Widowiskowa kraksa na patelniach Chabówki. Kiedy pierwsza w tym roku śmierć?

Poniedziałek, 16 kwietnia (12:06)

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o serii wypadków, do jakich doszło na polskich drogach z udziałem motocyklistów. Wystarczył kolejny słoneczny weekend, by dał o sobie znać inny problem związany z fanami szybkiej jazdy na jednośladach - słynne "patelnie" na Chabówce...

W sieci pojawił się film ukazujący wczorajsze wyczyny "motocyklistów" na słynnym już odcinku "zakopianki", na którym udało się uchwycić moment spektakularnego wypadku. Kierowca jednego ze "ścigaczy" stracił panowanie nad maszyną, spadł z motocykla i przez kilkanaście metrów sunął po jezdni. Tym razem - na szczęście - obyło się bez ofiar. Od tragedii było jednak bardzo blisko. Rozpędzona maszyna - koziołkując - przeleciała nad rozdzielającymi pasy ruchu barierkami i upadła o metry od samochodów poruszających się w przeciwnym kierunku. O sporym szczęściu mówić może zwłaszcza kierowca czarnego suva.

W prezentowanym filmiku na szczególną uwagę zasługują dwie sprawy. Pierwszą jest zastraszająca skala zjawiska. Motocykliści traktują ten odcinek drogi jak własne, prywatne, podwórko. Wystarczy słoneczny weekend, a na "Chabówce" zjawia się kilkadziesiąt maszyn, których kierowcy niewiele robią sobie z obecności innych użytkowników drogi. Już samo to zasługuje na szczególne potępienie. Trzeba bowiem pamiętać, że mamy do czynienia z drogą prowadzącą do jednego z najpopularniejszych górskich kurortów w naszym kraju. Natężenie ruchu jest tu szczególnie wysokie, a wielu zmierzających do Zakopanego kierowców ma za sobą kilkugodzinną, wyczerpującą trasę.

Nie każdy kierowca musi mieć tyle szczęścia, co kierowca czarnego suva. Do Zakopanego zmierzają też liczne wycieczki. Na filmiku widać np. potężny, blisko 14-metrowy, trzyosiowy autokar marki MAN. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby kierowca takiego - wiozącego blisko 70 osób - kolosa, przy prędkości 90 km/h starał się ominąć koziołkujący w jego stronę motocykl!

Kierującym sportową Aprillią okazał się 29-letni mieszkaniec Dębicy. Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym został ukarany mandatem karnym.

Nie trzeba chyba dodawać, że przy obecnym stanie rzeczy kolejna tragedia na "Chabówce" jest tylko kwestią czasu. Z policyjnych danych wynika, ze tylko od 2009 roku doszło na tym odcinku do 21 wypadków. W 14 z nich (aż 67 proc. ogółu) brali udział motocykliści. Zdarzenia te pochłonęły 6 ofiar śmiertelnych. Aż 5 z nich to właśnie motocykliści.

Walka policji z szaleńcami na motocyklach staje się przypominać walkę z wiatrakami. W minioną niedzielę policjanci patrolowali i karali mandatami tych kierujących motocyklami, którzy nie stosowali się do przepisów ruchu drogowego, bądź sposobem jazdy stwarzali zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Łącznie odnotowano trzy kolizje drogowe (!), policjanci nałożyli na motocyklistów 32 (!) mandaty w wysokości od 50 do 1000 złotych. Ponadto skierowano dwa wnioski do sądu.

Mandaty nakładane były między innymi, za niestosowanie się do znaku B1 (zakaz ruchu), stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu lądowym czy zagrożenia innego niż kolizja drogowa. Znaleźli się również kierujący, którzy siadali na motocykl, nie mając do tego odpowiednich uprawnień, bądź poruszali się motocyklami niedopuszczonymi do ruchu.

Czy policja może robić więcej? Może. W jaki sposób ukrócić zapędy amatorów jednośladów? Rozwiązaniem mógłby być np. radiowóz "techniczny" wyposażony w urządzenie do pomiaru głośności układów wydechowych.

Funkcjonariusze mają prawo do przeprowadzania tego typu kontroli, które oprócz mandatu skutkować mogą również zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego i przymusowym odholowaniem pojazdu. Cykliczne, weekendowe, akcje tego typu mogłyby skutecznie ograniczyć zapędy motocyklistów, jeśli doliczyć do tego wnikliwą weryfikację stanu technicznego maszyn (np. podgięte tablice rejestracyjne).

Najskuteczniejsze rozwiązanie wymaga tu jednak zaangażowania zarządcy drogi. Dobre rezultaty przyniosłoby zapewne wygospodarowanie 2-3 miejsc stworzonych z myślą o cyklicznych pomiarach prędkości. Wymaga to niestety częściowej przebudowy pasa pobocza i stworzenia w nim bezpiecznego miejsca postoju dla radiowozu. Przypominamy, że od 1 czerwca 2017 roku niezatrzymanie się do kontroli, czyli ucieczka przed policją, traktowana jest w kategoriach przestępstwa, a nie - jak było to wcześniej - wykroczenia.

poboczem.pl

Podziel się

~jarek -

Patrz w lusterka - motocykle są wszędzie. Te hasło mnie rozwala od początku. Jestem zawodowym kierowcą. Może dla odmiany panowie motocykliści zaczną sobie naklejać na motory hasło - nie jesteś na drodze świętą krową i są też inni. To co niektórzy wyprawiają podczas wyprzedzania, mijania, stania na światłach woła o pomstę do nieba. Im wolno wszystko!!

~Pfek -

Jeżdżenie na motocyklu to "hobby", które nie wymaga inteligencji, sprawności fizycznej, pieniędzy, czy jakichkolwiek umiejętności. Nic zatem dziwnego, że jest popularne zwłaszcza wśród pustaków potrzebujących zagłuszenia (dosłownie i w przenośni) swoich kompleksów.

~kleos -

pytam się jakie są normy jeśli chodzi o huk z rury wydechowej bo dzieci wypadają z wózków POLICJA TO IGNORUJE ZAMIAST ZABIERAĆ DOWODY jakie te przeglądy samochód z takim hukiem napewno byłby zatrzymany , inne normy

~nb -

dlaczego nie odebrano mu prawa jazdy? Dlaczego Policja nie zajęła się tymi piratami drogowymi. Bardzo dobrze się stało, że stracił swoja zabaweczkę. Może pożyje dłużej

Piszesz jako Gość