Nieoczekiwany skutek zakazu handlu: Bunt inspektorów pracy

Wtorek, 13 marca (11:00)

Konieczność systematycznego sprawdzania sklepów naruszy prawo inspektorów do wolnej niedzieli - twierdzą związkowcy. I domagają się zmian w planowaniu ich pracy w taki dzień.

Dzięki zakazowi handlu tysiące pracowników zyskało wolne niedziele. Ale jednocześnie w niektóre takie dni swoje obowiązki muszą wykonywać inspektorzy pracy, bo to oni mają sprawdzać, czy nie dochodzi do naruszeń nowego prawa. W każdym powiecie ma dyżurować co najmniej jeden. Zdaniem Związku Zawodowego Pracowników Państwowej Inspekcji Pracy (ZZPPIP) prowadzi to do naruszenia prawa, bo inspektorzy mogą pracować w niedziele, ale tylko w wyjątkowych przypadkach. A systematyczne sprawdzanie sklepów w każdy taki dzień wolny od handlu wyjątkiem nie jest - kontrola powszechnie obowiązujących przepisów to zwykłe zadanie inspektorskie. Dlatego związkowcy domagają się takiego zaplanowania obowiązków, aby kontrolerzy nie musieli na stałe pracować np. w co drugą albo co trzecią niedzielę.

Kolejny błąd

Pismo w tej kwestii trafiło już do głównego inspektora pracy. ZZPPIP powołuje się w nim na art. 58 ust. 3 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o PIP (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 786 ze zm.). Zgodnie z nim pracownik inspekcji może być zatrudniony poza normalnymi godzinami pracy, jeżeli wymagają tego potrzeby urzędu, a w wyjątkowych przypadkach także w nocy oraz w niedziele i święta. Związek wskazuje, że kontrola przestrzegania przepisów, w szczególności tych dotyczących czasu pracy, należy do głównych i stałych zadań PIP. Nie można więc uznać, że egzekwowanie ustawy z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. poz. 305) jest "przypadkiem wyjątkowym".

- W piśmie sygnalizujemy jedynie, że jeśli inspektorzy pracy będą musieli systematycznie wykonywać obowiązki w niedziele w związku z koniecznością nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o zakazie handlu, to dojdzie do naruszenia art. 58 ust. 3 ustawy o PIP. Nie protestujemy przeciwko zakazowi, nie kwestionujemy zasadności nowych regulacji, ale jeśli na trwałe mamy pracować w niedziele, to nie można twierdzić, że taka praca ma wyjątkowy charakter - podkreśla Przemysław Róziewicz, przewodniczący ZZPPIP.

Związkowcy liczą, że kontrole dotyczące zakazu sprzedaży docelowo będą zorganizowane w sposób, który nie będzie oznaczał dla inspektorów pracy np. w jedną lub dwie niedziele w miesiącu.

- Rozumiem, że w pierwszym okresie obowiązywania zakazu musimy liczyć się z koniecznością wzmożonej aktywności. Podobnie było w przypadku wejścia w życie zakazu handlu w święta. Ale za kilka tygodni lub miesięcy może okazać się, że nie ma potrzeby dyżurowania inspektorów np. w każdym powiecie i wystarczy podejmowanie doraźnych interwencji, które można traktować jako wyjątkowe przypadki. Wtedy nie dojdzie do naruszenia art. 58 ust. 3 - dodaje szef związku.

"DGP" poprosiła Główny Inspektorat Pracy o ustosunkowanie się do pisma związku. W odpowiedzi GIP uznał, że "zgodnie z obwiązującymi w PIP przepisami regulującymi czas pracy osób wykonujących i nadzorujących czynności kontrolne, praca w niedzielę jest dopuszczalna, zatem jej wykonywanie w związku z wejściem w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni jest zgodne z ustawą o PIP".

Wątpliwość pozostaje jednak nierozstrzygnięta, głównie z winy ustawodawcy - który przyjął przepisy o zakazie handlu i nałożył na PIP obowiązek ich egzekwowania, nie bacząc na obowiązujące ograniczenia pracy inspektorów w niedzielę. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że to PIP nadzoruje przestrzeganie uprawnień pracowniczych. Czyli - w razie skargi na łamanie art. 58 ust. 3 - byłaby sędzią we własnej sprawie.

- Mamy nadzieję, że nasz pracodawca przyjmie uwagi i na stałe zorganizuje pracę w sposób, który nie będzie budził wątpliwości co do zgodności z prawem. Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad podejmowaniem dalszych kroków, których celem miałoby być wyegzekwowanie naszych uprawnień pracowniczych - zapowiada Przemysław Róziewicz.

Dość spokojnie

W ubiegłą niedzielę, czyli pierwszą wolną w sektorze handlu, w całej Polsce dyżurowało ponad 300 inspektorów (wczoraj odbierali dzień wolny w zamian za pracę dzień wcześniej). Skalę naruszeń na razie trudno oszacować, bo PIP zbiera dane z poszczególnych okręgów; informacja zbiorcza ma być przedstawiona w najbliższy czwartek. Z wstępnych danych gromadzonych w okręgowych inspektoratach pracy (OIP) wynika, że liczba zgłoszeń przypadków naruszeń różniła się w zależności od regionów. Dla przykładu OIP w Katowicach przyjął 53 takie sygnały (w tym również od przedstawicieli NSZZ "Solidarność"), w Gdańsku - 28, w Poznaniu - 8.

- W niektórych przypadkach na miejscu nie potwierdzono naruszeń. Jednocześnie sprawdzane były też te placówki, które wcześniej naruszały już przepisy o zakazie handlu w święta - tłumaczy Krzysztof Lisowski, zastępca okręgowego inspektora pracy w Gdańsku.

Tamtejsza inspekcja sprawdziła m.in. centrum handlowe, które jest umiejscowione na terenie dworca kolejowego i z tego powodu nie obejmuje go zakaz (z wstępnych informacji wynika, że w galerii ujawniono kilka uchybień).

- W naszym przypadku inspektorzy potwierdzili dwa z sześciu zgłoszeń, jakie trafiły do rzeszowskiego OIP. Pierwsza kontrola w danej placówce ma charakter prewencyjny, ale w razie ujawnienia ciężkich naruszeń, np. pracy na czarno lub w warunkach zagrożenia zdrowia i życia, będą nakładane mandaty - podkreśla Barbara Kiełt, okręgowy inspektor pracy w Rzeszowie.

- Na terenie woj. wielkopolskiego inspektorzy sprawdzili około 150-160 placówek handlowych. W wielu przypadkach kontrole dopiero rozpoczęto, więc trzeba poczekać na ich efekty - podsumowuje Michał Wyszkowski z OIP w Poznaniu.

Łukasz Guza
13 marca 2018

Dziennik Gazeta Prawna

Podziel się

~hemoroid -

Niemiecka szczujnia atakuje. Jeżeli ktoś nie potrafi zrobić większych zakupów w sobotę żeby mieć na niedziele to sorry ale głód go nauczy, a jeśli jedyną rozrywką w taki dzień jest bieganie po marketach to aż żal mi takich ludzi...I nie mówcie że nie ma czasu na zakupy przez cały tydzień bo taki tekst to już jest zupełna żenada.

~Wolny i podległy -

WOLNOŚCI WYBORU!!!!! Niech ci co chcą, niech pracują, niech ci co chcą niech kupują. Czy to takie trudne?? Jedyne co trzeba zrobić, to stanąć na straży wolności wyboru - szanowny panie DU?A, Szarku i ty panie z Solidarności podobny do Lenina. POnoć kiedyś solidarność walczyła o wolność, dziś ją ogranicza!!!!

Piszesz jako Gość