Real Madryt - Liverpool FC 3-1. Najlepsze memy po finale

Poniedziałek, 28 maja (09:27)

Fatalne błędy Lorisa Kariusa i kontuzja, jakiej nabawił się Mohamed Salah w wyniku starcia z Sergiem Ramosem to dwa najczęstsze tematy memów, które internauci stworzyli po finale Ligi Mistrzów.

W Kijowie Real Madryt pokonał Liverpool FC 3-1. Dwie wielkie pomyłki popełnił jednak Karius, który najpierw wyrzucając piłkę praktycznie podał Karimowi Benzemie, który posłał ją do siatki, a potem nie utrzymał w rękach strzału z dystansu Garetha Bale'a.

Wcześniej po starciu z Ramosem kontuzji barku nabawił się Salah.

"Królewscy" wygrali Ligę Mistrzów trzeci raz z rzędu, a Puchar Europy zdobyli już po raz 13.

INTERIA.PL

Podziel się

~HALA MADRID -

Antyfarsa powiem krótko nie przepadam za FC Barcelone jako fan Realu nienawidze ich.Ale mam chociaż szacunek do klubu i nie obrażam co chwile na necie kibice Realu Madryt powinni sie za ciebie wstydzic za takiego typa jak ty .Gdzie się takie coś jak ty spłodziło Bóg to niezły zart zrobił twojej mamie.

~Kibic -

do AAntyfarsa Jestes zc - zwykłym cymbałem, niedorajdą życiową i myślisz ze jak kogos powyzywasz w necie jak Messiego to podbudujesz sobie ego. Serdeczne uj w tobie tyłek cieciu

~Mój -

Antyfarsa jakie twoje życie jest nudne ,że poza wyzwiskami na necie i poza internetem nie masz nic życiowy nieudaczniku.Internet pewnie ci słuzy do obrażania.Bo nikt juz twoich komentarzy nie bierze na poważnie.

~Freeman -

Powiem tak. W kwestii Footballu - zawsze kibicuję jak najlepszemu sportowemu widowisku. Nie liczy się dla mnie zwykle kto wygra, ważne żeby widowisko było najwyższej klasy, w tym by wszystko było rozgrywane w imię fair play.Wyjątkiem może tu być FC Liverpool w 2005, FC Barcelona w latach 2006 - 2012, Francja na Mistrzostwach Świata 1998 i Europy 2002, Brazylia w 2002 i Włochy w 2006. Dwa gole Bale'a - zarówno przewrotka i ta bomba z prawej strony boiska to były czyste majstersztyki. Uczta dla oczu. Tyle w kwestii pięknych akcji w meczu. Reszta to konsekwencja - brutalnego faulu Ramosa na Salahu i jakąś karę ów typ powinien ponieść, bo to nie jest pierwszy raz w jego wykonaniu. I po drugie wynik był zasługą fatalnej gry bramkarza, który sprezentował gola zdaje się Benzemie i Bale'owi (przy jego bombie) w fatalnym stylu. Można się rozwodzić jak potoczyłby się mecz, gdyby do faulu nie doszło, a Karius nie sprezentował 2 brameczek, ale nie ma to sensu. Było. Minęło. Real jest mistrzem. 13 raz z rzędu. Pogratulować. Klubu mogę nie lubić, za to przynajmniej szanuję legendę klubu Santiago Bernabeu, podobnie Ferenca Puskasa, czy Francisco Gento. Poza tym jeszcze jest Zinedine Zidane, którego cenię zarówno za osiągnięcia na boisku jak i postawę w życiu prywatnym. Ostatecznie taka jest piłka. Raz na wozie, raz pod wozem. Do kolejnego razu. Gratulacje dla kibiców Realu. Peace. Niech żyje football! Niech żyje sport i duch sportowej rywalizacji!

Piszesz jako Gość