Takim autem próbował wrócić z Hiszpanii do Polski

Piątek, 2 lutego (11:42)

Aż pół tysiąca kilometrów po hiszpańskich drogach przejechało - zarejestrowane w Polsce - dostawcze renault master, którego kierowca postanowił wrócić do kraju uszkodzonym w kolizji autem.

Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że samochód był kompletnie rozbity. Nie posiadał prawego przedniego reflektora ani błotnika, w miejscu szyby czołowej znajdowała się dziura, a drzwi pasażera miały formę poskręcanej stalowej bryły o bliżej nieokreślonych kształtach. O takich "drobnostkach", jak zmasakrowany słupek przedni i złamany nad kabiną pasażerską dach nawet nie warto wspominać...

O niecodziennej interwencji poinformowała w niedzielę policja z Navarry - autonomicznego obszaru leżącego na północy Hiszpanii (wchodzi w składa dawnego Kraju Basków). Mundurowi nie zdradzili narodowości kierowcy, ale podjęta przez niego decyzja o powrocie uszkodzonym pojazdem do Polski pozwala sądzić, że płynie w nim czysto słowiańska krew...

Zatrzymany przez mundurowych mężczyzna przyznał, że miał wypadek w okolicach Madrytu, ale nie chciał naprawiać uszkodzonego pojazdu w Hiszpanii. Zamiast tego zdecydował się na jazdę uszkodzonym samochodem do kraju. W tym miejscu warto dodać, że stolicę Hiszpanii od Olecka, gdzie zarejestrowane jest dostawcze renault, dzieli blisko 3,2 tys. km! Od miejsca, w którym doszło do zatrzymania mężczyzny do granic Polski (Zgorzelec) jest jeszcze przeszło 2 tys. km...

Pełną wrażeń podróż przerwał dopiero policyjny patrol, który zakazał dalszej jazdy i ukarał mężczyznę mandatem w wysokości 500 euro.

Jak sądzicie, czy słusznie? :)

poboczem.pl

Podziel się

~Bla bla bla -

To są właśnie polskie firmy cała Europa się śmieje a za razem płaczę. A na papierze najniższa krajowa pod stołem ze 3000 tyś zł i heja w Europe na 3 tygodnie. Mieszkać spać gotować i jeść w kabinie półtora metra kwadratowego. Dziadostwo i złodziejstwo Polska zeczywistosc. A rząd mówi że jest ok i jest wspaniale. Tragedia.

~plan -

Madrali za to obrodziło tutaj. Pojedź też do Hiszpanii miej taki wypadek i pomyśl co z tym zrobisz jesli np nie znasz hiszpańskiego i masz konkretnie ileś tam Euro w kieszeni które być może nie wystarczą ci na bilet kolejowy. Pewni myslisz że po angielsku coś wytłumaczysz poiicji ale jestes w błędzie. Pewnie masz nadzieję ze w Madrycie jak tam dotrzesz taksówką zakładając że masz kasę i wiesz jak wytłumaczyć kierowcy. to jest polska ambasada która ci pomoze ? Mam nieciekawe doświadczenia z ubiegłych lat. Ale dbaj o światowy styl żeby internauci w polsce czuli że wciąz sa eurpejczykami. Więc czekam na na plan działania madrali..

Piszesz jako Gość