Małopolskie: Autokar przewożący dzieci wpadł do rowu

Sobota, 24 lutego (16:42) Aktualizacja: Sobota, 24 lutego (22:59)

​W sobotę na drodze krajowej nr 79 w miejscowości Wroczków (woj. małopolskie) doszło do wypadku. Autokar przewożący 44 dzieci znalazł się w rowie. Jedno z dzieci i opiekunkę odwieziono do pobliskiego szpitala.

Do wypadku doszło ok. godz. 15.00.

Młodzi pasażerowie trafili najpierw do pobliskiej remizy, zawiezieni tam przez strażaków, gdzie oczekiwali na wysłany z Krakowa zastępczy autobus. W akcji uczestniczyło sześć jednostek straży pożarnej.

Jak poinformowała PAP nadkomisarz Katarzyna Cisło z małopolskiej policji, "doszło do zderzenia trzech osobowych pojazdów, z których jeden w wyniku zderzenia zjechał na lewy pas drogi".

"Kierowca autobusu z dziećmi, chcąc uniknąć zderzenia czołowego, zjechał w umiejętny sposób do rowu. Z wyjątkiem jednej dziewczynki, którą zabrano do szpitala i jednej opiekunki dzieci, nikomu nic się nie stało. Dzieci były w wieku 7-15 lat" - dodała.

W autobusie było 44 dzieci i 5 dorosłych opiekunów. Wszyscy wracali z zimowiska w Zakopanem - w większości do Koszyc (pow. Proszowice) i do Buska Zdroju. 

PAP

Podziel się
Inkwizytor

Inkwizytor -

Jak czytam niektóre komentarze to włosy się jeżą na głowie, komu w tym kraju dają prawo jazdy. Widać że niektórzy naoglądali się za dużo amerykańskich filmów akcji. Jest karambol zatarasowana droga a tu kierowca wiozący dzieci powinien wzorem filmu Konwój staranować przeszkodę i pojechać dalej. Tylko że: 1. Warunki były bardzo trudne 2. Autokar przewoził nie kartofle ale dzieci 3. Nie wiemy czy w wyniku karambolu na drodze nie było jakiś rozlanych płynów eksploatacyjnych i prędkość + uderzenie w stacjonarną przeszkodę + np rozlany olej = masakra na całego. 4. Kierowca widząc co się dzieje i że nie da rady wyhamować ani ominąć przeszkody wybrał najbardziej bezpieczny i jak pokazują skutki optymalny wariant. Ludzie prowadzenie autokaru to nie jazda osobówką.

Piszesz jako Gość