Pierwsze wrażenia po fińskim eksperymencie z dochodem gwarantowanym

Piątek, 10 sierpnia (05:54)

Fin, który brał udział w eksperymencie chwali pomysł. W jego ocenie dochód gwarantowany zmienił jego życie.

Europejskie media, począwszy od brytyjskiego Guardiana a skończywszy na francuskim Le Figaro, interesują się Tuomasem Murają. Fin jest jednym z pierwszych, którzy podzielili się wrażeniami po próbie z dochodem gwarantowanym. Mężczyzna, w ramach eksperymentu społecznego, otrzymywał z budżetu dość pieniędzy, by za nie żyć. Finowie poddali próbie dwa tysiące osób. (...)

"W kwestii pieniędzy niewiele się zmieniło" - przytacza jego słowa "Guardian". "Właściwie nic. Za to efekt psychologiczny był potężny. Wolę dochód podstawowy od opieki społecznej. Ta często jest zbiurokratyzowana i pełna niezrozumiałych dla obywatela obowiązków, druków i papierków" - dodaje.

Ile przekazywano miesięcznie Finowi?

Fiński program pilotażowy dochodu gwarantowanego zaczął się w styczniu 2017 r. Dwa tysiące losowo wybranych bezrobotnych Finów w wieku od 25 do 58 lat (wiek produkcyjny w kraju) dostawało miesięcznie po 560 euro. Były to pieniądze przyznawane bezwarunkowo - taka jest idea dochodu gwarantowanego. Beneficjent nie musiał szukać pracy, a gdyby ją znalazł, nie straciłby przyznawanych pieniędzy.

Założenie rządu było proste: sprawdzić, czy gwarantowana suma zachęci do szukania pracy, czy jest alternatywą dla zasiłku.

Co robi teraz człowiek, który dostawał pieniądze za nic?

(...) - Udział w eksperymencie zapewnił mi pracę - konkluduje na łamach brytyjskiego dziennika Fin. - Wiem, że inni też znaleźli zatrudnienie. Pracują w IT, w zawodach artystycznych, jako podwykonawcy, wolni strzelcy. Dochód gwarantowany na pewno pomaga ludziom kreatywnym.

On sam zarabia teraz jako pisarz i wykładowca. (...) Dopytany o zarobki mówi, że teraz pracuje za trzy tysiące euro miesięcznie.

Wnioski, jakie wyprowadził rząd w Helsinkach

Mimo dobrych przykładów Finowie nie będą dalej badać dochodu gwarantowanego. W kwietniu zapadła decyzja o zakończeniu programu z końcem roku 2018.

Oceny programu są różne. Część zaangażowanych po stronie rządowej twierdzi, że dwa lata i dwa tysiące osób to za mała próba, by ocenić ideę dochodu gwarantowanego. Są też i tacy, którzy proponują alternatywne modele wspomagania obywateli w trudnej sytuacji finansowej.

Minister finansów Finlandii Petteri Orpo nie wykluczył, że rząd w Helsinkach rozważy inne formy aktywizacji zawodowej ludzi. Przyglądać się ma kredytom uniwersalnym. Są to nisko oprocentowane pożyczki, które np. sprawdzają się w Wielkiej Brytanii.

Więcej informacji na www.pulshr.pl

PulsFR.pl

Podziel się

~Grzechu 76 -

Kazda forma socjalu namnaza nierobow. Pracujesz to jesz, nie pracujesz twoja sprawa. Pracy jest w brud. Co z tego, ze inzynier chemi pojdzie pracowac na smieciarce. Wazne, ze jest produktywny i potrafi sie utrzymac na wlasny koszt a nie jak banda nierobow i nieudacznikow zyciowych. Zadna praca nje hanbi. Zlikwidowac calkowicie socjal i zapomogi a rak do pracy od razu przybedzie.

~met -

Ludzie, którzy mają wpojony etos pracy szukali nowej, inwestowali w siebie, ale nie wierzę, że dotyczy to większości. W Polsce wzięliby pieniądze i mieliby wszystko w nosie. Pomagać tak, ale tylko tym , którzy sami się wykazują inicjatywą, a nie oczekują coraz więcej. Co zrobić zresztą? Nie wiem. W Polsce widać to na każdym kroku. Znajoma współpracuje z tymi co im ciągle brak, wcale do żadnej roboty się nie biorą, tylko ciągle przychodzą na zupki, po paczki, po pieniądze. Rozdawnictwo to nie jest metoda na lenistwo i tumiwisizm.

Gość

Piszesz jako Gość