Awantura. Kierowca BMW blokował ulicę: "Morda..., jeże idą”

Niedziela, 30 kwietnia (01:25)

Do komicznej i zarazem pouczającej sytuacji doszło w centrum Warszawy, gdzie groźnie wyglądający kierowca czarnego BMW spowodował korek. Powód, dla którego zablokował ruch, jest jednak wyjątkowo pocieszny.

Robert Popielecki, polski twórca komiksowy, podzielił się z internautami naprawdę zabawną historią, której sam był świadkiem. Jego opowieść stała się na Facebooku ogromnym hitem. Wpis opublikowany na prywatnym profilu Popieleckiego w kilka dni polubiły ponad 22 tysiące osób, a kolejne 7 tysięcy udostępniło dalej. Opisana przez niego historia miała miejsce w późnych godzinach w centrum Warszawy.

"O tej porze wszyscy jeżdżą po mieście na pełnej kur*ie, bo raz, że deszcz, a dwa, że grubo po 22 i pulsacyjne co chwilę. Wtem na Inflanckiej korek. Jak to?! Otóż przez ulicę przechodzą dwa jeże. Przechodzą prawilnie, na pasach. W odległości dwóch metrów, jeden za drugim. Co więcej, mają zielone. Wiadomo - jak to jeże, tempo przesuwu raczej z tych średnich, jeden niucha na boki, drugiego złapała dygresja i zwinął się w kulkę. Rząd aut gęstnieje, zaraz będzie zmiana świateł, stoję trzeci i już się boję. Zielone" - opisuje Popielecki.

"Auta dalej stoją. Ktoś zatrąbił z tyłu. Z pierwszego przed pasami wychodzi potomek Józwy Butryma w koszulce żołnierzy zziębniętych i krzyczy w noc: "Morda, kur*o, jeże idą!" - relacjonuje, precyzując: "Dokładnie to jeden już przeszedł, a ten drugi wciąż w kulistej depresji; chciałby, ale życiowe refleksje dopadły go akurat przed BMW, czarny metalic, na numerach poddębickich".

Kierowca znienawidzonego przez pozostałych uczestników ruchu samochodu zdecydował się wówczas na jeszcze bardziej zaskakujący ruch: "Butrym sięga po jakąś kurtkę i delikatnie, powoli turla kolesia na bezpieczne pobocze, gdzie wiewiórki, dzięcioły i szum brzóz. Wraca, wsiada, rusza bez migacza z nonszalanckim piskiem i mam wrażenie, że w kwietniu przyszła Gwiazdka".

Kiedy wpis Roberta Popieleckiego stał się na Facebooku hitem, autor postanowił zareagować i zrobić dla zwierząt coś więcej. Mężczyzna zachęca nas do większej troski o wszelkie żywe stworzenia.

"Dziękuję Wam w imieniu jeżyków. To duża odpowiedzialność i aż nie wiem, co napisać. To napiszę: popatrzcie na zwierzaki. Opiekujcie się, adoptujcie, dokarmiajcie, leczcie, pomagajcie, reagujcie. Patrzcie pod koła. I na drzewa. Te małe kolczaste, pstrokate i kudłate sukinkoty naprawdę nie mają nikogo poza nami" - napisał.

A PONIŻEJ NAGRANIE Z PODOBNEGO ZDARZENIA  SPRZED KILKU LAT


RMF

Podziel się

~bul -

Drogi panie autorze postu,mogłeś przemilczeć koszulkę.Ale to ogromny szok że ktoś w takiej koszulce pomaga i to komu?Jeżom.Szok.Jak się nie ma co powiedzieć to lepiej milczeć,bo ci żołnierze byli mordowani w koszmarnych warunkach.Ale mniemam że to pańska niewiedza jest przyczyną takiego nazewnictwa,bo jeśli tylko chęć błyśnięcia na fejsie to szkoda mi pana.

~żewnie -

4 lata temu kiedy w Warszawie jeździły Ikarusy jechałem takim i kierowca nagle zablokował dwa pasy ruchu(czyli wszystkie) w Markach.Okazało się ze drogą przechodziły kaczka z kilkoma małymi kaczątkami.Z tyłu w pewnej odległości zbliżały się osobówki lewym pasem i na pewno nie zdążyli by zareagować na małe obiekty.Osłonił ich drogę,,cielskiem'' Ikarusa.LUDZKI CZŁOWIEK!

~:) -

Wyjątek potwierdza regułę, może akurat ten kierowca był ok, zachował się po ludzku. Nie mam nic do BMW, jednak zdecydowana większość buractwa jest wierna tej marce, choćby ze szrota...Do tego ich święte przekonanie, że inni im zazdroszczą :) A nie dociera do takich, że inni mają ich gdzieś :)

~bart -

Co wy macie ludzie z tymi kierowcami BMW to ja nie wiem.Każdy z was jeżdżący oplem czy innym wynalazkiem chętnie przesiadł by się do BMW czy Mercedesa ale Was na to nie stać.Więc nie ubliżajcie tym którzy lepiej od Was radzą sobie w życiu i stać ich na dobre auto.Wezcie się do roboty.A tekst z jeżami super.Podpis pod filmikiem wszystko zepsuł.

Piszesz jako Gość