Światowy Dzień Konsumenta. Podpisujemy, nawet jeśli nie wiemy co

Czwartek, 14 marca (16:52)

Prawie co 10. Polak zetknął się z niejasną dla niego umową. Opowiedział o tym znajomym, rodzinie albo podzielił się doświadczeniem w internecie. Co czwarty z tych, którzy spotkali się z nieprawidłowościami, nie zrobił niczego wiedząc, że umowa naruszyła jego interesy - wynika z Barometru Providenta przeprowadzonego z okazji Światowego Dnia Konsumenta (15 marca).

Zdecydowana większość (89 proc.) respondentów Barometru Providenta w ciągu ostatnich dwóch lat nie spotkała się z sytuacją, w której miała zastrzeżenia do wywiązania się z umowy lub umowa naruszała ich prawa. Wątpliwości co do zapisów zadeklarowało jedynie 5 proc. Polaków. Ponad połowa uwag dotyczyła umów usług telekomunikacyjnych, związanych z ubezpieczeniami (18 proc.), dostawą mediów, takich jak prąd czy gaz do domu (18 proc.) oraz kredytami, pożyczkami i zakupami na raty (16 proc.).

Przeważająca większość Polaków (79 proc.) uważa, że w czasie ostatnich dwóch lat nie zetknęli się z sytuacją niejasnych zapisów w podpisywanych umowach. Zaledwie 11 proc. badanych stwierdziło, że otrzymało do podpisu umowę, której treść była przedstawiona w sposób niejasny. Wśród respondentów, którzy spotkali się z niezrozumiałymi dla nich informacjami, ponad połowa poprosiła przedstawiciela firmy o dodatkowe wyjaśnienia. O szczegóły dopytują zazwyczaj najstarsi konsumenci w wieku 60-75 lat. Chętnie zasięgamy również języka u znajomych (18 proc.) lub szukamy samodzielnie porady w Internecie (16 proc.) - 3-krotnie częściej robią to kobiety.

Ubywa jednak osób, które decydują się złożyć reklamację, kiedy podpisana przez nich umowa naruszyła ich interesy - ostrzega Provident. Jak wynika z Barometru, 22 proc. tych, którzy mieli do czynienia z niejasnymi zapisami przyznali, że zdarza im się podpisać umowę, mimo że jest dla nich niezrozumiała. Najczęściej takie decyzje podejmują młodzi ludzie. Wciąż jednak w sytuacji, kiedy pojawiają się wątpliwości co do poprawności zapisów, najchętniej składamy reklamację.

- To rozwiązanie wybierają znacznie częściej mężczyźni (59 proc. z panów). Kobiety albo nie decydują się w ogóle na działanie (36 proc.) albo odwołują się do organizacji prokonsumenckich (także 36 proc.). Zdarza się, że wybierają także konsultacje z prawnikiem, decydując się na dłuższą, ale bardziej radykalną drogę sądową. Chętniej też dzielą się szeroko takimi doświadczeniami w internecie - mówi Anna Karasińska, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska. I dodaje, że do rozpowszechniania swojej opinii w cyberświecie bardziej skłonne są także osoby młode do 34. roku życia.

e.w.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2018

INTERIA.PL

Podziel się