Wypadek w Krakowie. Jeden zawinił, drugi - skorzystał z okazji

Środa, 31 stycznia (11:06)

Prawidłowe wskazanie winnego w tej sytuacji, wbrew pozorom, sprawia niektórym osobom sporo problemów.

Prosta sytuacja i dziwny wypadek - podczas skręcania na rondzie Ofiar Katynia w Krakowie, BMW 650i uderzyło w bok volkswagena passata. Tylko czy wiecie kto tu zawinił?

W komentarzach pod tym nagraniem pojawiają się już głosy, że BMW - wszak wjechało passatowi w bok (zapewne drugim argumentem jest fakt, że przecież to BMW). Zwróćcie jednak uwagę na układ pasów - BMW jechało swoim, a to volkswagen zajechał mu drogę! Fakt, że miał włączony migacz nie uprawnia go do wymuszania, a poza tym równie dobrze mógł sygnalizować on zamiar skręcenia na rondzie, a nie zmiany pasa.

Trudno jednak nie zauważyć, że seria 6 zauważalnie przyspieszyła tuż przed zderzeniem - czyżby jej kierowca postanowił skrócić dystans do auta poprzedzającego i uniemożliwić Passatowi zmianę pasa? Czy jedynie dodał gazu, ponieważ clio przed nim skręciło w lewo i zrobiło się przed nim trochę miejsca? Skłanialibyśmy się raczej ku drugiej wersji - BMW przyspiesza kiedy renault już zwalnia mu miejsce, ale Passat nie zmienił jeszcze pasa. A mocniejsze wciśnięcie gazu w 450-konnym aucie łatwo może doprowadzić do sytuacji, w której nie zdążymy zareagować, kiedy inny kierowca zrobi coś dla nas zaskakującego.

poboczem.pl

Podziel się

~Racja -

Oczywiście wina VW, ale BMKarz ewidentna próba wyłudzenia odszkodowania. Specjalnie dodał gazu aby spowodować stłuczkę, a mógł spokojnie jej uniknąć. Na miejscu ubezpieczyciela nic bym nie wypłacił.

~aplikantka -

Kierowiec z BMW nie dość że nie hamował, to jeszcze przyspieszył i dopchnął kierującego Passatem, żeby obrażenia były większe. Także tak, Passat dostaje mandat za spowodowanie kolizji 400 zł a kierowiec z BMW sprawa karna o usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Dziękuję za uwagę.

~QWERTY -

gdzie widzicie zmianę pasa przez kierującego vw. Ewidentnie nie trzymał on prawidłowego toru jazdy na swoim pasie i normalnie ściął zakręt. Wina jego polega nie na zmianie pasa ruchu, bo z pasa którym się poruszał można skręcić w lewo, lecz z tego, żę ściął łuk i znalazł się pół metra na pasie obok, gdzie nie powinien być. Natomiast sprawcą kolizji jest ewidentnie kierowca BMW. Miał czas i możliwość skorygować tor swojej jazdy, by nie doszło do kolizji. Zamiast tego przyspieszył, CELOWO doprowadzając do zderzenia samochodów. O jego ZAMIARZE ŚWIADCZY FAKT, ZE PO KOLIZJI TO BMW ZMIENIŁO PAS RUCHU i znalazło się na pasie VW.

~fob -

koleś z BMW to typowy łowca okazji.znam kilku takich,jeżdżąc po ulicach nie przegapią żadnej okazji aby wyciągnąć kasę z ubezpieczalni.potem najtańszy warsztat ,naprawa na zamiennikach i kieszeń pełna.oczywiście wina passata,ale chyba na jego miejscu pokusiłbym sie o sąd-oczywiście majac to nagranie.

Gość

Piszesz jako Gość