policja. Jakby nie było, całe zajście jest faktycznie bardzo bulwersujące. Z drugiej jednak strony, trudno znaleźć uzasadnienie dla agresji, jaką wylał z siebie mężczyzna auta z kamerą.

poboczem.pl

Podziel się

~Uprzejmy -

Ręce opadają. Jakiś nadpobudliwy leszcz z kamerką sam prowokuje sytuację na drodze, a potem szybko mięknie. Człowieku, trochę uprzejmości i cierpliwości i i bez żadnych akcji dojechałbyś pod ten Lidl. A pan w VW przynajmniej pokazał, że ma jaja, a Ty chłopcze jesteś zwykłym pajacem, odważnym jak ktoś jest daleko. Żenada po całości. Ja bym się wstydził pokazać taki filmik. Mam wrażeniem, że "kamerkowcy" wrzucający filmy do internetu to ludzie z problemami ...

~trochę kultury -

autor nagrania to debil, ani go nie spowolnił, ani nie wymusił przed nim, to jakaś fajtułapa nie potrafiąca się poruszać w ruchu miejskim, czepił się "kierunkowskaza", powinni skierować go na badania obowiązkowe, stwarza zagrożenie na drodze nadpobudliwością

~glina -

To jest groźba karalna, groźba pozbawienie życia. Za to jest wiezienie ! I nie ważne jak się zdenerwował kierowca który jechał za nim ! Myślę, że to sprawa dla policji !!!

~DrogowymSzeryfom -

W skrócie to wygląda tak: jedzie sobie szeryf z dziewuchą, inny kierowca szybko przeskakuje przed nim, ale w bezpiecznej odległości. Ten się poczuł, czy chciał się popisać, zmienił pas na jego, ubliża, ostrzej przyhamował aby pokazać, jak to on mu strasznie drogi nie zajechał. Znów ubliża, wydziera się i jedyne do czego mógł się tak naprawdę przyczepić, to kierunkowskaz. Czyli zwykła urażona duma szeryfa i nic więcej. Niech se chłop weźmie coś na uspokojenie.

Piszesz jako Gość