​"Motocykliści to typowe miernoty intelektualne, tacy dresiarze wśród normalnych ludzi"

Piątek, 4 maja (00:00)

Po czym poznać, że nadeszła już wiosna? Po świeżej zieleni na drzewach? Wysypie minispódniczek na ulicach? Zwiększonym popycie na lody? Po ostrzeżeniach przez atakiem kleszczy? Na pewno, ale równie dobrym wskaźnikiem zmiany pory roku są motocykliści, którzy wraz z pierwszymi podmuchami ciepłego powietrza masowo pojawiają się na drogach. A wraz nimi wracają znane problemy...


Ostatnio furorę robi w sieci filmik, pokazujący mrożący krew w żyłach zwykłych śmiertelników incydent na osławionej "patelni", czyli fragmencie zakopianki koło Chabówki, ulubionym miejscu popisów rodzimych ścigantów. Spotykający się tu motocykliści nie zważają ani na innych użytkowników tej ruchliwej drogi, ani z policją, która musi doskonale wiedzieć, kiedy takie zabawy są urządzane - ich uczestnicy, o czym już kiedyś pisaliśmy, skrzykują się przecież zupełnie otwarcie, przez serwisy społecznościowe.

Tym razem ktoś zarejestrował i opublikował w Internecie nagranie, pokazujące upadek jednego ze śmiałków i efektowny lot jego maszyny na drugą stronę szosy, tuż przed nadjeżdżający samochód. Stanowisko licznych internautów doskonale oddaje wpis internauty, podpisującego się jako "Paszoł Von": "Motocykliści to typowe miernoty intelektualne, tacy dresiarze wśród normalnych ludzi".

Ostro skrytykowano również policję, która ograniczyła się do ukarania nieszczęsnego jeźdźca mandatem. "Dlaczego tylko mandat? Prawo jazdy powinno być zabrane! Motocykl skonfiskowany, jako narzędzie przestępstwa. Zdarzenie zakwalifikowane jako usiłowanie do sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Do odpowiedzialności pociągnięci pozostali uczestnicy tego cyrku" - wyrokuje "Kolooryt".

Jednak gromadnie zabrali głos również obrońcy motocyklistów z "patelni".   

"Boszzzzzzz": "Ale o co ten hejt? Bo motocykl poleciał? To samo da się zrobić, wykonując hamowanie awaryjne od 50 km do 0, jak się przednie koło zablokuje. Ile kolega jechał? Jak teren niezabudowany, to wolno mu było 100, bo dwujezdniówka i po dwa pasy w każdą stronę. Na filmie nie widać, żeby coś odwalał. Spadł z motocykla, a czemu, to nie wiadomo. Zagrożenie? Jak rowerzysta się przewróci, a jego rower poleci pod kola innego pojazdu, to też mandat i zagrożenie? Jak się pieszy przewróci na chodniku i wpadnie na jezdnię pod koła pojazdu, to też mandat, bo zagrożenie? Proszę swoje frustracje wyładowywać na ludziach ewidentnie "kombinujących w złą stronę". Wrzuca filmik, bo widowicho, ale co tam się stało, nie wiadomo, za to żeby rzucić kamień, to tłumy. Motocykliści be, bo mi raz zajechał drogę, bo wyprzedzał, bo to, bo tamto. Ja to mam na co dzień ze strony kierowców samochodów. (...) Hejt na moto, bo się gość przewrócił? Dobre igrzyska. A policjant powinien go pewnie zastrzelić na miejscu."

"Spokój Wodza": "Facet miał wypadek na moto, jak widać, czemu, to już nie widać, nic się nikomu nie stało... czemu dostał jeszcze mandat za stworzenie zagrożenia?! Przecież nie zrobił tego specjalnie!!!"

"Mc Gregor":  "Nie wsadzajcie wszystkich motocyklistów do jednego worka. Nie wszyscy przekraczają prędkość. Wielu z nich ma żonę/męża, dzieci. Wielu z nich nie wsiada na motocykl, żeby się ścigać. Jeżdżą dla samej frajdy. Kiedy ostatni raz widzieliście chociażby na Interii artykuł, w którym opisywany był wypadek z udziałem motocykla turystycznego czy choopera. Jeżeli już takie są, to przeważnie winy nie ponosi motocyklista. Sam jeżdżę motocyklem turystycznym z żoną. Na ostatniej przejażdżce wyprzedziłem tylko jeden samochód. Natomiast sam byłem wyprzedzany wielokrotnie. Mogłem wyprzedzać w zasadzie wszystkich, tylko po co? Mam żonę i 2 dzieci, więc mam dla kogo żyć. Na koniec mam prośbę do wszystkich. Szanujmy się nawzajem, a wówczas życie będzie, lepsze zwłaszcza w teraźniejszym, byle jakim świecie."

Jak zwykle w takich sytuacjach pojawiły się opinie, że problem "patelni" na zakopiance i innych podobnych miejsc rozwiązałoby zbudowanie toru, na którym "motocykliści mogliby się wyszaleć do woli". Skoro go nie ma, szaleją na drogach publicznych. Tego rodzaju pomysł skomentował m.in. "Kliper": "Wszystkich zawistnych, zacofanych przechodniów, którzy wygrażają mi, kiedy strzelam do nich z wiatrówki z mojego balkonu, uświadamiam: a co mam robić, kiedy w okolicy nie ma strzelnicy z prawdziwego zdarzenia?"

Nie łudźmy się. Konflikty między różnymi grupami uczestników ruchu z dnia na dzień nie ucichną. Nie znikną też z naszych dróg poszukiwacze adrenaliny na jednośladach. Nadal też będą zdarzały się wypadki z ich udziałem. Wszystkim, którzy oklejają swoje auta ostrzeżeniami przed wszechobecnością motocyklistów, pewną nadzieję mogą dać ostatnie wyniki sprzedaży takich pojazdów.

Otóż jak poinformował Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w pierwszych trzech miesiącach 2017 r. zarejestrowano w kraju 2093 motocykle, czyli o prawie jedną trzecią mniej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Niech jednak kierowcy samochodów nie cieszą się za wcześnie - to nie jest przejaw nagłego, gwałtownego spadku popularności jednośladów. Jak tłumaczy PZPM, mamy obecnie do czynienia z "normowaniem rynku", po jego wcześniejszych dynamicznych wzrostach, spowodowanych zmianami w prawie, zezwalającymi na prowadzenie motocykli niektórych typów posiadaczom samochodowych praw jazdy kategorii B.

 

poboczem.pl

Podziel się

~Pfek -

Jeżdżenie na motocyklu to "hobby", które nie wymaga inteligencji, sprawności fizycznej, pieniędzy, czy jakichkolwiek umiejętności. Nic zatem dziwnego, że jest popularne zwłaszcza wśród pustaków, ludzi z nizin społecznych potrzebujących zagłuszenia swoich kompleksów (dosłownie i w przenośni).

~jasiek -

Ja mam pytanie do policji kiedy zrobi porządek w Chabówce ja wiem ze osobę która jedzie tamtędy raz na miesiąc,,,,, na rok to je ....e cala ta banda de bi ili ale my mieszkańcy którzy musimy ta trasę czasem piec razy dziennie pokonywać, mam już tak zszargane nerwy ze w koncu ktoś weźmie pistolet i tych id ot ow wystrzela no nie da sie tam jeździć są tacy co wola na Czarny Dunajec dokoła jechać byle uniknąć spotkania z terrorystami z patelni........

~jeremi -

Przede wszystkim należy rozróżnić: Motocyklista to ktoś jeżdżący na motocyklach typu chopper czy na dużych motocyklach turystycznych. To są motocykliści. I druga grupa to de(b)ile jeżdżący na tzw szlifierkach. Czyli dziadostwie plastikowym robiącym masę hałasu. To tych de(b)ili widzimy powyżej w materiale filmowym. To ci de(b)ile za każdym razem łamią ograniczenia prędkości i inne przepisy. To w końcu ci de(b)ile są zagrożeniem na drogach. To nie motocykliści. To de(b)ile.

~lemur -

Tu autor troche racji ma , bo znam ludzi normalnych , ale jak wsiadają na motór to dostają małpiego rozumu .Całe osiedle musi słyszeć że taki de.....l jeżdzi na huczącej warczącej "szlifierce".Jak wsiadają do aua to normalnie jeżdżą .

Piszesz jako Gość