Szokująca prawda o samochodach elektrycznych

Piątek, 10 listopada (13:34)

Przeszło pięć lat temu popełniliśmy humorystyczny (acz podparty naukowymi dowodami) tekst, z którego wynikało, że leciwy Mercedes W124 z przebiegiem miliona kilometrów jest bardziej przyjazny dla środowiska niż współczesny "ekologiczny" samochód hybrydowy.

Biorąc pod uwagę trwałość dzisiejszych aut i tzw. całkowity ślad węglowy (uwzględniający również emisje szkodliwych substancji związaną z wyprodukowaniem, eksploatacją i utylizacją pojazdu), w porównaniu z wiekowym dieslem najnowsze samochody wypadają raczej blado.

Chociaż w naszych obliczeniach nie uwzględniliśmy wszystkich zmiennych, mieliśmy rację. Dowodów na słuszność naszej teorii dostarczyły właśnie uczone głowy z renomowanego, amerykańskiego Massachusetts Institute of Technology.

Naukowcy postanowili sprawdzić rzeczywisty wpływ współczesnych pojazdów na środowisko. Skupiono się na uwzględnieniu wszelkich czynników (i ich środowiskowych następstw) związanych z wyprodukowaniem, eksploatacją i utylizacją samochodu. Otrzymane rezultaty powinny dać do myślenia zwolennikom "ekologicznej" motoryzacji...

Z wyliczeń Massachusetts Institute of Technology wynika, że jeden z najchętniej kupowanych samochodów elektrycznych - Tesla Model S - zanieczyszcza środowisko w większym stopniu, niż oferowany jeszcze do niedawna w polskich salonach Mitsubishi miejski model Space Star!

Amerykańscy uczeni przyjęli średni roczny przebieg pojazdu na poziomie 12 100 mil (ok 19,5 tys. km) i zakładany czas eksploatacji wynoszący 14 lat. Ten ostatni wynika z żywotności baterii i pośrednio faworyzuje samochody elektryczne. W rzeczywistości zdecydowana większość klasycznych samochodów wykorzystywana jest przecież zdecydowanie dłużej, co oddala w czasie konieczność ich utylizacji (i związaną z tym emisję) oraz zakupu nowego modelu, który trzeba przecież wyprodukować...

Okazuje się, że na przestrzeni 14 lat przejechanie 1 kilometra Mitsubishi Space Star z trzycylindrowym, benzynowym, silnikiem wiązać się będzie z całkowitą(!) emisją na poziomie 192 gramów. W przypadku ekologicznej Tesli wynik wynosi... 226 gramów na kilometr! Na obronę fanów amerykańskiego producenta trzeba jednak dodać, że eksploatacja zbliżonego osiągami BMW 750i xDrive, zdaniem naukowców, wiąże się z emisją 385 gramów dwutlenku węgla na każdy kilometr.

W tym miejscu wypada jednak pamiętać, że wyliczenia przeprowadzono w oparciu o dane dotyczące USA, w których działa przecież kilka czynnych elektrowni jądrowych... Tymczasem w Polsce, którym ma być rozwijany program elektromobilności (mówi się o milionie aut elektrycznych do 2025 roku) energetyka oparta jest na węglu kamiennym, który nie należy do paliw ekologicznych...

PR

poboczem.pl

Podziel się

~Prawdomówny -

O tym już dawno pisałem zachwalanie elektrycznych samochodów ma na celu jedynie wyciągnięcie kasy od ludzi

~oszołom-iony -

Oszołomienie trwa! Ludzieeeee! Nie jest prawdą, że Ludzkość zmienia Klimat Ziemi! Brednie na temat CO2 (cełodwa) są nieuzasadnione naukowo. Poprawność polityczna powoduje, że te "naukowe" brednie wbiły się nam w nasze myślenie. Proszę, zastanówcie się czy elektrownia "ekologiczna" elektrownia spalająca "ekologiczny" gaz, nie zużywa tlenu do spalania? Zużywa, a to oznacza wytwarzanie CO2! Gazem cieplarnianym nie jest CO2, tym gazem jest para wodna! Na zakończenie - elektrownia Fukushima nie wydziela CO2! Zastanówcie się, sprawdźcie, co obecnie produkuje ta ekologiczna instalacja...

~Mariuszgo2 -

Dobrze ale czy w tym teście brano pod uwagę produkcję benzyny czy ropy? Odwierty platformy wydobywcze transport rafinerie jeszcze raz transport rurociągi. Przecież budowa wydobycie i przetwarzanie też wymaga energii.

Piszesz jako Gość