Josh Archibald wykorzystał Puchar Stanleya jako chrzcielnicę dla syna

Piątek, 1 września (07:00)

Napastnik Pittsburgh Penguins Josh Archibald wykorzystał najcenniejsze hokejowe trofeum - Puchar Stanleya jako... chrzcielnicę dla swojego syna.

Hokeiści "Pingwinów" obronili Puchar Stanleya pokonując Nashville Predators 4-2 w finałowej serii.

Zgodnie ze zwyczajem, każdy zawodnik zwycięskiej drużyny może spędzić dzień z trofeum.

Archibald wpadł na pomysł, aby ochrzcić w nim swojego trzytygodniowego synka - Breckena. Zdjęcia z ceremonii opublikował w mediach społecznościowych.

Josh dopisał kolejną stronicę do historii ważącego 14,5 kg i mierzącego 89,5 cm pucharu. Są w niej także niechlubne strony. Trofeum służyło już m.in. do... karmienia psów, a jeden z najsłynniejszych hokeistów wszech czasów - Mark Messier przynajmniej dwukrotnie (zdobywał go sześciokrotnie) zabrał trofeum do klubów ze striptizem.


INTERIA.PL

Podziel się

~sprawdzam :) -

KŁAMSTWO I AMATORSKIE PSEUDODZIENNIKARSTWO!!! Panie (pseudo)dziennikarzu - ja rozumiem pogoń za sensacją, ale jak już się coś pisze, to wypadałoby albo: 1. znać się na tym o czym się pisze 2. jeśli nie (tak jak jest w Pana przypadku) - rzetelnie sprawdzić o czym się pisze Otóż pisząc "Tego jeszcze nie było!" - a taki tekst jest na głównej (z wykrzyknikiem włącznie) po prostu Pan skłamał i pokazał jak bardzo nie zna się na tym o czym pisze. Puchar Stanleya był już wykorzystywany jako chrzcielnica, np. w 1996 użył go tak Sylvain Lefebvre. Ale żeby to uwzględnić trzeba byłoby wiedzieć albo sprawdzić i nie byłoby "sensacji, której jeszcze nie było" - takie pseudodziennikarstwo. Idź Pan sadzić kapustę, albo jakieś grządki pielić zamiast wciskać ludziom kity, bo na dziennikarza, takiego rzetelnego to Pan się po prostu nie nadajesz.

Piszesz jako Gość