Piękne kobiety z Polski, a auta z Niemiec. Nigdy odwrotnie

Czwartek, 8 marca (09:32)

8 marca. Zgodnie z tradycją wypadałoby w tym dniu napisać o zmotoryzowanych kobietach. Tylko co?

Pośmiać się, że nie potrafią parkować? Na drodze nie mają podzielnej uwagi? Nie znają się na technice samochodowej? Nie wiedzą w czym tkwi przewaga zawieszenia wielowahaczowego nad belką skrętną i do czego służy zawór EGR? Jedyną cechą różnicującą samochody jest według nich kolor nadwozia? Eee... to już wszystko było. Nuda. Może zatem zacytować jakiś dowcip?

"Kobieta pierwszy raz prowadzi samochód na autostradzie. Mąż dzwoni do niej i mówi:

- Bądź ostrożna kochanie. W radiu mówią, że jakiś szaleniec jedzie autostradą pod prąd.

- Szaleniec? - odpowiada mu połowica - Tych idiotów są tu setki!"

No nie, ile razy można powielać obrzydliwe stereotypy, krzywdzące nasze żony, matki, siostry, koleżanki... W takim razie coś przewrotnie pokazującego, że kierowcy-mężczyźni bywają głupsi od kierowców-kobiet.

"Górska, kręta droga. Facet prowadzi samochód. Z przeciwka jedzie inne auto, za którego kierownicą siedzi kobieta. Gdy się mijają, kobieta uchyla okno i krzyczy: "Świnia!". "Dziwka!" - odkrzykuje mężczyzna. I na następnym zakręcie wpada na stojącą na środku drogi wielką świnię."

Stare, było, wszyscy znają...

Może spróbujemy przeanalizować wyniki poważnych naukowych badań. Na przykład tych, które ustaliły, że za kierownicą śpiewa 23 proc. kobiet i tylko 14 proc. mężczyzn. Za to 29 proc. panów sprząta swój samochód kilka razy w miesiącu, podczas gdy tylko 21 proc. pań, uchodzących przecież za bardziej porządnickie. Hm... No i co z tego?

Bingo! Przyjrzymy się krążącym po Internecie złotym myślom, łączącym kobiety i samochody.

"Kobieta w samochodzie to bogini. Pasażerowie się modlą, przechodnie żegnają". "Jeżeli kobieta włącza wycieraczki, kiedy nie pada, to znaczy, że będzie skręcać".

Fe! Znowu te nieuzasadnione kpiny!

"Z pięknymi kobietami jest jak z samochodem. Przy wyborze nie powinieneś kierować się tylko linią nadwozia, ale też przebiegiem, funkcjonalnością i niezawodnością."

Cóż, o ile wiemy mężczyźni zwracają ogromną uwagę również na linię podwozia przedstawicielek płci przeciwnej. A o co do stu tysięcy zatkanych filtrów DPF chodzi z tą niezawodnością kobiet? Że niby nie chorują, czy nie zdradzają? Kryterium przebiegu jakoś się nam kojarzy, natomiast zupełnie nie rozumiemy pojęcia funkcjonalności w odniesieniu do dam? Bardziej funkcjonalne są te, które dobrze gotują? 

"Z tuningiem samochodu jest jak z makijażem kobiety. Delikatny dodaje wyrazistości, a przesadzony oszpeca..."

Pięknie powiedziane, ale jak dobrze wiemy przesada w tuningu jest pojęciem względnym.

"Zadbany samochód świadczy o właścicielu. Jeśli dba o swoje auto, to potrafi zadbać o kobietę."

Akurat. Często bywa wręcz odwrotnie.

"Jeśli twoja kobieta pragnie zostać kierowcą, nie stawaj jej na drodze".

Zgrabnie dwuznaczne. Podoba się nam też inna sentencja, wielokrotnie już przy różnych okazjach przytaczana: "Jeśli mężczyzna otwiera kobiecie drzwi do samochodu, to albo samochód jest nowy, albo kobieta."

"Piękne kobiety z Polski, a samochody z Niemiec. Nigdy odwrotnie."

No tak, choćby z powodu braku polskich samochodów...

"Paradoks pijanego męża. Para wraca z zakrapianej imprezy. Samochód prowadzi ona. Do garażu bezbłędnie wjeżdża on."

Oj, co prawda, to prawda...

"Samochodu i kobiet się nie obraża. Chyba, że samochód to Multipla, a kobieta to teściowa."

Ludzie, co wam zrobiła biedna Multipla? Znamy takich, którzy wspominają ten model Fiata z sentymentem i nie pozwolą powiedzieć o nim złego słowa. Multipla była brzydka, ale w swej brzydocie sympatyczna i nader funkcjonalna. Jak dobrze gotująca kobieta. Aha, istnieje wersja powyższej sentencji, w której teściowej towarzyszy Tico.

Wiele złotych myśli zaczyna się od słów: "Kobieta jest jak samochód...". Oto kilka z nich.  

"Kobieta jest jak samochód. Im więcej wydasz na nią/niego teraz, to tym więcej musisz wydać w przyszłości".

"Kobiety są jak samochody. Jeśli weźmiesz pierwszą z brzegu, już za kilka lat będziesz szukał nowej, a jeśli poświęcisz trochę czasu i wysiłku na szukanie tej jedynej perełki, już nigdy nie pomyślisz o innej."

No to jak? Szukać lalki, igły, nówki nie śmiganej czy w obawie przed przyszłymi wydatkami zadowolić się pierwszym lepszym rzęchem? Jakoś nie dostrzegamy tu sensu.

"Kobieta jest jak samochód. Lepszy brzydszy niezawodny niż piękny a awaryjny." Gdyby faceci kierowali się tą zasadą, po naszych drogach nie jeździłoby żadne auto marki... Nie, nie damy się sprowokować i nie będziemy kontynuować tego wywodu.

"Kobiety są jak samochody. Wygląd przyciąga wzrok, ale kocha się je za to, co mają w środku."

Czyli pod maską? Zaraz, zaraz... A co z funkcjonalnością?

"Kobieta jest jak samochód. Im więcej miała właścicieli, tym mniejszy na nią popyt."

Tu znowu bylibyśmy skłonni podyskutować.

"Kobieta jest jak samochód. Im ładniejsza, tym droższa w utrzymaniu, ale lubisz, gdy zazdrości ci jej sąsiad."

Bez komentarza.

"Samochód jest jak kobieta. Ona czasem potrzebuje kremu na zmarszczki, on szpachli na rdzę."

Uff... Jak to się ma do porównania makijażu z tuningiem?

Wreszcie na koniec złota myśl najwyraźniej sformułowana przez same kobiety:

"Kobieta jest jak samochód. Możesz go zmienić na nowszy i młodszy model. Ale gdy zatęsknisz za starym samochodem, on stanie się już klasyczny i kultowy, wykraczając poza twój przedział cenowy."

Znaczy się, im jesteście starsze, kochane panie, tym droższe i nie na naszą kieszeń? Chyba musimy tę głęboką mądrość przetrawić. Może jutro.

poboczem.pl

Podziel się

Piszesz jako Gość