Adam Małysz o swoim dachowaniu

Ja to mogę porównać tylko do tego, jakby ktoś kogoś do krzesła przywiązał i odwrócił do góry nogami - tak Adam Małysz skomentował swój niedawny wypadek na poligonie. W czasie próby bicia rekordu prędkości samochód, którym kierował były skoczek narciarski, dachował.
Dodano: Wtorek, 20 września 2011 (15:27)
Źródło: INTERIA.PL
Podziel się