Mistyfikacja, czyli Ford Escort Jana Pawła II

Wtorek, 19 czerwca (23:04)

Przez długie stulecia papieże przemieszczali się w lektykach. Konkretnie - byli w nich noszeni. Dziś o tych środkach watykańskiego transportu nikt już nie pamięta. Za to duże emocje budzą papieskie samochody. Ostatnio media obiegła sensacyjna wiadomość o wystawieniu na sprzedaż Forda Escorta z 1976 r., którym rzekomo jeździł kardynał Karol Wojtyła. Miał zasiadać za jego kierownicą również później, w Rzymie, jako Jan Paweł II. Oczywiście incognito. Jedni wzięli tę informację za dobrą monetę, inni wietrzą w niej wielką mistyfikację.

Sceptycy przypominają, że metropolita krakowski nie wykazywał żadnego zainteresowania motoryzacją. Nigdy nie zrobił prawa jazdy. W Polsce korzystał z usług zaufanego kierowcy. Był wożony kilkoma modelami Opli, a następnie Wołgą i Warszawą. Po co miałby kupować prywatne auto? Do tego kosztowne, bo "zachodnie", w PRL dostępne wyłącznie za trudno dostępne dewizy? Po co i w jaki sposób zabierałby ten wóz do Watykanu? Wątpliwości jest wiele. Dodatkowo pogłębia je fakt, że "papieski" Ford już po raz kolejny trafia na aukcję. Pierwszym sprzedającym (w 1996 r.) i twórcą opowieści o niezwykłej przeszłości tego samochodu był człowiek kilkakrotnie skazywany za oszustwa. W 2005 r., po śmierci Jana Pawła II, nowy właściciel nabył Escorta za gigantyczną kwotę 690 000 dolarów. Teraz jest oferowany za jedyne 300 000 USD.


Każdy pojazd w taki czy inny sposób wiązany z postacią polskiego papieża rozpala wyobraźnię. Kilka lat temu skontaktował się z nami przedsiębiorca transportowy i właściciel serwisu samochodowego z Iwkowej koło Brzeska. Poinformował, że jest w posiadaniu fiata 125 p cabrio, tzw. jamnika, którym jeździł Jan Paweł II podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski w czerwcu 1979 r. Na dowód zaprezentował elektroniczne reprodukcje wycinków prasowych z ilustracjami przedstawiającymi Ojca Świętego w tym pojeździe, kopie dowodu rejestracyjnego wystawionego na samochód o identycznych numerach, jak fiat ze zdjęcia w gazecie, a także kilka aktualnych fotografii historycznego "jamnika".

 Z relacji naszego Czytelnika wynikało, że fiata - kabrioleta kupił w latach 80. na przetargu zorganizowanym przez krakowskie biuro podróży Wawel-Tourist. Nie zdawał sobie sprawy z jego przeszłości. O tym, komu wcześniej służył fiat 8333 KN, zorientował się dopiero po obejrzeniu filmu z papieskiej pielgrzymki.

I znowu pojawiły się podejrzenia o fałszywkę. Ktoś dopatrzył się manipulacji przy widocznej na prasowym zdjęciu tablicy rejestracyjnej. Ktoś oznajmił, że to on jest właścicielem historycznego auta. 

Rozmnażanie się "papieskich jamników" przywodzi na myśl stary dowcip.

- To jest czaszka św. Antoniego - informuje przewodnik w jednym z włoskich muzeów.

- A ta, mniejsza? - pyta zaciekawiony turysta.

- To jest czaszka św. Antoniego, gdy miał 12 lat - oznajmia z powagą cicerone.

A co do mistyfikacji i związanych z nią rozczarowań... W 2010 r. na ekrany weszła komedia pt. "Święty interes", opowiadająca o dwóch braciach, którzy wracają do rodzinnej wsi na pogrzeb dawno niewidzianego ojca. Wszystko, co po nim odziedziczyli, to rozpadająca się stodoła i stojący w niej stary samochód. Wieść gminna niesie, że rozklekotana Warszawa M-20 kiedyś należała do biskupa Karola Wojtyły. Co było dalej? A tu już odsyłamy do filmu...

poboczem.pl

Podziel się

~rzymianin -

Ford escort, jasnoniebieski metalik nie był samochodem kard. Wojtyły, ani Jana Pawła II, tylko był samochodem Polskiego Kolegium w Rzymie - Piazza Remuria 2A, w którym mieszkał kard. Wojtyła kiedy przyjeżdżał do Rzymu. Tym samochodem został zawieziony z Kolegium do Watykanu na konklawe, z którego już nie wrócił. Te informacje są absolutnie pewne - znam sprawę "od podszewki". Czy to jest ten samochód wystawiony na aukcji? Nie wiem. Kolegium dawno temu samochód sprzedało jakiemuś kolekcjonerowi. Co się dalej z nim działo?

~dziwi$z-power -

A DO kompletu dodawali też auto Bolka? Bo przyznam mieć oba auta i Bolka i Lolka (CIA główni dwaj "crisis actors" lat 80-tych) to było by coś. Nie tylko bezpośredni kontakt z duchem ziemi- tej ziemi, ale też ciągłe wygrane w totka...

Gość

Piszesz jako Gość