Coraz więcej kobiet miewa problemy z alkoholem. I wsiadają za kierownicę

Sobota, 11 listopada (00:30)

​Może to efekt globalnego ocieplenia, może działanie nieznanego nauce wirusa, w każdym razie mężczyźni ni stąd ni zowąd zaczęli dokonywać powszechnego rachunku sumienia i gremialnie przyznawać się do niewłaściwych, wedle obecnie obowiązujących w świecie zachodniej cywilizacji zasad, zachowań wobec przedstawicielek płci przeciwnej.

Politycy, artyści, producenci filmowi, biznesmeni, sportowcy... Ten położył rękę na kolanie asystentki, ten pochwalił spódniczkę podległej urzędniczki, co zostało uznane za wstęp do niemoralnej propozycji, tamten próbował przytulić na korytarzu koleżankę z biura, ów na planie filmowym szeptał do ucha aktorce słowa, których nie było w scenariuszu. 

Wszystkie te wydarzenia utwierdzają kobiety, że są obiektami nieustannego molestowania i napastowania. Zauważmy, że złą robotę robi tu również sam język: słowo "ofiara" jest rodzaju żeńskiego. I odwrotnie - raporty policyjne podają dane o liczbie zatrzymanych pijanych kierowców. Właśnie kierowców, a nie kierowczyń, jakkolwiek dziwacznie by to brzmiało. Tak tworzy się obraz nieodpowiedzialnych facetów, którzy po zakrapianej całonocnej imprezie lub wypiciu z kumplami paru piw siadają za kierownicę i ruszają w trasę.

Tymczasem skądinąd wiadomo, że w dzisiejszych czasach to właśnie coraz więcej kobiet miewa problemy z alkoholem. A potem...

Gdańsk. Prowadzony przez nietrzeźwą (dwa promile) 24-letnią kobietę samochód marki Rover najpierw ściął znaki na wysepce, następnie wypadł z drogi i zatrzymał dopiero na ogrodzeniu prywatnej posesji.

Kalisz. W samo południe kierująca mini nietrzeźwa kobieta (prawie 1,5 prom.) wjechała na chodnik i skosiła dwa znaki drogowe.

Chorzów. Prowadząca suzuki Beata B. (2,5 promila!) zlekceważyła znak "stop", wyjechała z ulicy podporządkowanej wprost pod opla astrę i dachowała. 

Świebodzice. Prawie 1 promil alkoholu we krwi miała 29-letnia kobieta, która jadąc zbyt szybko renault clio spowodowała śmiertelny wypadek. Jej auto zahaczyło kołem o krawężnik i przebiwszy rozdzielające pasy ruchu bariery energochłonne spadło wprost na nadjeżdżający z naprzeciwka samochód dostawczy. Kierujący nim mężczyzna zginął na miejscu.

Sieradz. Tamtejsi policjanci zatrzymali kierującą suzuki swift 71-letnią mieszkankę tego miasta. Okazało się, że starsza pani ma w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Skruszona wyznała, że rano, podczas rodzinnego spotkania, wypiła trochę wódki.

Rzeszów, Kierująca renault scenic 19-letnia dziewczyna straciła panowanie nad samochodem i uderzyła w płot. Badanie alkomatem wykazało u niej ponad 2 promile alkoholu. Nietrzeźwe były również dwie jadące z młodą rzeszowianką pasażerki (0,9 i 1,4 promila).

To tylko kilka zdarzeń z ostatnich tygodni...

Opisany przez nas incydent w Rzeszowie wywołał żywą reakcję internautów. Przeglądając komentarze byliśmy pewni, że znajdziemy w nich mnóstwo mniej lub bardziej złośliwych odniesień do płci nieszczęsnej załogi renault. I rzeczywiście trafiły się takie...  

"Piejo kury, piejo, ni majo koguta" - cytuje aluzyjnie słowa ludowej przyśpiewki "rolnik szuka".

"Baby do garów... chłopy do piwa!!!" - rzuca hasło "dffff".
"Kobieta nie może stracić panowania nad pojazdem, gdyż nigdy go nie miała" - zauważa "Kierowca".
"Pojechały na wiejskie disco...nikt nie molestował, ba, nawet do tańca nie poprosił, żeby się potem w sieci wyżalić na samcze chamstwo, to musiały się napić..." - snuje przypuszczenia "mc2".

"Trzymało je jeszcze po panieńskim" - podejrzewa "Loolo".

"Kobieta łatwiej się upija. A już na Podkarpaciu to hoho" - wykazuje się znajomością ludzkiej natury i regionalnych zwyczajów "Krak".
A "Marc" formułuje treść przyszłego ogłoszenia: "Sprzedam Renault Scenic, bezwypadkowy, stan igła. Jeździła kobieta z koleżankami do pracy."

Jednak zaskakująco wielu komentatorów potraktowało uczestniczki ataku na płot w Rzeszowie z wyrozumiałością.

 "Każdy może mieć chwilę słabości. Nie pastwcie się nad biedną dziewczyną" - pisze internauta, przedstawiający się nie wiedzieć czemu jako "zły porucznik".
"Nic się nie martw ma malutka, że autko chciało wjechać do cudzego ogródka..." - uspokaja rymowanką "Jakoś tak".

"No cóż, potraktowały dosłownie słowa: bierz przykład z mężczyzn za kierownicą" - zauważa "Ojoj".
"Bardzo dobrze, niech dziewczyny się bawią, im też wolno, a nie tylko cały czas facet to, facet tamto, faceci to i tamto" - pisze "Czesław".

"Dlaczego psioczycie na dziewuchę. Młode to to i nie wie, ile może wypić. Po prostu przeliczyła się. Prawdopodobnie jedna z nich kierowała, druga zmieniała biegi a trzecia operowała hamulcem, w pewnej chwili nastąpiła pomroczność jasna i czar prysł" - wyjaśnia okoliczności kolizji z ogrodzeniem "XXX".
A "jajcarz" podsumowuje: "No co? Dziewczyny się bawiły i pokazały fantazję ułańską. Taka tradycja w narodzie."
Fantazja fantazją, tradycja tradycją, a stare porzekadło mówi, że "baba z wozu koniom lżej". A kiedy jest nietrzeźwa, to i ludziom bezpieczniej.

poboczem.pl

Podziel się

~ludzik -

tak zostały wychowane, przekroczy się prędkość, maślane oczy i w drogę, i zawsze trafi się taka która myśli że za maślane oczy to i po drinie pojedzie, w tym kraju przepisy dziwne, uważam że powinno się podnieśc normę do 0.5 promila a za przekroczenie jeszcze bardziej zaostrzyc, i bedzie normalnie

Piszesz jako Gość