Nalewka z Harleya za tysiąc dolarów

Środa, 9 sierpnia (11:21)

Świat motoryzacji pełen jest nieuleczalnych chorób. Jedną z nich jest „wirus Harleya-Davidsona” - przypadłość od lat szerząca się wśród fanów dwóch kółek.

W wieku 17 lat wirusem Harleya-Davidsona zaraził się m.in. Uwe Ehinger, pasjonat marki znany szerzej, jako "The Archaeologist". Urodzony w Niemczech Uwe postanowił wcielić się w rolę motocyklowego Indiany Jonesa. Wkrótce wyprawy motocyklowego archeologa, który zapuszczał się w najdalsze zakątki świata w poszukiwaniu pamiątek związanych z amerykańską marką, obrosły w legendę.

Niemiec szybko przeistoczył swoje nietypowe hobby w sposób na życie. W Hamburgu powstał prowadzony przez niego warsztat wyspecjalizowany w budowie "customów" i odrestaurowywaniu motocyklowych klasyków. "The Archaeologist" stworzył nawet własną serię motocyklowych ubrań.

Ostatnio przedsiębiorczy Uwe wpadł na kolejny ciekawy pomysł. Niemiec w twórczy sposób połączył pasję do motocykli z męską słabością do... alkoholu.

Ehinger stworzył limitowaną edycję, wysokiej klasy ginu, który rozlewany jest do butelek zawierających oryginalne części pochodzące z motocykli Harleya-Davidsona. Gin oferowany jest w trzech seriach nawiązujących do kultowych pojazdów amerykańskiej marki: Flathead, Panhead i Knucklehead. W "customizowanych" butelkach znaleźć można fragmenty wałków rozrządu, popychaczy zaworowych czy korbowodów.

Wszystkie podzespoły zostały wcześniej oczyszczone i zabezpieczone specjalnym, odpornym na działanie alkoholu, stopem cyny. Na każdej z butelek znaleźć można plakietkę z numerami seryjnymi zawartych w niej części i ich historią ich pochodzenia.

Chociaż pomysł może się wydawać dziwny, "nalewka z Harleya" cieszy się ogromnym wzięciem. Pierwsza partia została już wyprzedana, mimo że za każdą z butelek zapłacić trzeba było co najmniej tysiąc dolarów!

poboczem.pl

Podziel się

~ŁAGODZĄCY SPORY -

ŻE ARTYKUŁ ŚMIESZNY I CIEKAWY, TO LITERÓWKĘ MOŻNA AUTOROWI DAROWAĆ, A TEMU PSEUDO "PIORTOWI", PURYŚCIE JĘZYKOWEMU "KIJ W OKO I ... COSIK ZA GŁĘBOKO"!?!

Piszesz jako Gość