Policja staranowała uciekającego motocyklistę

Czwartek, 27 kwietnia (12:56)

Jak daleko można się posunąć, aby zatrzymać kogoś, kto ucieka przed policją? Okazuje się, że nie tylko w USA funkcjonariusze mają do tego typu sytuacji dość "bezpośrednie" podejście.

Dlaczego ktoś ucieka przed policją? Zwykle robią to osoby, które nie mają prawa jazdy bądź je straciły, ewentualnie kierowcy pod wpływem alkoholu. Uciekać możne jednak równie dobrze poszukiwany przestępca, albo ktoś przewożący nielegalny towar (jak broń czy też narkotyki). Policjanci mają więc pełne prawo uznać próbę ucieczki za przyznanie się do jakiejś ciężkiej przewiny.

Co więcej, podczas pościgu istnieje spora szansa, że ucierpią postronne osoby. Uciekinier wstawia wszystko na jedną kartę i może wykonywać bardzo niebezpieczne manewry, co skończyć się może wypadkiem. Rozsądek nakazuje więc jak najszybsze zatrzymanie uciekającego.

Z takiego założenia wychodzi policja w Stanach Zjednoczonych. Tamtejsi policjanci nie wahają się przed uszkodzeniem uciekającego pojazdu, ani radiowozu - zwykle wszak mają w swoich autach zamontowane tarany właśnie na takie okazje! A jeśli uciekinier zostanie ranny w wyniku zatrzymania? Trudno - swoją niebezpieczną jazdą może doprowadzić do wypadku i ranić również osoby postronne.

Z takiego też założenia wyszli policjanci w Estonii, którzy ścigali motocyklistę z pasażerką (pomiar prędkości wykazał, że jechali 200 km/h!). Zatrzymanie odbyło się dość szybko, poprzez uderzenie (niezbyt mocne) motocykla, w wyniku którego uciekinierzy upadli na ziemię. Mężczyzna jadący motocyklem (uciekał, ponieważ stracił już wcześniej prawo jazdy za zbyt szybką jazdę) został skuty, natomiast jego pasażerka... stała nieskrępowana i krzyczała na policjantów, wymyślając ich od morderców.

poboczem.pl

Podziel się

~U.v.Jungingen -

W Polsce motocykliści to święte krowy. Policja w ogóle nie interesuje się bandziorami krążącymi szczególnie wieczorami i nocami po ulicach naszych miast z wyprutymi tłumikami generujący niedozwolony hałas, z prędkością pozwalającą na spokojne zatrzymanie PJ za przekroczenie 50 km/h w obszarze zabudowanym, na jednym kole, ignorując sygnalizacje świetlne i zasady pierwszeństwa. Nie wiem, czy chodzi o to, że nikt nie chce podjąć ryzyka pościgu, czy wśród tych "motocyklistów" jest zbyt wielu gangsterów i policja zwyczajnie się boi a może są inne powody? No oczywiście, zawsze lepiej zrobić trzeźwy poranek, bezpiecznie i wygodnie.

~. -

Brawo. Jeśli ktoś ucieka przed radiowozem(ami) na pełnych sygnałach, powinien mieć świadomość że mogą go zatrzymać w każdy skuteczny sposób - również z szkodą dla niego.

~BB -

U nas policjant za coś takiego po pierwsze musiałby zapłacić za uszkodzony radiowóz, a po drugie gnojek ciągałby go latami po sądach ze sporymi szansami na wygraną...

Piszesz jako Gość