Polacy na drugim miejscu rankingu najbardziej toksycznych kierowców w Europie

Czwartek, 1 marca (11:29)

"Polacy na drugim miejscu rankingu najbardziej toksycznych kierowców w Europie" - poinformowały wyraźnie zatroskane media. Po przeczytaniu nagłówka takiej wiadomości natychmiast zaczyna pracować wyobraźnia...

Psychologia zna pojęcie "toksycznych ludzi". Chyba każdy się z nimi w swoim życiu styka lub zetknął, choć nie zawsze ma tego świadomość. Dlatego w specjalistycznych poradnikach można znaleźć wskazówki, pomagające zidentyfikować tego rodzaju osobników.

"Główne trybuny są dla nich". Otóż to. Mówisz znajomemu, że właśnie kupiłeś samochód. Pyta o markę, model, silnik, wyposażenie, a w przypadku aut używanych również o pochodzenie, rocznik, przebieg i cenę. Potem pogardliwie skrzywia usta i zaczyna krytykować twój wybór. Dałeś się nabrać, przepłaciłeś, będziesz żałować. Bo to on ma najlepszy wóz. Jest wybitnym specjalistą w dziedzinie motoryzacji, skutecznym negocjatorem, a ponadto szczęściarzem. Uzyskuje najwyższe rabaty u dealerów, trafia na wyjątkowe okazje i nigdy nie płaci mandatów, bo policjanci puszczają mu płazem wszelkie wykroczenia.

"Potrzeba bycia najlepszym". Oczywiście nie wystarczy wiedzieć, że jest się najlepszym kierowcą. Trzeba to jeszcze nieustannie pokazywać na drodze. Toksyczny kierowca to samiec alfa, całą resztę uczestników ruchu uznający za bandę niedorajdów, frajerów, ciot, kapeluszników, bereciarzy, leśnych dziadków, skodziarzy itp. Jadąc z takim mistrzem jako pasażer musisz wysłuchiwać tyrad, niejednokrotnie w formie soczystych bluzgów, na temat zachowań innych kierowców, popełnianych przez nich błędów, braku refleksu, gapiostwa, nieznajomości przepisów. Rzecz jasna dostaje się również pieszym, rowerzystom, drogowcom, budowniczym i zarządcom dróg. 

"Marginalizowanie wszystkich dookoła". Skoro najlepszy kierowca jest najlepszy, to wszyscy pozostali muszą być gorsi. To chyba oczywiste, ale nie zaszkodzi o tym przy każdej okazji przypominać.

"Żerowanie na twoim braku pewności siebie". Czasem nie tyle na braku pewności siebie, co na chwili zawahania, wynikającej na przykład po prostu z ostrożności. Przymierzasz się do wyprzedzania ciężarówki. Włączasz kierunkowskaz i wtedy widzisz, że ktoś za tobą właśnie gwałtownie zmienił pas ruchu i dodał gazu. Jest najlepszy, więc szybszy. Szybszy, więc najlepszy. Znalazłeś lukę na zatłoczonym parkingu w centrum handlowym, zastanawiasz się, czy się w nią zmieścisz tymczasem ktoś inny jakby nigdy nic zajmuje wolne miejsce, skręcając tuż przed maską twojego samochodu. Toksyczność jest siostrą bezczelności. Toksyczni kierowcy blokują lewy pas autostrady. Wyprzedzeni zrobią wszystko, aby znów znaleźć się przed tobą, po czym natychmiast zwolnić. Jeżdżą z ponurą, zaciętą twarzą, mają za złe wszystko i wszystkim.

"Polacy na drugim miejscu rankingu najbardziej toksycznych kierowców w Europie"... Czytamy dalej i... I okazuje się, że hiobowa wiadomość dotyczy... badań, przeprowadzonych przez brytyjską firmę Eco Expert, producenta paneli słonecznych.  Wzięła ona pod uwagę procentowy udział samochodów napędzanych benzyną i olejem, średni wiek aut, liczbę pojazdów przypadającą na tysiąc mieszkańców, ogólne dane dotyczące zanieczyszczenia powietrza w poszczególnych krajach i na tej podstawie zawyrokowała, że wśród 25 ocenianych państw do powstawania smogu najbardziej przyczyniają się zmotoryzowani w Czechach, wyprzedzając sąsiadów z północy, czyli Polskę. Najlepiej we wspomnianym rankingu wypadła Skandynawia i Irlandia.

Aaaa... Czyli to o tak pojmowaną "toksyczność kierowców" chodzi... Oj tam, oj tam. Można odetchnąć z ulgą, aczkolwiek bardzo zanieczyszczonym powietrzem.

poboczem.pl

Podziel się

~ja -

Brednie!!! proszę zaobserwować kierowców w Londynie!!! wiem bo widzę Polacy są najlepszymi kierowcami!! jeżdżę tu 10 lat i to co wyprawiają kierowcy innych Narodowości to woła o pomstę do Nieba!!!

~Zorro -

właśnie wczoraj po 18.00 na Półanki w Krakowie, zajechał mi drogę taryfiarz srebrnym Audi A4, a za to że ośmieliłem się błysnąć światłami dał po hamulcach. Mam kamerkę ale nie wjechałem mu d tyłek (choć powinienem, jakby był bez kasy z jazdy to może by się nauczył kultury) A że się ośmieliłem na dziada zatrąbić to jeszcze wsteczny wrzucał, ot taka chamska głupota. Numery oczywiście i nagranie mam

Gość

Piszesz jako Gość