Kierowco! Nie wpuszczaj pieszych na przejście!

Środa, 10 maja (10:34)

Kolejna sytuacja na drodze, która pokazuje, że bycie uprzejmym na siłę, może być na drodze wręcz niebezpieczne.

Pieszy ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającym samochodom - o tym każdy dobrze wie. Oczywiście, kiedy już znajduje się on na przejściu, to jemu przysługuje bezwzględne pierwszeństwo. Tak wyglądają przepisy w Polsce, ale w bardzo wielu krajach to kierowcy muszą ustępować pierwszeństwa pieszym i to w każdej sytuacji. Jeśli tylko ktoś zbliża się do przejścia, musimy się zatrzymać.

Czy zagraniczny model jest lepszy, można polemizować. Od pewnego jednak czasu można zauważyć trend wśród polskich kierowców, którzy zaczęli przepuszczać pieszych, którzy przejawiają jakiekolwiek oznaki chęci przejścia przez drogę. Doprowadzając przez to nie raz do niebezpiecznych sytuacji. Takich, jak na powyższym ujęciu z kamery samochodowej.

W sumie to bardzo dobrze pokazuje ono w pigułce obecne trendy w zachowaniach Polaków na przejściach dla pieszych. Pacjent numer 1, to kierowca auta z kamerą - widząc pieszą, która stoi po drugiej stronie drogi (!) i postanowił ustąpić jej pierwszeństwa. Bez refleksji, że jego nietypowego zachowania (wszak przepisy wskazują na zupełnie odwrotne postępowanie) może nie przewidzieć kierowca jadący z naprzeciwka, a przed którego auto piesza najpierw wejdzie.

Pacjent numer 2 to kierowca jadący z naprzeciwka. Zbliżając się do przejścia zwolnił on, dając tym samym sygnał, że również przepuści pieszą. Nie zatrzymał się jednak - zrobił to dopiero wtedy, gdy kobieta znalazła się przed jego maską.

No i wreszcie pacjentka numer 3 - piesza, która widząc zwalniającego Opla Astrę uznała, że z pewnością zatrzyma się. Więc weszła prosto przed jego maskę, patrząc w zupełnie przeciwną stronę. Jak można być tak bezmyślnym, żeby wejść na przejście i nie upewnić się, że nadjeżdżające auto faktycznie się zatrzymało?

Wszystko skończyło się na szczęście dobrze, kobieta została jedynie lekko pchnięta przez samochód, a starszy kierowca najpewniej powiedział jej parę słów na temat tego co sądzi o pieszych, którzy nagle wchodzą na przejście, nie upewniwszy się czy wszyscy ustępują im pierwszeństwa.

Z całej tej sytuacji, a także wielu innych, których byliśmy świadkami, wynika jeden wniosek - bezmyślna uprzejmość bywa groźna. Czym innym jest zatrzymanie samochodu, kiedy poruszamy się powoli w sznurze aut, a czym innym nagłe hamowanie z większej prędkości i kiedy na drodze jest niewiele pojazdów. W pierwszej sytuacji umożliwiamy pieszemu przejście, na co, bez naszej uprzejmości, może jeszcze długo nie mieć szansy. W drugiej wcale nie oszczędzamy niczyjego czasu (zwykle szybciej jest kiedy pieszy przechodzi po tym jak go miniemy, a nie czeka, aż się zatrzymamy), natomiast narażamy pieszego na niebezpieczeństwo - inny kierowca może nie przewidzieć naszego zachowania, szczególnie jeśli jedzie szybciej sąsiednim pasem. Wiele już było takich wypadków i trudno w nich nie uznać współwinnym pieszego, który bezmyślnie wchodzi na przejście, a także kierowcy, który nagle zatrzymał się, prowokując pieszego do wejścia na drogę.

Mieliście kiedyś sytuację, w której musieliście nagle ostro hamować, ponieważ jakiś "uprzejmy" kierowca wpuścił pieszego tuż przed waszą maskę? Podzielcie się nią w komentarzach.

poboczem.pl

Podziel się

~W-SM -

Włosy się jeżą gdy czytam wypociny Vlada i innych "inteligentnych inaczej" twierdzących, iż nie ma przepisu zabraniającego pieszemu wtargnięcie na przejście. Mam nadzieję, iż cytat z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym rozjaśni Wam WSZYSTKIM sprawę(w tym niedouczonym instruktorom jazdy): "RUCH ROGOWY Rozdział 1 - Ruch pieszych Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. Art. 14. Zabrania się: 1. wchodzenia na jezdnię: a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych." Jest to cytat co do przecinka z ustawy, którą każdy z Was może sobie pobrać ze stron państwowych. Ustawa jest aktualna i obowiązuje bez jakichkolwiek zmian już od dobrych kilku lat. Tłumacząc z urzędowego na uliczny- pieszy będąc już na "pasach" ma pierwszeństwo, ale NIE MA PRAWA NA TE PASY WEJŚĆ, GDY ZBLIŻA SIĘ DO NICH POJAZD I JEST W BEZPOŚREDNIEJ BLISKOŚCI, tj w takiej odległości, że aby się zatrzymać musiałby gwałtownie hamować. Nie wierzycie? Wyszukiwarka- "prawo o ruchu drogowym ustawa". Proszę ściągnąć pdf i się douczyć.

~pozdro -

Czy mówimy przejscie dla pieszych na jezdni, pasy dla pieszych na jezdni, czy może przejazd dla aut na chodniku? Odpowiedź, kto ma pierwszeństwo nasuwa się sama. Zacznijcie myśleć! Ostatnio w Poznaniu, pewna pani, uprawiająca bieganie nawet nie zwolniła przed przejściem i po prostu wbiegła sobie swoim tempem na pasy, a ja musiałem hamować. Zatrąbiłem, a ona spojrzała jak na idiotę. Póki co to idiotyczne prawo pierwszeństwa na pasach nie przeszło, ale nawet jeśliby takowe nastąpiło, to jak już ktoś napisał - kierowca poniesie konsekwencje prawne, natomiast pieszy - zdrowotne lub śmiertelne.

~Pawlucy -

Czy ja jestem z innego świata? Znam dobrze kodeks drogowy, ale nie znam artykułu, który by mówił o pierwszeństwie pojazdu na pasach. Poszkodowany gdyby była potrącona prawym bokiem Opla to wtedy można tu mówić o wtargnięciu, ale ona została potrącona gdy już była na 1/3 długości przejścia.

~ritchie -

Zgadzam się z KJT !!!! Autor jest niespełna rozumu, więc jednym zdaniem. PORÓWNAJMY STATYSTYKI ŚMIERTELNYCH WYPADKÓW I POTRĄCEŃ NA PRZEJŚCIACH, A WNIOSKI NASUNĄ SIĘ SAME !!!!!

~vlad -

Jak można puścić pseudo artykuł człowieka, który nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego!!! "Pieszy ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającym samochodom - o tym każdy dobrze wie."- PROSZĘ PODAĆ STOSOWNY ARTYKUŁ NAKAZUJĄCY PIESZEMU USTĄPIENIE PIERWSZEŃSTWA !!! Ja wiem, że w Polsce pieszemu zabrania się wejść jedynie BEZPOŚREDNIO pod nadjeżdżający pojazd, a to zupełnie co innego niż ustąpienie pierwszeństwa, panie pseudo redaktorze, mam nadzieje bez prawa jazdy.

Piszesz jako Gość