Łódź: Śmiertelny wypadek. Auto wjechało w torowisko

Czwartek, 4 stycznia (08:17)

W Łodzi na ul. Włókniarzy miał miejsce śmiertelny wypadek, do którego doszło w nocy z środy na czwartek - informuje "Dziennik Łódzki". Kierowca fiata wjechał w torowisko tramwajowe. Auto rozpadło się na kawałki.

Do śmiertelnego wypadku doszło około północy w czwartek. Jak podaje "Dziennik Łódzki", kierowca fiata seicento stracił panowanie nad kierownicą i wjechał z dużą prędkością w torowisko tramwajowe. 

Na skutek zdarzenia, auto rozpadło się na kawałki. Kierowca zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Pasażerka trafiła do szpitala.

Więcej w "Dzienniku Łódzkim".

INTERIA.PL

Podziel się

~Stefan -

Może nie na miejscu jest to co powiem, ale... Próbowałem w ojczyźnie robić prawko, milion pytań na teorii, jazda po mieście, gdzie wiadomo jak i gdzie pojedzie egzaminator. Całość ustawiona na jak największy przerób ludzi i ich kasę (włącznie z word-ami). I teraz zaskoczenie. Wyjechałem do Irlandii. W kraju nie zdążyłem podejść drugi raz do prawka, więc pozostało mi je zrobić tam na miejscu. Sprawa wygląda tak: Możesz iść na kurs, ale nie musisz. Jazdy trzeba wykupić, tzn instruktora i najlepsze jest to, że musisz wyjeździć je na własnym aucie :D Więc zdałem test przy komputerze (po angielsku, który jest u mnie raczej średni), dostałem tymczasowe prawko i kupiłem auto. Jest wymóg oczywiście że musi z tobą jeździć osoba z prawkiem, ale garda (policja) na to przymyka oko. Najważniejszy wymóg to nakleja z literką L na szybie. I teraz powiedźcie mi, jak to jest możliwe że tam nie ma takich wypadków jak u nas? Oczywiście są wypadki jak wszędzie, ale w euro statystykach nasz kraj przoduje w ofiarach śmiertelnych. Czemu tam można a w pl nie? Czemu nie można zrobić placów, gdzie by się ćwiczyło zachowanie w extremalnych warunkach ? Czemu mam ćwiczyć zachowanie w teście na komputerze , bo tak to wygląda...

Piszesz jako Gość