Sprawa Justyny Steczkowskiej. Czy policjantów też obowiązuje RODO?

Czwartek, 5 lipca (22:29)

Justyna Steczkowska ma żal do policji. Nie o to, że odebrała jej prawo jazdy za zbyt szybką jazdę samochodem w terenie zabudowanym, lecz dlatego, iż upubliczniła informację o tym zdarzeniu. "Niestety czuję się zdruzgotana, że Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim bezpardonowo złamała chroniące KAŻDEGO OBYWATELA prawo (Art. 13 Prawo prasowe) dzwoniąc na Gorącą Linię radia RMF FM i robiąc sensację z tego, że mnie złapano i powodując falę hejtu na moją osobę. Jak mam się czuć w kraju, w którym uczciwie płacę podatki (...)." - pożaliła się w jednym z serwisów społecznościowych. Zapytaliśmy internautów, czy ich zdaniem pretensje piosenkarki są uzasadnione. No i...

No i dyskusja była rzeczywiście gorąca, lecz bardzo wiele osób ograniczyło się do pogardliwych lub przynajmniej złośliwych ocen Justyny Steczkowskiej jako artystki, kobiety, kierowcy. A oto garść w miarę merytorycznych komentarzy na wspomniany temat...

"gosia": "Skoro dostała mandat, to właśnie była kara. Powiadomienie mediów to druga kara, policjantów też obowiązuje RODO, to nie fair, też powinni otrzymać mandat, tyle że o wiele wyższy."

"brawo policja": "Uważam, że policja zrobiła bardzo dobrze, każda znana osobistość, jezeli spowoduje wykroczenie, powinna być od razu na tapecie."

"Lewak": "Przypuszczam, że świadomie łamie przepisy, bo jest "gwiazdą". Może wysłać "gwiazdę" na egzamin, niech tam czaruje."

"ja": "Czy ta wielka gwiazdeczka zapomniała, że nie jest ponad prawem. A gdyby tak reanimowała kogoś z wypadku i policja by zawiadomiła, wtedy byłoby ok... Bo wielka bohaterka."

"Marek": "Odebranie prawka na 3 miesiące jak najbardziej sprawiedliwe. Sprzedawanie informacji do prasy i radia nie - gdzie RODO ? Przypomina mi się afera z łowcami skór. To samo dno."

"rutyniarz 19": "Steczkowska, a cóż to za figura, że cała Polska ma być powiadomiona o jej zabranym prawie jazdy."

"Wysokijan": "burki z policji powinni wylecieć na zbity pysk nie przestrzegając prawa o ochronie danych."

"antyinteria": "Cóż - "zachciało" się zostać gwiazdą muzyki, to trzeba mieć również świadomość, że jest się osobą publiczną. Z drugiej strony - skąd ta pani wie, że to policja zadzwoniła do radia."

"kajman": "Osoba publiczna funkcjonuje na innych zasadach. Poza tym ujawniono dane, które są publicznie dostępne. Wykroczenie drogowe NIE JEST przestępstwem i nie podlega utajnieniu. To, że wynik tych wykroczeń wpływa na popularność gwiazdy, to jest oczywistość. Jeśli gwiazda się z tym nie zgadza, to niech skarży każdego z Polaków za to, że źle o niej pomyśleli. Powodzenia życzę."

"Bożena": "Po co jest RODO, po co jest ochrona danych osobowych? Policja ewidentnie złamała prawo i powinna za to odpowiedzieć!"

 "mom": "Wyobraźcie sobie, że dostaliście mandat za złe parkowanie a pół godziny później czytacie o tym na internecie z podaniem waszego imienia i nazwiska oraz listą wszystkich waszych przewinień drogowych z ostatniego półrocza. A źródłem informacji jest kto? - Policja."

Chyba najwłaściwszy kierunek myślenia wytyczył "Obywatel PL", pisząc: "Pani Steczkowska jest osobą publiczną. Dzięki temu zarabia większe pieniądze niż uliczny grajek. Od osób publicznych wymaga się jednak więcej. No i muszą się one liczyć ze społeczną krytyką i ostracyzmem, gdy popełnią błąd. Więcej się wygrywa i więcej się przegrywa. Na tym polega ta gra."

No właśnie. Tzw. celebryci na ogół bardzo chętnie pokazują się w mediach. W końcu dzięki temu są celebrytami. Chętnie przyjmują też status "ambasadora marki". Wiadomo - każdy lubi dostać do użytkowania fajne auto. Taki "ambasador", zgodnie z encyklopedyczną definicją, to "znana osoba, której wizerunek jest związany z marką ze względu na jej styl życia. Ambasador używa produktów lub korzysta z usług określonej marki, uczestniczy w ważnych wydarzeniach związanych z marką, udzielając wywiadów przedstawia markę w korzystnym świetle itd."

Firmy samochodowe chętnie powierzają rolę "ambasadorów" popularnym artystom, wierząc, że ich powszechna rozpoznawalność utrwali pozytywny wizerunek marki i w konsekwencji przysporzy jej klientów. Niestety, funkcja "ambasadora" oznacza nie tylko przywileje, lecz również zobowiązania. Niesie też ze sobą ryzyko, bowiem życie jest życiem i gwiazdom  estrady, ekranu czy sportu przytrafiają się rozmaite wpadki. Na przykład bywają zatrzymywane za przekroczenie dopuszczalnej prędkości, albo, co gorsza, za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

A policja? Nie wyrokujemy, czy w przypadku Justyny Steczkowskiej złamała prawo. Ale to ludzkie, że mając taaakiego newsa, ktoś nie wytrzymał i postanowił podzielić się nim ze światem. Choć trudno wykluczyć, iż zrobił to dlatego, że po prostu nie lubi głosu p. Justyny. 

poboczem.pl

Podziel się

~exNiebieski -

Chłopcy nie przemyśleli sprawy dzwoniąc na gorącą linię. W obecnych czasach kiedy już ich przełożeni ustalą, kto dzwonił, a uwierzcie ustalą, polecą z roboty. Skoro nie nabyli jeszcze praw do emerytury, to może zatrudni ich właściciel gorącej linii.

~Armagedon -

Przez RODO trzeba podpisywać kilka kartek papieru więcej. Gdzie są tzw. zieloni czy ekolodzy? Nie protestują, że trzeba będzie wycinać lasy, aby pozyskać drzewo na papier?

Gość

Piszesz jako Gość