Rosjanin urywał lusterka. A gdyby tak organizować demolowanie samochodów?

Środa, 9 sierpnia (14:45)

Policja zatrzymała mężczyznę, który w biały dzień uszkodził 37 zaparkowanych samochodów. Kopał i urywał lusterka, wgniatał karoserię, rozbijał szyby, co skrzętnie zarejestrowała kamera monitoringu.

Wandalem okazał się Rosjanin, legalnie pracujący w Polsce informatyk. Dlaczego zrobił to, co zrobił? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, dlaczego rowerzysta z Poznania znienacka i zupełnie bez powodu zaatakował i pobił dwie napotkane na swej drodze starsze osoby. Powstaje pytanie, czy można jakoś zapobiec podobnym incydentem...

"Kiedy w końcu zrozumiecie ludzie, że w normalnym kraju każdy obywatel powinien mieć prawo do posiadania i używania broni? Idzie taki typ po ulicy i niszczy czyjąś własność, to inny normalny obywatel wyciąga pistolet, strzela i idzie dalej, a policja zbiera zwłoki i nie ma tematu" - proponuje "Mark".

"Przetrącić kręgosłup, uczynić ''roślinkę'' i już nigdy nikomu krzywdy nie wyrządzi" - wtóruje mu "###".

"Złapać i połamać mu łapy, to się nauczy" - pisze "Ehhh".

"Prawo w takich przypadkach musi być bezwzględne i bardzo surowe. Jakby jeden z drugim wiedział, że grozi mu 25 lat, konfiskata mienia na poczet wypłat odszkodowań, to nawet po pijaku i na haju by się miarkował" - twierdzi "Mika".

"Trzeba łapać hipsterów-brodaczy i golić na ulicy, publicznie na taboreciku w centrum miasta" - wzywa "Franek".

Zastrzelić, przetrącić, połamać, ogolić, zamknąć na ćwierć wieku do więzienia.. Zgoda, jest to jakiś pomysł, ale zastanówmy się nad innym, bardziej humanitarnym rozwiązaniem.

Dlaczego młodzi ludzie, nie zważając na ryzyko i grożące im kary, uczestniczą w nielegalnych ulicznych wyścigach samochodowych? Ano ponoć dlatego, że nie mają innych miejsc, w których mogliby realizować swoje pasje. Problem nocnych imprez rzekomo zniknąłby, gdyby w każdym mieście zbudowano, wzorem orlików, ogólnodostępny tor wyścigowy. Żyjemy w nerwowych czasach.

Człowiek musi się jakoś wyżyć. Ważne jednak, żeby czynił to w sposób cywilizowany, nie wyrządzając krzywdy bliźnim i ich mieniu. W Krakowie powstała firma, która oferuje możliwość zdemolowania mieszkania i umieszczonych w nim sprzętów. "Skumulowana w człowieku złość może okazać się niebezpieczna, gdy dojdzie do jej wybuchu (...) W specjalnie przygotowanych pokojach, dzięki dostępnym na miejscu narzędziom można zdemolować wszystko, co w danym pomieszczeniu się znajduje. Mogą to być meble, ale także sprzęt AGD czy narzędzia biurowe" - czytamy na jej stronie.

Trwająca 45 minut demolka w wykonaniu jednej osoby kosztuje 140 zł. W składzie dwuosobowym - 200 zł. "Dla uczestników przygotowano maski oraz stroje. Cała zabawa nagrywana jest za pomocą kamer CCTV oraz sportowych, gdzie obraz jest widoczny z perspektywy pierwszej osoby."

Hm... A gdyby pójść tym śladem i organizować dla wszystkich chętnych, solo i  w grupach, demolowanie samochodów? Zamiast marnieć na szrotach, przeznaczone na złom auta pomagałyby rozładować ludziom napięcie i nagromadzoną agresję. Cennik byłby zróżnicowany i zależałby od marki, modelu, gabarytów, wyjściowego stanu poddawanego obróbce pojazdu, a także użytych do tego celu narzędzi, zakresu dopuszczalnych zniszczeń oraz czasu trwania akcji.

Na przykład przerysowanie własnym gwoździem boków peugeota 206 - 30 zł. Skopanie karoserii skody fabii - 50 zł. Pocięcie nożem  przyniesionym przez klienta tapicerki w renault megane - 80 zł. W mercedesie klasy C - 160 zł. Wybicie szyb w dowolnym minivanie za pomocą  siekiery użyczonej przez firmę - 150 zł. Skakanie przez 10 minut po dachu SUV-a - 200 zł (usługa dostępna tylko dla osób, które przedstawią aktualne zaświadczenie o dopuszczeniu do pracy na wysokości). Oferta specjalna, całkowita destrukcja kompletnego egzemplarza bmw 3 serii E36 - 3 000 zł.

Poszczególne pozycje cennika można byłoby łączyć w pakiety, oferować zniżki dla stałych klientów, wprowadzać okresowe promocje ("dziś i tylko dziś - wyrwanie   wycieraczek gratis"). Oczywiście wszystko po to, dać upust ludzkim złym emocjom i frustracjom, przy okazji ochraniając auta stojące na parkingach i ulicach.

Poza tym pomyślcie: co to za sztuka i przyjemność rozwalić kredens czy telewizor? A bezkarnie przywalić bejsbolem w samochód nielubianej marki - sama rozkosz...                    

poboczem.pl

Podziel się

~Danny -

Organizowanie takich imprez spowodowałoby pokazanie akceptacji na tego typu zachowania. W ciągu kilku miesięcy mielibyśmy więcej aut rozbitych na parkingach...

~Adi -

Dobry tekst :)) może niektórym faktycznie by to pomogło :) a i mieszkańcy byli by spokojniejsi o auta. Pozdro dla autora tekstu.

~40 i 4 -

Autor przeoczył dobry szczegół: Za wandalizm na ulicy nie trzeba płacić z góry, a jak sie uda-to nie płaci sie wcale..

~dar3 -

osobnicy z objawami agresji powinni być zamykani w kopalni, i tam na przodku kilofem mogliby wyładować swoje frustracje, tam min 5 lat, bez wychodzenia na powietrze. Prosta eliminacja, nie nadjesz się do życia w społeczeństwie, to społeczeństwo ciebie izoluje.

Piszesz jako Gość