Michael Phelps rozważał samobójstwo

Środa, 24 stycznia (09:53)

23-krotny mistrz olimpijski, Michael Phelps, zmagał się z głęboką depresją i miał myśli samobójcze. Amerykański pływak opowiedział o tym podczas konferencji poświęconej zdrowiu psychicznemu, jaką zorganizowano w Chicago.

- Po igrzyskach w 2012 roku miałem dość sportu. Nie chciałem wtedy żyć i rozważałem samobójstwo - powiedział zdobywca 28 medali olimpijskich.

Pływak wspomina, że nie chciał wówczas wychodzić ze swojej sypialni. Nic nie jadł i prawie w ogóle nie spał. Przyznał, że do czasu terapii nie mówił o swoich emocjach. Dopiero w trakcie leczenia nauczył się je wyrażać.

- To dlatego liczba samobójstw rośnie, ludzie boją się mówić o sobie i otwierać się przed innymi - zakończył.

Obecnie Michael Phelps chętnie dzieli się swoim doświadczeniem z osobami, które zmagają się z podobnymi problemami. Jest założycielem fundacji, które pomagają tysiącom osób.

INTERIA.PL

Podziel się

~Torpedo -

A dlaczego by nie? Co jeszcze może w życiu osiągnąć? Kiedy nie ma celu, życie staje się nieznośne

~Waldi -

Wielki szacunek Michael dla Ciebie za to wyznanie nie trzeba się bać że się ma depresję lub inna chorobę lub w niektórych przypadkach jest się uzależnionym trzeba mówić o tych chorobach i nie bać się innych Prosić o pomoc oraz przede wszystkim podjąć leczenie a wtedy może nawet za jakiś czas to ty będziesz mógł pomóc innym w tej samej lub nawet gorszej sytuacji niż twoja. Michael nie przejmuj się ludźmi którzy hejtują twoje wyznanie oni nie wiedzą co to znaczy człowieczeństwo i pomoc sobie oraz drugiej sobie są głupi.

Gość

Piszesz jako Gość