StopCham walczy z lekceważeniem przepisów ruchu drogowego

Czwartek, 3 maja (23:24)

​Myślicie, że brak kultury na drogach, tupet, wołająca o pomstę do nieba bezczelność niektórych kierowców, to wyłącznie polska specjalność? Niewielkim, ale jednak pocieszeniem niech będzie świadomość, że można znaleźć miejsca na świecie, gdzie jest pod tym względem jeszcze gorzej. Dużo gorzej, o czym świadczy choćby dokumentacja gromadzona przez klub StopCham, działający w krajach byłego Związku Radzieckiego, głównie w Rosji.


"Jeśli nie jest ci wszystko jedno - jesteś jednym z nas! Każdego dnia dokonujesz wyboru: stać bezczynnie albo iść dalej, znaleźć własną drogę albo toczyć się z tłumem, walczyć i zwyciężyć albo poddać się i cierpieć..." - piszą trochę górnolotnie jego członkowie na swojej rosyjskojęzycznej stronie internetowej.

StopCham walczy z rażącym lekceważeniem przepisów ruchu drogowego. Nie, jak to czyni dzisiaj wiele osób, biadoląc na forach internetowych lub co najwyżej rejestrując za pomocą samochodowych kamerek i anonimowo wrzucając do sieci nagrania, pokazujące mniej lub bardziej naganne zachowania innych uczestników ruchu.

Aktywiści ze StopCham nie kryją się w kabinach aut, nie chowają za parawanem bezpiecznej anonimowości. Występują otwarcie, uczestnicząc w często ryzykownych akcjach na drogach i ulicach. Czynnie przeciwstawiają się łamaniu prawa w bezpośredniej konfrontacji ze sprawcami wykroczeń.

Publikowane w Internecie nagrania z ich działań to prawdziwe kino akcji. Mocne, aczkolwiek niewątpliwie z pewnych względów kontrowersyjne, bowiem  autorzy nie bawią się w pikselowanie twarzy negatywnych bohaterów, maskowanie numerów rejestracyjnych pojazdów - ograniczają się jedynie do wypikowania niektórych wulgaryzmów. Tworzą  filmy z nie do końca zrozumiałą dla globalnego widza ścieżką dialogową, ale mimo to emocjonujące nawet dla nie znającego języka Puszkina i Putina cudzoziemca.

Zima, jedna z zatłoczonych ulic w Moskwie. Wielu kierowców omija korki jadąc... chodnikiem. W pewnej chwili napotykają blokujących trotuar kilku pieszych. To członkowie grupy StopCham, którzy proszą intruzów, by ci wrócili na jezdnię. Niektórzy czynią to bez protestu. Inni próbują dyskutować, szukają wymówek ("przepuście mnie, wiozę ciężarną żonę...). Szczególnie opornym aktywiści naklejają na szybach samochodów wielkie naklejki ze stosownym, piętnującym napisem. Wybuchają kłótnie, dochodzi do przepychanek i rękoczynów, w pewnej chwili idzie w ruch kij bejsbolowy, ktoś komuś pryska w twarz gazem z pojemnika.

Podobnie wyglądają również inne akcje grupy. Można zauważyć prawidłowość: im lepszym samochodem porusza się zatrzymany winowajca, tym jest bardziej hardy i agresywny. Nie szczędzi przekleństw i pogróżek, także wobec obecnych na miejscu mundurowych. Ma nadzwyczaj wysokie mniemanie o swojej pozycji społecznej i należnych z tego tytułu przywilejach. Trzeba jednak przyznać, że także "stopchamowcy" nie ograniczają się do stawiania biernego oporu. Bywa, że leje się krew...

Członkowie grupy bez wahania zwracają uwagę kierowcom policyjnych radiowozów, parkującym na przejściach dla pieszych. Dzięki zaaranżowanej kolizji ustalili, że kierowcą SUV-a, który codziennie dojeżdżał do pracy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rosji ignorując zakaz wjazdu na jednej z moskiewskich ulic, była kobieta w randze pułkownika policji. Są bezkompromisowi i zdeterminowani. Zważywszy choćby losy rosyjskich dziennikarzy, próbujących obnażać występki władzy, wykazują się niewątpliwie sporą odwagą.

Rodzi się pytanie: czy i w Polsce podobna grupa miałaby rację bytu i możliwości działania?

 

 

 

 

 

 

  

poboczem.pl

Podziel się

~jeremi -

Ankieta z boku: Zapytajcie w ankiecie polskich bandytów za kierownicą czy chcą podniesienia limitu alkoholu we krwi kierowcy do 0,8 a nawet 1,0 promila? 90% będzie za. Zapytajcie jeszcze czy jesteś za dowolnością w kwestii dobierania prędkości . CZyli jest 50km/h a kierowca może stwierdzić że tutaj można jechać 100km/h i będzie mógł tyle jechać. Po co takie ankiety tutaj robocie skoro wiecie że patologia polskich bandytów za kierownicą porównywalna jest tylko do Ukrainy czy Rosji.

Gość

Piszesz jako Gość