Paweł Deląg wyjaśnia, dlaczego postawił na Rosję

Nie zamierzam uzależniać jakości swojego życia od jednego rynku filmowego – deklaruje Paweł Deląg, który od lat z powodzeniem grywa w zagranicznych produkcjach. Deląg jest szczególnie popularny w Rosji, gdzie mieszka od ponad roku. Aktor nie rozumie niechęci Polaków do Rosji i przekonuje, że - pomimo napiętej sytuacji politycznej - pomiędzy naszymi narodami nie powinno być nienawiści.

Paweł Deląg od blisko 10 lat regularnie występuje w zagranicznych produkcjach filmowych. W Rosji grywa pierwszoplanowe role. Przez tamtejszych producentów został zauważony dzięki roli Winicjusza w filmie „Quo Vadis” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Od tego czasu zagrał m.in. w takich filmach, jak „Klucz Salamandry”, „W czerwcu 1941” i „Snajper. Broń odwetu”.

– Na początku 2000 roku podjąłem mocne postanowienie, że nie mogę być uzależniony od chimerycznych decyzji rynku i producentów. Wydaje mi się, że to jest taka wiadomość do wszystkich ludzi sztuki, że rynek europejski jest bardzo pojemny. Są na przykład nisze w kinematografii francuskiej, gdzie potrzebują określonych typów aktorów, mówiących nawet z akcentem, na rynku niemieckim czy włoskim, gdzie świetnie sobie nawet radzi nasza Kasia Smutniak. A nikt w Polsce nie myśli o tym, żeby tę fantastyczną aktorkę zatrudnić – mówi artysta.

Aktor przyznaje, że zadomowił się już w Rosji: kupił mieszkanie w Moskwie, nawiązał przyjaźnie, dostaje coraz ciekawsze propozycje zawodowe. Praktycznie mieszka w stolicy Rosji od ponad roku, a do Polski przyjeżdża, gdy praca lub życie osobiste tego wymagają. Nie zamierza jednak przyjmować rosyjskiego obywatelstwa.

– Po jednej i po drugiej stronie jest po prostu naród, który de facto pragnie żyć, zajmować się swoim życiem, wychowaniem dzieci i zarabianiem pieniędzy - przekonuje Paweł Deląg, który jest gorącym orędownikiem zbliżenia między Polakami i Rosjanami.
Dodano: Wtorek, 3 lutego 2015 (13:03)
Źródło: Newseria Lifestyle Newseria Lifestyle/informacja prasowa
Podziel się