Rzecznik ZUS: Zakład nie ma uprawnień do kontroli zwolnień funkcjonariuszy

Czwartek, 8 listopada (13:44)

Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie ma uprawnień do kontroli Policji, w tym zwolnień lekarskich funkcjonariuszy - podkreślił w rozmowie z PAP rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz. KGP poinformowała, że na zwolnieniach może przebywać ok. 30 tys. policjantów.

Na zwolnieniach może przebywać ok. 30 tys. policjantów /©123RF/PICSEL

Rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka poinformował w czwartek PAP, że w całym kraju na zwolnieniach lekarskich może przebywać nawet co trzeci funkcjonariusz, czyli około 30 tys. osób.

"Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie ma żadnych uprawnień do kontroli Policji w tym kraju" - podkreślił w rozmowie z PAP rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz, pytany, czy zakład może kontrolować zwolnienia lekarskie funkcjonariuszy. Wyjaśniał, że to wynika z ustawy o policji - art. 121e., który dotyczy m.in. kontroli zwolnień lekarskich i oświadczeń o konieczności sprawowania opieki.

Ustawa stanowi, że kontrolę zwolnień przeprowadzają komisje lekarskie podległe ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych - w zakresie prawidłowości orzekania o czasowej niezdolności do służby z powodu choroby oraz prawidłowości wykorzystania zwolnienia lekarskiego oraz przełożony policjanta właściwy w sprawach osobowych - w zakresie prawidłowości wykorzystania zwolnienia lekarskiego i spełnienia wymogów formalnych zaświadczeń lekarskich oraz w zakresie oświadczenia policjanta, o którym mowa w art. 121c ust. 1 pkt 3 (oświadczenie o konieczności osobistego sprawowania opieki na dzieckiem do ukończenia przez nie ósmego roku życia w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza).

M.in. o masowe zwolnienia lekarskie wśród policji był pytany w czwartek w radiowej Trójce wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

W środę w Polsat News stwierdził on, że zwolnienia lekarskie, na które poszła w ostatnim czasie część policjantów, powinny być sprawdzone przez ZUS. Dopytywany w czwartek, czy jest to jego osobista rekomendacja, czy rekomendacja wicepremiera, stwierdził: "To jest rekomendacja jako obywatela Jarosława Gowina. Jako obywatel chciałbym wiedzieć, jak to się dzieje, że lekarze - bo ta moja uwaga dotyczyła środowiska lekarskiego, a nie środowiska policyjnego - że lekarze nagle tak masowo wydają zwolnienia młodym, wysportowanym, zasadniczo zdrowym mężczyznom" - mówił.

"Rozumiem, że są różne grupy zawodowe, które na różny sposób próbują walczyć o lepsze warunki płacowe. Natomiast mnie intryguje, jak wydawanie na masową skalę takich zwolnień ma się do przysięgi Hipokratesa, którą składają lekarze" - dodał Gowin.

Jak podają media, zwolnienia mają być formą protestu policjantów domagających się m.in. podwyżek. Ze stanowiska przekazanego PAP przez przewodniczącego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafała Jankowskiego wynika, że zwolnienia lekarskie nie są elementem ogólnej akcji protestacyjnej i związek nie wzywał do takiej formy protestu.

Szef MSWiA zaprosił na czwartek do siedziby ministerstwa przedstawicieli Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych podległych MSWiA. Przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów powiedział PAP, że związkowcy będą w czwartek "do skutku" rozmawiać z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Joachimem Brudzińskim w siedzibie resortu. "To jedyna droga do zakończenia impasu" - stwierdził Jankowski.

We wtorek komendant główny policji zadecydował, że funkcjonariusze, którzy będą pełnili służbę 11 listopada w Warszawie, powinni być za to docenieni i dostaną nagrody po tysiąc złotych. Od lipca trwa protest policjantów, do których dołączyli funkcjonariusze Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Celno-Skarbowej.

Początkowo związkowcy domagali się podwyżek o 650 zł, powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożenia waloryzacji pensji. Później NSZZ Policjantów informował o gotowości do ustępstw, m.in. w sprawie powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego.(PAP)

Autor: Paweł Żebrowski, Hanna Złotorowicz

PAP

Podziel się
Gość

Piszesz jako Gość