RMF: Gigantyczny korek na obwodnicy Krakowa

Środa, 6 września (09:00) Aktualizacja: Środa, 6 września (11:25)

Od rana zakorkowana jest obwodnica Krakowa. Sznur samochodów w pewnym momencie miał nawet 10 kilometrów. Drogę w stronę Rzeszowa na wysokości węzła zakopiańskiego blokuje leżąca cysterna.

Do wypadku doszło na zjeździe na autostradę na węźle zakopiańskim. Samochód osobowy zderzył się z ciężarówką i cysterną przewożącą cement. Jedna osoba jest ranna.

Sprawcą wypadku był kierowca samochodu osobowego, który wjeżdżając na obwodnicę jechał za szybko i wpadł w poślizg.

Zablokowane jest droga w kierunku Rzeszowa. Utrudnienia mogą potrwać nawet do godz. 13, trzeba bowiem podnieść przewróconą cysternę. 

Na miejscu pracują 4 zastępy straży pożarnej. Specjalny wóz strażacki podnosi cysternę. Dopiero wtedy drogowcy będą mogli otworzyć jeden pas ruchu.

Policja wyznaczyła objazdy. Kierowcy jadący w kierunku Rzeszowa powinni na węźle Sidzina zjechać w kierunku centrum Krakowa ulicą Skotnicką, z węzła zakopiańskiego kierowcy także są kierowani do centrum miasta.

Wciąż zakorkowane są ulice wokół autostrady. Najgorzej sytuacja wygląda na zakopiance - tam korek zaczyna się już w Gaju.

Marek Wiosło

RMF FM

Podziel się

~qwerty -

korki to są ale w Krakowie! Prezydent miasta wraz ze swoimi urzędnikami doprowadzili do całkowitego paraliżu miasta. Deweloperzy dostają pozwolenia na budowę gdzie chcą, co chcą i kiedy chcą budować. Miasto jest przeludbnione, infrasktuktura nie wyrabia, nie ma miejsc parkingowych. ZIKit zamiast usprawniać ruch wytycza tylko buspasy i likwiduje miejsca parkingowe. Dodatkowo PKP rozpoczęło remonty, które przeprowadzane wszystkie na raz (mają trwać 4 lata!) będą gwoździem do trumny ruchu samochodowego w Krakowie.

~qwerty -

pewnie znów jakiś krakus chciał pokazać wyższość i wymusił... często przejeżdżam krakowskim odcinkiem A4 i jak tylko zbliżam się do Krakowa wtedy kierowcy samochodów z rejestracjami KR chcą pokazać, że to ich teren i zajeżdżają drogę lub podczas wyprzedzania siedzą na zderzaku i mrugają bo im się spieszy.... ale ostatnio wystarczyło trochę deszczu i wszyscy krakowscy mistrzowie kierownicy jechali max. 90km/h

Piszesz jako Gość